Trzy długie lata czekali polscy inwestorzy, aby spotkać się na konferencji WallStreet. Sentyment, gwiazdy, tematy przewodnie, jak i sami inwestorzy trochę się zmienili. Wiele jednak zostało "po staremu".


Przez ostatnie dwa lata covidowe lockdowny skutecznie torpedowały możliwość zorganizowania corocznego zjazdu polskich inwestorów indywidualnych oraz przedstawicieli rynku kapitałowego i współtworzących go instytucji. "W realu" udało się spotkać dopiero w maju 2022, gdy 26. edycja Konferencji WallStreet po latach rezydowania w Karpaczu powróciła do Zakopanego.
Ponad tysiąc uczestników, przeszło stu wykładowców, trzy dni konferencji, nagrody Herosów i tradycyjny grill towarzyszący oglądaniu finału Ligi Mistrzów – to wszystko tylko suche liczby i fakty. Istotą Konferencji WallStreet zawsze byli ludzie i to, co każdy z nich z tego zjazdu wywiózł (i nie chodzi tu o fanty i gratisy). Sam odjechałem ze sporym workiem nowych informacji i spostrzeżeń, z którymi chciałbym się tu z Państwem podzielić.
Zobacz także
1. Rynkowa Apokalipsa kontra pokoleniowa hossa
Na WallStreet nie zabrakło Wojciecha Białka, który niezawodnie „zwykresował” i barwnie opisał wszelkie czyhające na nas szanse i zagrożenia. Kto był, ten usłyszał o III wojnie światowej, złowieszczej liczbie 666, czterech Jeźdźcach Apokalipsy oraz o 60 latach historii cen owsa. Znany „kanalarz” i „cyklista” mówił o przypadkowej (czyżby?) zbieżności trzech słynnych cykli, o swoim „markowym” cyklu rotacji aktywów oraz szansach na nową pokoleniową hossę.
2. Rafał Zaorski show
Minęły już jednak czasy, gdy Wojciech Białek był największa wallstreetową gwiazdą. Teraz najlepszym „zapełniaczem” wykładowych sal stał się Rafał Zaorski, który opowiadał inwestorom przede wszystkim o kryptowalutach i szykującej się na rynku rozgrywce w sektorze stablecoinów. Nie zabrakło jednak analogii i odwołań do odległej historii i poszukania uniwersalnych schematów, których nie powstydziłby się... sam Wojciech Białek. A na deser serwowany był cebullion.
Chciałem pokazać @_Trader21_ aka #trader21 na #wallstreet26 różnice miedzy pozycją w excelu lub w paincie a taką realną - ale hmm właśnie zbiera drzewo księżycowe w tatrach i rozwikłuje kolejna teorie spiskową xd no to cyk +15,7 mln zysku pic.twitter.com/CLEVbwo8eo
— Rafał Zaorski (@rafal_zaorski) May 27, 2022
Nie rozczarowali się także ci, którzy liczyli na mocny „pojazd” po rynkowych guru obiecujących złote góry w zamian za wykupienie pakietu szkoleń. Rafał Zaorski bezlitośnie wbił im kilka szpilek. Oberwało się szkoleniowcom, analitykom, co poniektórym brokerom oraz nadzorowi giełdowemu. I w zasadzie słusznie.
3. Niedźwiedzie pod Tatrami
Pewnym niepokojącym sygnałem była wyjątkowa zgodność, jaka panowała w ocenie obecnej giełdowej koniunktury (i którą to ocenę w sporej mierze podzielam). Większość wykładowców i panelistów wyrażała przekonanie, że znaleźliśmy się w giełdowej bessie (zarówno na GPW, jak i na Wall Street) oraz że rynek niedźwiedzia jeszcze trochę potrwa. Zwykle jako termin jego zakończenia podawano jesień albo początek 2023 roku. Co więcej, rozpoczęte kilka dni temu odbicie na ogół klasyfikowano jako typową korektę w ramach bessy (bear market rally).
Zgadzano się także co do oceny stanu gospodarki zarówno polskiej, jak i światowej. Dominowało przekonanie o nadchodzącym spowolnieniu (albo nawet wprost mówiono o recesji) i o tym, że rynek tego scenariusza jeszcze nie zdyskontował. Mamy się także zbliżać do inflacyjnej górki oraz cyklicznego maksimum stóp procentowych. Tradycyjnie narzekano na kiepską (eufemistycznie rzecz ujmując) jakość pracy bankierów centralnych oraz polskiego rządu. Dlaczego ta zbieżność poglądów jest tak niepokojąca? Bo zwykle bywa zupełnie inaczej, niż się tego spodziewa większość uczestników rynku.
4. Sentyment odległy od kapitulacji
Ze względu na panującą od pół roku giełdową bessę, rzeź kryptowalut, bardzo wysoką inflację i wciąż za niskie stopy procentowe wśród inwestorów indywidualnych trudno było o optymizm. Wielu zostało z portfelami wypełnionymi mocno przecenionymi akcjami spółek gamingowych czy biotechnologicznych. Kryptowaluciarzy o osiągi portfeli lepiej było nie pytać.
Równocześnie w mojej całkowicie subiektywnej (i być może błędnej) ocenie były to nastroje jeszcze odległe od kapitulacji zwykle poprzedzającej koniec rynku niedźwiedzia. Inwestorzy wciąż trzymali w ręku mocno poturbowane papiery i wielu z nich jeszcze nie rzuciło ręcznika na ring. Widać to było choćby po dość wysokiej frekwencji na wykładach poświęconych polskiemu gamdevowi. Być może białe proporce w obozie giełdowych byków zobaczymy jesienią albo dopiero za rok.
5. Pasywna rewolucja wciąż w natarciu
Nie osłabła za to popularność pasywnego inwestowania. Jacek Lempart zgromadził pełną salę, opowiadając o budowie prostego portfela złożonego z paru (albo nawet jednego) ETF-ów i cierpliwym "siedzeniu" w rynku akcji niezależnie od stanu giełdowej koniunktury.
Na scenie @jacek_lempart
Sala pełna, część osób stoi. Jest moc💪.
#WallStreet26 pic.twitter.com/Gp3MM2THcx— Michał Żuławiński (@M_Zulawinski) May 28, 2022
Nie była to jedyna prelekcja poświęcona pasywnemu inwestowaniu. O „przeanalizowaniu” i giełdowym KISS dyskutowali Jacek Lempart, Przemysław Barankiewicz, Artur Wiśniewski oraz Mateusz Mucha.
6. Zagranica jest nam bliska
Przeglądając plan konferencji, jak i same wystąpienia prelegentów można było zauważyć, że inwestowanie na rynkach zagranicznych zdążyło „trafić pod strzechy”. Polski inwestor wyszedł poza GPW i NC i nie obawia się kupowania akcji, ETF-ów czy CFD na giełdach w Nowym Jorku, Londynie czy Frankfurcie. Podczas najważniejszych rynkowych paneli sytuacja na Wall Street była analizowana równie często (albo nawet częściej) niż koniunktura na rodzimym parkiecie.
7. Śmierć tematu nieruchomości
Analiza rynkowej tematyki nie może też pominąć tematów, których zabrakło. Prawie nie było dyskusji o inwestowaniu w nieruchomości, choć jeszcze dwa lata temu był to absolutny hit i nowy sport narodowy Polaków. A teraz? W Zakopanem jedynym tematem nieruchomościowym była inwestycja w pokoje hotelowe.
8. Państwo nie dojechało
Część uczestników ostrzyło sobie zęby (tj. w przenośni) na przedstawicieli rządu. Niestety, przedstawicielka Ministerstwa Finansów odpowiedzialna za „nową” strategię dla polskiego rynku kapitałowego nie dotarła na konferencję i nie można jej było zapytać o postulowane przez inwestorów zmiany w podatku Belki. Nie stawił się także szef PFR Paweł Borys, którego wypadałoby rozpytać, dlaczego rząd jak dotąd nie zrealizował obietnicy transferu aktywów z OFE na IKE.

























































