REKLAMA
PIT ZA 2025

Wkrótce koniec pożyczek bez BIK?

Michał Kisiel2012-12-21 09:30analityk Bankier.pl
publikacja
2012-12-21 09:30

Firmy udzielające pożyczek nie korzystały do tej pory z baz danych Biura Informacji Kredytowej. Informacje o zobowiązaniach zaciągniętych przez klientów np. w Provident nie były dostępne dla banków i odwrotnie – pożyczkodawcy nie mieli dostępu do informacji o kredytach bankowych. Wkrótce może się to zmienić. Firmy pożyczkowe rozpoczęły rozmowy z BIK.

O współpracy z Biurem myślą firmy skupione w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. Członkami tej organizacji są m.in. Provident i ProfiCredit – najwięksi gracze na rynku pożyczek pozabankowych. Dostęp do bazy BIK pozwoliłby im dokładniej szacować ryzyko kredytowe, a z dodatkowych informacji skorzystałyby także banki, które dziś mają dość ograniczone pojęcie o zobowiązaniach zaciąganych przez ich klientów poza sektorem.

Wpisuje się to także w szerszy plan realizowany przez KPF. Organizacja stworzyła Zasady Dobrych Praktyk dotyczących zarządzania ryzykiem kredytowym. Przewiduje w nich, że pożyczkodawca powinien dokładać wszelkich starań, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której pożyczkobiorca nadmiernie się zadłuża. Wiarygodna informacja o zobowiązaniach klienta w bankach pozwoli dokładniej oszacować takie ryzyko.

Zasada wzajemności

Biuro Informacji Kredytowej działa na zasadach wzajemności – banki, które wprowadzają tam dane dotyczące swoich klientów mają możliwość otrzymywania informacji o kredytobiorcach z pozostałych instytucji raportujących. Podobnie mogłoby funkcjonować porozumienie pomiędzy Biurem a firmami pożyczkowymi.

 Z lichwą nie wygrasz…»NBP i KNF uderzają w solidne firmy pożyczkowe

„Oczywiście rozwiązaniem idealnym byłaby pełna możliwość wymiany informacji pomiędzy BIG, BIK i wszystkimi uczestnikami rynku kredytów konsumenckich, stąd rozmowy mające na celu wypracowanie rozwiązań korzystnych dla wszystkich zainteresowanych”, mówi Leszek Sołtysik z firmy MoreInfo Usługi Doradcze, doradca KPF ds. ryzyka. „Na tym etapie rozmów ważne jest przede wszystkim określenie i potwierdzenie możliwości współpracy pomiędzy BIK a firmami pożyczkowymi w aktualnym otoczeniu prawnym oraz określenie warunków finansowych współpracy” - dodaje.

Opłaty za korzystanie z raportów BIK mogą stanowić istotny problem w przypadku najbardziej typowego produktu oferowanego przez firmy pożyczkowe – krótkoterminowego zobowiązania na niewielką kwotę. „Na przykład, w przypadku zapytania o historię kredytową klienta aplikującego o 100 PLN pożyczki na jeden miesiąc, przy koszcie usługi np. 10 PLN samo przeniesienie kosztów na klienta oznaczałoby RRSO przekraczające 200%. Członkowie KPF z sektora firm pożyczkowych będą kontynuowali rozmowy z Grupą BIK, przywiązując do tej kwestii dużą wagę”, mówi Leszek Sołtysik.

Trudno obecnie ocenić, czy BIK wykaże się pod tym względem elastycznością. Obniżka cen dla nowego typu klienta przy zachowaniu cennika obowiązującego dziś banki może okazać się nierealna. Niewątpliwie jednak baza Biura stałaby się dzięki temu bardziej kompletna, a zyskają na tym wszyscy uczestnicy rynku.

Szybkie pożyczki staną się trudniej dostępne?

Jeśli przeszkody prawne i finansowe zostaną pokonane, najwięksi pozabankowi pożyczkodawcy włączą się w bankowy obieg informacji i staną się jego istotnym elementem. Może to doprowadzić do podziału tego rynku na dwa segmenty. Klienci o dobrej historii kredytowej, zweryfikowani w BIK i innych bazach, będą mogli liczyć na lepsze warunki pożyczek – szybki pieniądz dla najmniej ryzykownej klienteli stanieje. Niektórzy pożyczkodawcy mogą także podjąć decyzję o odrzucaniu wniosków klientów mających historię opóźnień spłat zobowiązań w bankach. Dokładniejsze filtrowanie wnioskodawców przyniesie im później korzyści w postaci niższego wskaźnika złych długów.

 Z lichwą nie wygrasz…»Chwilówka - zamiast deski ratunkowej, gwóźdź do trumny

Poza „segmentem premium” będzie się także zapewne nadal rozwijać rynek najdroższych pożyczek dla bardziej ryzykownej klienteli. Mniejsi pożyczkodawcy prawdopodobnie nie skorzystają z możliwości dostępu do baz Biura i „kredyty bez BIK” nie znikną zupełnie z ogłoszeniowych słupów. Zadziałać tu jednak może mechanizm negatywnej selekcji – pożyczkodawcy nie korzystający z informacji Biura będą przyciągać do siebie klientów o niskiej wiarygodności.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
AI weszła do przetargów. Polskie start-upy mają chrapkę na rynek wart setki miliardów
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~Provident Polska
Provident Polska bada zdolność kredytową swoich klientów. Podejmujemy decyzje w oparciu o rzeczywista sytuacją finansowa klienta.

Więcej informacji: http://www.csr-provident.pl/faq.html?parent=17

Biuro Prasowe Provident Polska
~yapa6
Przecież firmy takie jak Provident opierały swoje kampanie reklamowe na tym, że udzielały pożyczek bez BIK. Tym głównie wabiły klienta nie martwiąc się, że wpędzają biedaka w spiralę pożyczkową. Przecież logicznym jest, że posiadający zdolność kredytową zaciągnie tańszy kredyt w banku a nie droższy w Providencie. Teraz niespodziewane Przecież firmy takie jak Provident opierały swoje kampanie reklamowe na tym, że udzielały pożyczek bez BIK. Tym głównie wabiły klienta nie martwiąc się, że wpędzają biedaka w spiralę pożyczkową. Przecież logicznym jest, że posiadający zdolność kredytową zaciągnie tańszy kredyt w banku a nie droższy w Providencie. Teraz niespodziewane nawrócenie i ta wzruszająca troska o pożyczkobiorcę. Normalnie się wzruszyłem. Chodzi o to, że za chwilę na rynku pojawi się np. Provident Bis który będzie kredytował tych biedaków którzy nie dostaną pożyczki w Providencie. Ze względu na to, że nie będzie zwracał uwagi na BIK, DIK czy GZIK zażyczy sobie oprocentowania w wysokości 60% a nie 30% jak Provident. Prezes Providenta natomiast zostanie członkiem zarządu Providenta Bis i o jednych klientów będzie się troszczył bardziej a o drugich mniej. Obłuda, cynizm i arogancja połączona z pazernością.
~wiktor wasiliewicz
Super. Uszczelniamy WSZYSTKO towarzysze.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki