Biuro prokuratora generalnego Iranu oświadczyło w poniedziałek, że przedstawiciele irańskiej diaspory mogą zostać objęci konfiskatą majątków i sankcjami prawnymi za wyrażanie poparcia dla Stanów Zjednoczonych lub Izraela.


Ostrzeżenie to pojawiło się ponad tydzień po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem, która dotknęła wiele krajów Zatoki Perskiej. W pierwszym dniu wojny, 28 lutego, w Teheranie zginął najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei wraz z dziesiątkami innych wysokiej rangi urzędników.
Śmierć Chameneia wywołała skrajne reakcje wśród Irańczyków, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Gdy jedni opłakiwali przywódcę, inni otwarcie cieszyli się z zabicia Chameneia, który sprawował władzę w Iranie przez 36 lat.
„Irańczycy mieszkający za granicą, którzy (...) współpracują z wrogiem amerykańsko-syjonistycznym, będą podlegali konfiskacie całego majątku i innym sankcjom zgodnie z prawem” – przekazało biuro prokuratora generalnego, cytowane przez media państwowe.
Według agencji Reutera w serwisie Telegram powstały nowe kanały, które udostępniają informacje o znanych Irańczykach mieszkających na emigracji. Dotyczy to osób krytycznie wypowiadających się o teokratycznych władzach Iranu oraz popierających amerykańsko-izraelską operację zbrojną.
Dane irańskiego rządu wskazują, że poza granicami kraju mieszka około 5 mln Irańczyków, z czego większość w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Liczba ta stoi w sprzeczności z szacunkami irańskich mediów, które określają wielkość diaspory na nawet 10 mln osób. (PAP)
yb/ ap/



























































