Kongres Nowej Prawicy apeluje o powtórzenie wyborów samorządowych. Choć PKW podała tej nocy wyniki dotyczące wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, to awaria systemu liczenia głosów oraz cała lista nieprawidłowości powodują, że coraz więcej słychać głosów powątpiewania w oficjalne wyniki wyborów.


Wipler: Nie wierzę, że gwałtownie wzrosła liczba idiotów
- Uważamy, że powtórzone powinny zostać wybory do wszystkich sejmików wojewódzkich. Także w tych powiatach i gminach, w których radykalnie i na masową skalę są fałszowane głosy. Inaczej niż np. w Warszawie, gdzie funkcjonują różne partie i wybory są pilnowane, czego w mniejszych miastach nie ma; tam komisje wyborcze są zdominowane przez jedną formację i nie ma praktycznie lokalnych mediów. Nie wierzymy, że Polacy zwariowali i tak gwałtownie wzrosła liczba idiotów, którzy nie potrafią zrozumieć instrukcji wyborczej, chociaż rozumieli ją 4 i 8 lat temu – ocenia na gorąco poseł Wipler.
Choć wyniki tegorocznych głosowań są bardzo szeroko komentowane, pomysł ten już na starcie budzi wątpliwości, bo naraża państwo i obywateli na kolejne wysokie koszty. Przy i tak już rekordowo drogich, niedzielnych wyborach to kolejne prawie 300 mln złotych.
- Koszty w tym roku wynikały z podwyżek dla komisji - o ponad 150%. Drukowanie kart także było drogie, bo trzeba je było wydrukować brajlem. Kosztował także nieszczęsny system, który napsuł krwi wszystkim wokół – wylicza główny ekonomista Bankier.pl, Łukasz Piechowiak.




























































