REKLAMA
Tour de spółki

Wojciechowski: Pomoc dla polskich firm to mniej niż 100 euro na głowę

2016-11-30 18:38
publikacja
2016-11-30 18:38
FORUM

Pomoc publiczna dla polskich firm w latach 2010-2014 wyniosła poniżej 100 euro na głowę - powiedział członek Europejskiego Trybunału Obrachunkowego Janusz Wojciechowski podczas prezentacji raportu ETO o wykonaniu budżetu UE, która odbyła się dziś w Sejmie.

Z najnowszego raportu ETO na temat pomocy publicznej wynika, że w latach 2010-2014 wszystkie kraje Unii Europejskiej wydały prawie 400 mld euro na pomoc publiczną dla swoich przedsiębiorstw. "To więcej niż siedmioletni budżet unijnej polityki spójności" - zaznaczył Wojciechowski. Najwięcej pomocy publicznej udzielają najbogatsze kraje UE. Niemcy w omawianym okresie przeznaczyły na ten cel ponad 90 mld euro, Francja - ok. 70 mld. Pomoc publiczna dla polskich firm wyniosła 17 mld euro. Pierwsze miejsce w tej statystyce w przeliczeniu na jednego mieszkańca zajęła Finlandia. Polska znalazła się w niej po koniec unijnej drugiej dziesiątki.

"Po zapoznaniu się z wieloma raportami ETO, mogę z pewną satysfakcją stwierdzić, że Polska jest krajem stosunkowo dobrze wydającym unijne pieniądze, co dobrze rokuje w perspektywie pozyskiwania funduszy w kolejnych latach" - stwierdził Wojciechowski. Polityk przypomniał, że Polska najlepiej wypadła w przeprowadzonej przez ETO kontroli unijnych dotacji na rozbudowę i modernizację lotnisk, której rezultaty opublikowano w 2014 r. "Od 2000 r. Unia wydała na ten cel 4,5 mld euro" - zauważył Wojciechowski. Na zbadanych lotniskach w Rzeszowie i Gdańsku zwiększenie przepustowości o jednego pasażera kosztowało 10 euro, w Hiszpanii - 100.

Wojciechowski zwrócił uwagę na niekorzystne dla Polski rezultaty kontroli unijnych wydatków na rozwój kolejowego transportu towarowego. W latach 2007-2013 sektor kolejowy wszystkich państw członkowskich otrzymał 28 mld euro, z czego nasz kraj - 5,5 mld euro. Przeprowadzone inwestycje nie przyniosły oczekiwanych rezultatów - udział kolei w przewozie towarów w Polsce spadł z 34 w 2004 roku do 17 proc. w 2013. Polityk podkreślił też, że ubiegłoroczny kryzys migracyjny stanowi dowód na zmarnowanie ok. 1,5 mld euro, które w latach 2007-2013 UE wydała na uszczelnienie kontroli na swoich zewnętrznych granicach.

Wojciechowski stwierdził, że zgadza sie z prezesem ETO Klausem-Heinerem Lehne, który podczas prezentacji sprawozdania kontrolerów UE za 2015 r. zaapelował o reformy instytucji unijnych, aby odzyskać zaufanie obywateli. Unijni kontrolerzy wskazali na znaczne zaległości w absorbcji europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych na lata 2007-2013. "Do końca 2015 roku pozostało do spłaty 10 proc. zobowiązań z łącznej kwoty 446,2 mld euro przydzielonej na wszystkie zatwierdzone programy operacyjne" - czytamy w raporcie.

Audytorzy oszacowali, że poziom błędów w ubiegłorocznych wydatkach wyniósł 3,8 proc., co odpowiada 5,5 mld euro. Trybunał wydał w związku z tym negatywną opinię w zakresie prawidłowości wydatków. Poziom błędów nie jest miarą nadużyć finansowych, braku wydajności czy marnotrawstwa. Taka kwota z budżetu nie powinna była zostać wypłacona, ponieważ nie została wykorzystana zgodnie z przepisami unijnymi. W ubiegłorocznym raporcie za rok 2014 poziom błędu był nieco wyższy niż w obecnym, bo wynosił 4,4 proc.

"ETO oczekuje od Komisji Europejskiej mocniejszego nadzoru nad wydawaniem funduszy unijnych" - oświadczył Wojciechowski. Jego zdaniem, Bruksela nie powinna wierzyć, że wszystkie kraje członkowskie skontrolują się same, ponieważ do tej pory nie wszystkie wykazywały w tej kwestii taką dyscyplinę, jak Polska. "Z kontroli przeprowadzanych przez ETO wynika, że marnotrawstwo środków unijnych najczęściej wynika z braku jasnej wizji efektów dofinansowania." - dodał.

Europejski Trybunał Obrachunkowy jest instytucją Unii Europejskiej kontrolującą wykonanie budżetu oraz wpływy i wydatki Wspólnot Europejskich. Składa się z 28 rewidentów (po jednym na państwo członkowskie) wybieranych na sześcioletnią odnawialną kadencję. Janusz Wojciechowski jest członkiem ETO od maja 2016 r. /PAP/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Rick
Nie chcę żadnych pieniędzy, wyprodukowanych w EBC lub wcześniej mi zabranych przez urzędników. Jest dla mnie poniżające korzystać z tej "pomocy". Nie potrzebuję żadnej pomocy, bo ani nie jestem niepełnosprawny umysłowo ani fizycznie. Skoro oferujecie "pomoc" to dlaczego żądacie naklejenia sobie Nie chcę żadnych pieniędzy, wyprodukowanych w EBC lub wcześniej mi zabranych przez urzędników. Jest dla mnie poniżające korzystać z tej "pomocy". Nie potrzebuję żadnej pomocy, bo ani nie jestem niepełnosprawny umysłowo ani fizycznie. Skoro oferujecie "pomoc" to dlaczego żądacie naklejenia sobie niemal na czole:"korzystałem z pomocy UE"? Skoro oferujecie "pomoc" to dlaczego bierzecie za jej udzielenie milionowe pensje jak np. Król Tusk ? Przecież pomagać oznacza czynić coś dobrego BEZPŁATNIE. Czy jeśli dajemy komuś jałmużnę, to żądamy od niego, aby chodził teraz do końca życia z transparentem: "dzięki Janowi Kowalskiemu zjadłem za darmo 10 hotdogów"? Nie żądamy tego, bo my autentycznie pomagamy. A jak postępuje UE ? Jeszcze gorzej ! Bo najpierw zabiera Kowalskiemu pieniądze mówiąc, ze ma obowiązki wobec państwa. A potem dajemy mu mała (jego własną) część, mówiąc że mu pomagamy ! A Kowalski wdzięczny chodzi z transparentem:"to dzięki UE nie jestem głodny ! Ale zakłamanie jest jeszcze większe. Bo nie jest tak, ze Kowalski od razu otrzyma swoje własne pieniądze. Najpierw musi wypełnić 100-stronicowy wniosek, ktory ma mu uzmysłowić jakim tępym jest człowiekiem, bo "to takie proste"! W końcu Kowalski, ktory juz uwierzył, ze jest tępy oddaje cześć własnych pieniędzy dla "uczonego w rachunkach" aby ten zrobił tę "prostą "pracę. I cóż wtedy się okazuje ? Że "nabór" się skończył ! Juz nie ma kasy na hotdogi, jest za to na mleko. "Dobre i mleko" - myśli Kowalski, choć się nim nie najem, a tylko napiję. Ale po cóż mi 100 litrów mleka ? Zmarnuje się tylko- myśli dalej. Wtedy "uczony w rachunkach" podpowiada: Panie, ja pana poratuję, ja kupię od pana to mleko za 1/3 ceny a Pan będziesz miał swoje hotdogi. "O jakże jestem wdzięczny Panu Uczonemu ! -odpowiada Kowalski.- "A cóż Pan z tym mlekiem zrobi, jeśli wolno zapytać? " Uczony: " Panie Kowalski, ja po prostu kocham pomagać ludziom. Unia pomaga, to dlaczego ja mam być gorszy ?"
I tak to Kowalski myśli, nie mogąc sie nadziwić ile to dobrych i pomocnych ludzi jest teraz, a przecież gdy był mały to tylko jednego miał przyjaciela". A teraz gdzie nie wejdzie, czy do banku, czy sklepu, wszędzie "pomoc"oferują. Czasem tylko nadziwić sie nie może, jak to niektórzy narzekają, ze teraz to wszyscy oszukują i kradną a najwiecej ci na górze. "O czym oni mówią ? Nic z tego nie rozumiem. Nie na moją głowę to gadanie. Hotdogów mam tyle że czasem wyrzucam, resztę panstwo lub inni pomocni dadzą. I na małe wino mi starcza. Pracować nie muszę, po cóż mi więcej ?"
Jakoś mam smutne wrażenie, ze właśnie idealnym obywatelem Unii jest właśnie taki Jan Kowalski....

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki