Wierzyciele decydują o losach GetBacku [Relacja]

We wtorek, 28 sierpnia, we Wrocławiu odbyło się spotkanie wierzycieli GetBacku dotyczące zawarcia układu. Na miejscu był nasz wysłannik.

Wierzyciele GetBacku, którzy decydować będą o przyjęciu propozycji układowych, spotkali się w Haston City Hotel we Wrocławiu przy ul. Irysowej 1-3 w Sali Rolls Royce.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej odroczył do 9 października zgromadzenie wierzycieli GetBacku. Wniosek o przesunięcie złożył we wtorek pełnomocnik zarządu spółki, do którego przychyliła się także Rada Wierzycieli.

(fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Na przełożenie na październik głosowania nad układem liczył zarząd spółki, który argumentował, że dzięki temu zyska czas na dalsze negocjacje z bankami i poznanie ofert wiążących potencjalnych 11 inwestorów. Pełnomocnik zarządu, uzasadniając we wtorek wniosek o przesunięcie, poinformował, że obecnie weryfikowane jest zadłużenie spółki wobec ZUS.

Radosław Barczyński, członek Rady Wierzycieli powiedział dziennikarzom, że według informacji zarządu spółki GetBack jest istotna różnica między wartością portfeli, które spółka już wyceniła, a wartością certyfikatów inwestycyjnych. Zarząd sugeruje, by poczekać na wycenę, którą przygotują fundusze (...) to może mieć istoty wpływ na propozycje układowe.

Dodał, że według informacji spółki GetBack jest około 10 tys. wierzycieli - indywidualnych obligatariuszy - oraz kilkunastu wierzycieli instytucjonalnych. Mówimy tu o kwocie ponad 3 mld zł. Z czego 700 mln zł to wierzytelności zabezpieczone, około 2 mld zł wierzytelności niezabezpieczone z tytułu emisji obligacji, a pozostałe to wierzytelności handlowe.

(fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Po zakończeniu zgromadzenia prezes GetBacku powiedział, że przed spółką stoją teraz trzy zadania. - Przede wszystkim nie chcemy zawieść zaufania wierzycieli. Spółka cały czas pracuje nad tym, by uzyskać wysoki poziom odzysku, on w tej chwili nie jest optymalny, po drugie musimy wrócić do negocjacji z instytucjami finansowymi, chcemy by wzięły one udział w aktywniejszy sposób w ratowaniu GetBack, trzecia rzecz to rozmowy z inwestorem - mówił prezes.

Relację z tego wydarzenia prowadził Adam Torchała. Jeżeli nie widzisz relacji poniżej, kliknij tutaj.

Propozycja układu

Przed zgromadzeniem na stole leżała zaktualizowana propozycja układowa spółki z 23 sierpnia 2018 roku. GetBack zakładał w niej spłacenie obligatariuszy w 31 proc., a nie w 27 proc., jak planował wcześniej. 25 proc. pozostałej części długu miałoby zostać przekonwertowane na akcje. Spółka zaznaczała także, że liczy na przełożenie na październik głosowania nad układem, co umożliwiłoby jej dalsze negocjacje z bankami i poznanie ofert wiążących potencjalnych 11 inwestorów.

Kurator obligatariuszy GetBacku przedstawił wcześniej propozycje układowe, które zakładają spłatę należności głównej dla tej grupy wierzycieli w 50,5-proc. Podobny poziom proponowała Rada Wierzycieli. Spółka zakłada 1,5 mld zł FCF (free cash flow), kurator 1,99 mld zł, a Rada Wierzycieli 1,64 mld zł. GetBack podał zaś w czwartek, że wartość krajowych portfeli wierzytelności grupy na 30 czerwca 2018 roku wynosi 1,323 mld zł. W wersji wstępnej wartość ta została oszacowana na 1,27 mld zł. Propozycja kuratora zakłada, że portfele warte są blisko 1,8 mld zł. - Kurator zakłada nierealistyczną wartość portfeli – mówił wówczas prezes spółki.

Zdaniem KNF na dzień 31 marca 2018 r. spółka wyemitowała obligacje o łącznej wartości nominalnej 2 587 000,000 zł, których posiadaczami było 9242 podmiotów, w tym 9064 osoby fizyczne. Niektórzy obligatariusze oprócz zarzutów dotyczących działania byłego zarządu na niekorzyść spółki wysuwają także zarzuty o misseling, które dotyczą przede wszystkim Idea Banku. Sprzedawcy tej spółki, jak wynika z relacji obligatariuszy, mieli wciskać klientom obligacje GetBacku jako instrument bezpieczny, substytut lokaty.

GetBackowe grzechy

Problemy GetBacku to wina byłego zarządu spółki, na czele którego stał przebywający obecnie w areszcie Konrad K. Spółka chciała rozwijać się szybciej, niż pozwalał na to rynek. Pozyskała spore pieniądze od inwestorów i masowo zaczęła skupować portfele wierzytelności. Zwycięstwa zapewniały wyższe kwoty oferowane przez GetBack w przetargach. Aby uzasadnić wyższe wydatki spółka musiałaby być lepsza w ściąganiu wierzytelności niż konkurencja. Tak jednak nie było.

(fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

- GetBack nie tylko nie był lepszy od konkurentów w odzyskiwaniu długów, ale wręcz odstawał od średniej rynkowej. Były zarząd znalazł metodę, by to ukrywać, ba, nawet przekonać inwestorów, że radzi sobie doskonale. Pomogła mu kreatywna księgowość – opisywał sytuację na łamach „Pulsu Biznesu” Grzegorz Nawacki.

Triki obejmowały m.in. nierentowną dla spółki „akcję ugodę”. Wierzyciel płacił na starcie 20 proc. i resztę długu mu umarzano. Spółka pokazywała dobre przepływy, na wierzytelności jednak traciła. Drugi trik to ubieranie wierzycieli w inne długi, które służyły do spłaty tego wykazywanego w raportach GetBacku. Portfele były także ukrywane w innych spółkach, które kupowały je tylko na chwilę tuż przed zamknięciem okresu obejmowanego sprawozdaniem finansowym, po to by GetBack mógł pokazać dobre wyniki. Swoje podejrzenia dotyczące żonglerki portfelami ujawniła zresztą w maju również Komisja Nadzoru Finansowego.

Problemy spółki wyszły na jaw, gdy wierzyciele masowo zaczęli korzystać z opcji put zawartej w obligacjach. Wówczas GetBack stracił płynność, kolejni wierzyciele przestali otrzymywać pieniądze i cała nadmuchana przez zarząd Kąkolewskiego bańka zaczęła pękać. Po aferze z rzekomym dofinansowaniem ze strony PKO BP i PFR (poinformował  o nim zarząd GetBacku, instytucje zaś szybko się od tego odcięły) notowania GetBacku na giełdzie zostały zawieszone i pozostają w tym stanie do tej pory.

Wczoraj odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, na którym nie przyznano absolutorium byłemu zarządowi. Co ciekawe absolutorium otrzymali niemal wszyscy członkowie poprzedniej rady nadzorczej oprócz jej przewodniczącego Kennetha Maynarda, który przez chwilę przejął nawet stery w spółce. Wprost jednak wówczas przyznał, że nie za bardzo wie, co się w niej dzieje. Walne przegłosowało także dalsze istnienie spółki oraz głosami głównego akcjonariusza zatwierdziło sprawozdania finansowe za zeszły rok.

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 23 oldsheterhend

W majestacie prawa bank czarneckiego okradł obligatoriuszy a Teraz chce ich posadzić i zrolowac na akcje po 5gr ,obejmując tym samym kontrolę w gbk ,co tym samym spowoduje to ze obligatoriusze zostaną z niczym i akcjami po 1gr. Ofpowiedxialnisc splynie w 100% na obligatoriuszy którzy zostaną wywlaszczeni dwu krotnie przez Pana Leszka

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 11 eagleeye

Obligatariusze przeczytajcie dokladnie gdzie i w jakiej sali sie oni spotykaja za wasze pieniadze a jak ze. Reszte sobie sami dopowiedzcie

! Odpowiedz
6 40 marekrz

Jedyną możliwością, by wierzyciele odzyskali większość swoich pieniędzy jest unieważnienie transakcji realizowanych przez niezgodne z prawem działania poprzedniego zarządu. Zyskiwali na tych transakcjach ludzie powiązani z zarządem, a także sektor bankowy. Umowy te należy w majestacie prawa anulować i odzyskać pieniądze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
WIG 1,10% 58 876,92
2018-09-24 11:58:00
WIG20 1,02% 2 280,54
2018-09-24 12:13:45
WIG30 1,29% 2 599,21
2018-09-24 12:13:00
MWIG40 1,50% 4 132,04
2018-09-24 11:58:45
DAX -0,32% 12 390,97
2018-09-24 12:11:00
NASDAQ -0,51% 7 986,96
2018-09-21 22:03:00
SP500 -0,04% 2 929,67
2018-09-21 22:00:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl