Obok wielu istotnych publikacji, GUS opracowuje także zegar koniunktury,
odmierzający cykl koniunkturalny w Polsce. To pozostające nieco w cieniu "eksperymentalne" narzędzie może potencjalnie ułatwić pracę inwestorom.


Inwestorzy operują na ćwiartkach. Dzielą cykl koniunkturalny na cztery (w miarę) równe części, w zależności od tempa wzrostu gospodarczego (zwykle utożsamianego z dynamiką PKB) i inflacji cenowej (zwykle utożsamianej ze wskaźnikiem CPI). Wyłapując lokalne minima i maksima tych dwóch zmiennych z wiedzą, w jakiej fazie cyklu jest gospodarka i które klasy aktywów mają przed sobą lepsze perspektywy, a które gorsze. Tak z grubsza rzecz biorąc.
Niestety, analiza nawet dwóch popularnych wskaźników makroekonomicznych nie jest taka prosta, jak by się mogło zdawać. Zdarzenia jednorazowe, opóźnienia, anomalie w strukturze itp. mogą zaburzyć interpretację danych i wyprowadzić w pole nawet wytrawnego inwestora. Remedium na ten problem oferują eksperci Głównego Urzędu Statystycznego.
ReklamaZobacz także
„Zagadnienie badania cyklu koniunkturalnego przyciąga uwagę szerokiego grona osób i podmiotów, natomiast nie każdy zainteresowany tą tematyką ma możliwość samodzielnego śledzenia obszernego zespołu zjawisk ekonomicznych lub też posiada dostęp do analiz ośrodków badawczych” – tłumaczy GUS i proponuje zegar cyklu koniunkturalnego, który wyraźnie wskazuje, w jakiej fazie cyklu znajduje się obecnie polska gospodarka.
GUS analizując cykl koniunkturalny kładzie nacisk na badanie kierunków zmian wskaźników oraz na identyfikację punktów zwrotnych, mniejszą wagę przykładając do czasu trwania samego cyklu. Ponadto, badając koniunkturę, stosuje bardziej wyrafinowane wskaźniki niż popularne PKB i CPI.
- Prezentowane zagregowane wskaźniki koniunktury gospodarczej (równoległy oraz wyprzedzający) stanowią syntetyczne oszacowanie zmian koniunktury gospodarczej oparte na wskaźnikach reprezentujących różne sfery gospodarki. Pozwalają one określić miejsce gospodarki w cyklu koniunkturalnym poprzez identyfikację cyklicznego komponentu zmian zachodzących w gospodarce. Równoległy wskaźnik jest wskaźnikiem reprezentującym aktualne zmiany, wyprzedzający z kolei służy do wyznaczenia tendencji, w kierunku której zmierza gospodarka - tłumaczy dr Magdalena Ulrichs, konsultant w Departamencie Studiów Makroekonomicznych GUS.
Mechanika zegara koniunktury
Publikacja GUS składa się z dwóch komponentów: równoległego (COINC) oraz wyprzedzającego (LEAD) zagregowanego wskaźnik koniunktury gospodarczej. Wskaźnik równoległy odzwierciedla bieżący stan koniunktury, natomiast wyprzedzający wskaźnik koniunktury przedstawia przyszły stan koniunktury gospodarczej.
W skład wskaźnika COINC zakwalifikowano następujące dane: cenę ropy Brent wyrażoną w PLN, indeks produkcji sprzedanej przemysłu – dobra zaopatrzeniowe, produkcję przemysłową w Niemczech, indeks sprzedaży hurtowej i detalicznej, gusowskie wskaźniki koniunktury dla handlu, przemysłu i budownictwa, DAX oraz produkcję cementu, stali i wydajność pracy.
Komponentami wskaźnika wyprzedzającego zostały natomiast: indeks ESI w handlu detalicznym UE, indeks produkcji przemysłowej – dobra konsumpcyjne, przewidywana koniunktura w przemyśle, WIG, zgłoszone oferty pracy, przewozy ładunków, średni kurs USD/PLN oraz spread między 10-letnimi obligacjami skarbowymi a WIBOR-em 1M.
- Na podstawie wielostopniowej procedury selekcji zmiennych, spośród szerokiego zakresu zmiennych, wybrano czynniki, które cechowały się najsilniejszymi korelacjami ze zmianami szeregu odniesienia (produkcji sprzedanej przemysłu w Polsce). Zmienne te uwzględniają, m.in. zmiany cen surowców, zmiany na rynku finansowym, czynniki reprezentujące zachowania gospodarek silnie powiązanych z Polską (np. Niemcy), jak również zmienne obejmujące ocenę koniunktury gospodarczej uzyskaną w ankietowych badaniach konsumentów i przedsiębiorstw - dodaje dr Magdalena Ulrichs.
Sam zegar cyklu koniunkturalnego jest tylko narzędziem ułatwiającym analizę przebiegu cyklu koniunkturalnego. Powstaje on poprzez nałożenie aktualnych odczytów na osi układu współrzędnych. Na osi pionowej oznaczone są odchylenia poziomu zmiennej od jej długookresowego trendu, zaś na osi poziomej oznaczone są zmiany poziomu samej zmiennej. Zatem oś pionowa reprezentuje stan (względny) koniunktury, a pozioma - kierunek zmian.
W ten oto sposób na wykresie powstały cztery, klasyczne ćwiartki cyklu koniunkturalnego. Mamy zatem fazę ekspansji, w której wzrost jest powyżej trendu i przyspiesza. Idąc w lewo, przechodzimy do fazy spowolnienia, w której wzrost wciąż jest wysoki, ale już zwalnia. Stąd przechodzimy „w dół” do fazy depresji, czyli zwyczajowo najlepszego momentu na zakup przecenionych akcji. Następnie, podążając w prawo, dochodzimy do fazy ożywienia, w ramach której wzrost wciąż pozostaje niski, ale zaczyna przyspieszać.
Tu jedna ważna uwaga: gusowski zegar koniunktury chodzi wspak, czyli poruszamy się w lewo, odwrotnie do ruchu wskazówek zegarów odmierzających czas. Natomiast sam wykres przedstawia nieregularne spirale, ilustrujące ścieżkę cyklu koniunkturalnego w czasie.
Jeśli historia się powtórzy…
„Wsadzenie” do modelu danych historycznych dało ładnie wyglądające rezultaty. Eksperymentalny zegar cyklu koniunkturalnego dość dokładnie zgrał się z przebiegiem faktycznych cykli koniunkturalnych w latach 2002-13. Sprawy zaczęły się komplikować po roku 2014, gdy niepewność polityczna w Polsce oraz perturbacje na rynkach wschodzących doprowadziły do powstania zaburzeń w postaci swoistego „mikrocyklu” w ramach dłuższego cyklu.
W latach 2014-16 mieliśmy ożywienie, po którym zamiast ekspansji (boomu) nastąpiła depresja, która jednak była ledwo zauważalna w danych o PKB czy zatrudnieniu. Także obecny cykl wydaje się być nad wyraz krótki. Po krótkotrwałej fazie ożywienia rok 2017 przyniósł fazę ekspansji, a rok 2018 był czasem spowolnienia. I znów było to spowolnienie praktycznie niedostrzegalne na poziomie agregatów makroekonomicznych, ale za to boleśnie odczuwalne przez inwestorów z GPW. Według zegara koniunktury w styczniu 2018 polska gospodarka była na skraju depresji.
Warto uważać na agregat
Jakkolwiek zegar koniunktury jest jedną z najbardziej "atrakcyjnych" publikacji przygotowywanych przez GUS, sami autorzy ostrzegają przed pokładaniem zbytniego zaufania w jego wskazania.
- Trzeba mieć na uwadze, iż zagregowane wskaźniki są syntetyczną miarą pozwalającą na oszacowanie koniunktury gospodarczej jedynie w oparciu o uwzględnione w nich zmienne. Należy jednak pamiętać, iż fluktuacje gospodarcze mogą również być efektem zmian zachodzących w sferach nie uwzględnionych explicite w zagregowanych wskaźnikach. Mogą to być zmiany mające charakter impulsów gospodarczych (również pochodzących z zagranicy, co jest szczególnie istotne w okresie, gdy polska gospodarka jest pod wpływem silnych zjawisk w globalnej gospodarce), jak również mogą to być zmiany strukturalne, które bezpośrednio nie zostały uwzględnione w czynnikach reprezentujących wahania gospodarcze w Polsce. Ponadto oszacowania wskaźników koniunktury opierają się na danych statystycznych dostępnych z opóźnieniem, wskazania zegara koniunktury należy zatem odnieść do bieżącej sytuacji gospodarczej - wyjaśnia dr Magdalena Ulrichs.
Na koniec warto także dodać, że wskaźniki zegara koniunktury publikowane są od 2012 r. w ramach "statystyki eksperymentalnej", co oznacza, że nie mają charakteru oficjalnych danych statystyki publicznej (jak np. dane o PKB). Ponadto, publikacja zegara nie jest ujęta w kalendarzu publikacji GUS - jego aktualizacja następuje zazwyczaj pod koniec miesiąca, a dane dostępne są jedynie w formie graficznej na tej stronie.




























































