Według nieoficjalnych informacji Polskiego Radia gabinet Donalda Tuska zakończy wielomiesięczny konflikt z Komisją Europejską w sprawie połowów dorsza. Warszawa wycofa skargę z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, bo dostanie zgodę Brukseli na połowy dalekomorskie. Jeszcze w tym roku na łowiskach w Mauretanii, a w przyszłym roku na Południowym Pacyfiku.
Zdaniem prezesa Związku Rybaków Polskich, Jerzego Wysoczańskiego, to skandaliczna decyzja. Podkreśla, że nie interesują go połowy dalekomorskie, gdy "nasi rybacy nie mają pracy".
Polska rozpoczęła już rejestrację dwóch nowoczesnych trawlerów dalekomorskich. Przedstawiciele polskiego rządu twierdzą, że jest to największa inwestycja w polskim rybołówstwie od lat 70-tych. Dzięki temu połowy dalekomorskie wzrosną pięciokrotnie.
Tymczasem bałtyccy rybacy stoją w portach, bo obowiązuje zakaz połowu dorszy. Komisja Europejska przekonuje, że stada tych ryb w Bałtyku są przetrzebione, stąd konieczność ich ochrony. Polscy armatorzy odrzucają te argumenty powołując się na wyniki czterech kutrów. Za zgodą Brukseli, jednostkom tym zezwolono - w ramach pilotażowego programu - na połowy bezlimitowe. Rybacy złowili czterokrotnie więcej niż się spodziewano.
Źródło:IAR

























































