60 proc. średnich i dużych firm w Polsce zapowiada podwyżki cen swoich towarów i usług w 2026 roku, to o 3 pkt. proc. więcej niż przed rokiem - wynika z badania Grant Thornton. Presję inflacyjną łagodzić będzie mrożenie cen energii oraz korzystniejszy kurs złotego.


Wskazano, że w 2025 roku inflacja średnioroczna w Polsce utrzymała się na relatywnie niskim poziomie, średnio nieco poniżej 4 proc., a pod koniec roku nawet poniżej 3 proc.
Według badania Grant Thornton, obecnie nadal aż 60 proc. średnich i dużych firm w Polsce zamierza w najbliższych 12 miesiącach podnosić ceny swoich produktów i usług, a tylko 3 proc. chce je obniżać. Wskaźnik netto (odsetek firm planujących podwyżki cen minus odsetek firm planujących obniżki) wynosi więc 57 pkt proc.
Skala podwyżek wyższa niż inflacja
Z jeden strony to wysoki wynik – wyższy niż przed rokiem, co sugeruje, że inflacja może w przyszłym roku wzrosnąć. Z drugiej – wskaźnik pozostaje wyraźnie poniżej poziomów z lat 2021-2023. Przedsiębiorcy nadal chcą więc podnosić ceny, ale nie zapowiadają już tak drastycznych podwyżek jak wówczas.
Nasz bazowy scenariusz makroekonomiczny jest nieco bardziej optymistyczny, niż wynika to z badania. Zakładamy inflację w 2026 roku na niskim poziomie 2,8 proc., choć powyżej średniej oczekiwań rynkowych. Spodziewamy się wyraźniejszego wzrostu inflacji dopiero w 2027 r. Nie ma jednak sprzeczności pomiędzy wynikami tej ankiety a naszymi prognozami - napisano w raporcie.
Wskazano, że na utrzymującą się presję inflacyjną ze strony polskich firm wskazuje nie tylko odsetek przedsiębiorstw planujących podwyżki, ale też skala tych podwyżek. Ankietowane średnie i duże firmy myślą głównie o wzroście cen w przedziale 5-7 proc. (odpowiada tak 38 proc. z firm, które zadeklarowały plan podniesienia cen).
Duża grupa, bo 33 proc. przedsiębiorstw, zamierza podnosić ceny w przedziale 3-4 proc. Co dziesiąta badana firma planuje podwyżki rzędu 8-10 proc., a co dwunasta – o kilkanaście procent.
Statystycznie więc wskazania te są zwykle wyraźnie wyższe niż obecny wskaźnik inflacji (2,5 proc.) i prognozowany na 2026 rok (w okolicy 3 proc.). Należy jednak pamiętać, że badanie obejmuje średnich i dużych producentów krajowych, a na inflację składają się również ceny towarów importowanych (zależne w dużej mierze od kursów walutowych) oraz inne koszty funkcjonowania gospodarstw domowych.
Polska na tle świata: Turcja i Wielka Brytania droższe
O tym, że inflacja w dużej mierze ma charakter globalny, świadczy fakt, że Polska pod względem skłonności firm do podnoszenia cen nie wyróżnia się znacząco na tle innych gospodarek. W wielu krajach skłonność przedsiębiorców do podwyżek cen jest wręcz jeszcze wyższa niż u nas.
Według badania International Business Report realizowanego przez Grant Thornton International, na 38 krajów, w 9 odsetek firm zapowiadających podwyżki cen jest wyższy niż w Polsce. Najwyższy wynik odnotowano w:
- Nigerii (82 proc. średnich i dużych firm planujących podnosić ceny),
- Turcji (80 proc.),
- Wielkiej Brytanii (70 proc.),
- Indiach (70 proc.).
Obecność w tym gronie krajów z Europy, Azji i Afryki pokazuje, że presja inflacyjna jest ogólnoświatowa, nie jest uzależniona regionalnie.
Koszty pracy i energii wciąż duszą biznes
Podano, że stała skłonność przedsiębiorców do podnoszenia cen to skutek kilku nakładających się na siebie procesów. Przede wszystkim, trwająca od niemal czterech lat wojna w Ukrainie i kryzys energetyczny podniosła gwałtownie ceny energii oraz transportu, a to oznacza, że koszty produkcji dóbr oraz realizacji usług znacząco wzrosły.
Według badania, 59 proc. średnich i dużych firm twierdzi, że wysokie koszty energii są „silną” bądź „bardzo silną” barierą w rozwoju. To nadal wysoki wynik, ale wyraźnie niższy niż w trzech ostatnich latach.
Po drugie, w warunkach wysokiej inflacji i niskiego bezrobocia utrzymuje się presja ze strony pracowników na podwyżki płac. Według naszego badania, koszty pracy są istotną barierą już 64 proc. ankietowanych firm. To nadal jeden z najwyższych wyników w historii badania, ale wyraźnie niższy niż w ostatnich latach.
"Kiedy już wszystko wskazuje na to, że okres 'post-pandemicznej' wysokiej inflacji mamy za sobą, szefowie średnich i dużych firm planują znaczące podwyżki cen. Skąd ta rozbieżność? Na inflację konsumencką składają się nie tylko ceny towarów i usług produkowanych w kraju (co pokazuje nasza ankieta), ale też ceny energii elektrycznej i gazu oraz towary importowane, a te będą stabilne i będą ograniczały inflację" - powiedział cytowany w raporcie Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton. (PAP Biznes)
alk/ gor/
























































