Niski, biały budynek na nadbrzeżu kubańskiej stolicy, Hawany. Strzegący go strażnicy niechętnie wpuszczają do środka obcych. Lecz każdy kto już tam wejdzie szybko zrozumie skąd ta ostrożność. Znajduje się tam bowiem skarb wydobyty z wraku hiszpańskiego galeonu zatopionego w XVII wieku u wybrzeży Kuby. Złote i srebrne sztabki, łańcuszki, kufry pełne monet, pereł, opali i szmaragdów – to wszystko wydobyli z dna morza kubańscy nurkowie.
W XVI i XVII wieku Hiszpanie starali się wywieźć do Europy wszelkie kosztowności jakie udało im się zdobyć w obu Amerykach. Już w pierwszym morskim transporcie, Hernan Cortez wysłał w podarunku dla iberyjskich monarchów 2 złote naszyjniki wysadzane blisko dwiema setkami szmaragdów. To był skromny początek i zapowiedź późniejszego drenażu złota i kosztowności. Dla wielu statków, które odpływały z ładunkiem na wschód, Kuba była portem przeładunkowym i bazą zaopatrzenia. Wraz z transportami pojawili się też piraci, którzy polowali na ciężkie i obciążone statki. Setki jednostek poszło na dno u jej wybrzeży, padając ofiarą piratów, wojen, sztormów, lub błędów w nawigacji. Korsarze uchodzili ze zrabowanym łupem, lecz wiele ładunków po prostu zatonęło. Oblicza się, że w XVII wieku Hiszpanie zdobyli w Ameryce 700 ton złota z czego 200 ton zaginęło podczas transportu. Do odszukania ich Kuba zatrudnia dziś rodzimych archeologów, ale i zawodowych poszukiwaczy skarbów z zagranicy.
Odkąd technika pozwoliła na penetrację dna mórz, eksploracja zatopionych wraków stała się sposobem na życie dla wielu poszukiwaczy skarbów. Wymieniają się na forach internetowych doświadczeniem, sprzętem oraz informacjami. Niektórzy z nich wiele lat poświęcają na to by prześledzić drogę, któregoś z zaginionych statków, a następnie przez wiele tygodni prowadzą podwodne wykopaliska.
20 września 1638 roku hiszpański galeon Concepcion, podczas sztormu rozbił się o skały i zatonął u wybrzeży Saipanu na Pacyfiku. Przewoził ładunek złota i innych kosztowności, wart dzisiaj wiele milionów dolarów. Większość spośród 400 osób na pokładzie zginęła. Nurkowie odzyskali z wraku 32 złote łańcuchy, z których każdy miał około półtora metra długości i ważył kilka kilogramów. W sumie wydobyto 1300 różnych wyrobów jubilerskich - łańcuszki, krzyże, guziki, broszki, pierścionki i sprzączki.
Odnaleziono również inne wraki. W 1980 roku, u wybrzeży Florydy nurkowie natknęli się na XVII-wieczny okręt hiszpański Santa Margarita. Do końca następnego roku wydobyli około 50 kilogramów złota w sztabach, a także różne złote przedmioty.
Jak widać podwodne poszukiwania skarbów to nie tylko ekscentryczna pasja, ale także całkiem intratne zajęcie. Oczywiście, pod warunkiem, że takie poszukiwania zakończą się sukcesem.
W XVI i XVII wieku Hiszpanie starali się wywieźć do Europy wszelkie kosztowności jakie udało im się zdobyć w obu Amerykach. Już w pierwszym morskim transporcie, Hernan Cortez wysłał w podarunku dla iberyjskich monarchów 2 złote naszyjniki wysadzane blisko dwiema setkami szmaragdów. To był skromny początek i zapowiedź późniejszego drenażu złota i kosztowności. Dla wielu statków, które odpływały z ładunkiem na wschód, Kuba była portem przeładunkowym i bazą zaopatrzenia. Wraz z transportami pojawili się też piraci, którzy polowali na ciężkie i obciążone statki. Setki jednostek poszło na dno u jej wybrzeży, padając ofiarą piratów, wojen, sztormów, lub błędów w nawigacji. Korsarze uchodzili ze zrabowanym łupem, lecz wiele ładunków po prostu zatonęło. Oblicza się, że w XVII wieku Hiszpanie zdobyli w Ameryce 700 ton złota z czego 200 ton zaginęło podczas transportu. Do odszukania ich Kuba zatrudnia dziś rodzimych archeologów, ale i zawodowych poszukiwaczy skarbów z zagranicy.
Odkąd technika pozwoliła na penetrację dna mórz, eksploracja zatopionych wraków stała się sposobem na życie dla wielu poszukiwaczy skarbów. Wymieniają się na forach internetowych doświadczeniem, sprzętem oraz informacjami. Niektórzy z nich wiele lat poświęcają na to by prześledzić drogę, któregoś z zaginionych statków, a następnie przez wiele tygodni prowadzą podwodne wykopaliska.
20 września 1638 roku hiszpański galeon Concepcion, podczas sztormu rozbił się o skały i zatonął u wybrzeży Saipanu na Pacyfiku. Przewoził ładunek złota i innych kosztowności, wart dzisiaj wiele milionów dolarów. Większość spośród 400 osób na pokładzie zginęła. Nurkowie odzyskali z wraku 32 złote łańcuchy, z których każdy miał około półtora metra długości i ważył kilka kilogramów. W sumie wydobyto 1300 różnych wyrobów jubilerskich - łańcuszki, krzyże, guziki, broszki, pierścionki i sprzączki.
Odnaleziono również inne wraki. W 1980 roku, u wybrzeży Florydy nurkowie natknęli się na XVII-wieczny okręt hiszpański Santa Margarita. Do końca następnego roku wydobyli około 50 kilogramów złota w sztabach, a także różne złote przedmioty.
Jak widać podwodne poszukiwania skarbów to nie tylko ekscentryczna pasja, ale także całkiem intratne zajęcie. Oczywiście, pod warunkiem, że takie poszukiwania zakończą się sukcesem.

























































