„Dystrybutor znaczków, tj. bank PKO BP, nie chciał ich odkupić od klientów indywidualnych, czyli właśnie m.in. od radców, adwokatów i kancelarii prawnych. Ministerstwo Finansów początkowo umyło ręce. Gdy pod koniec zeszłego roku pisaliśmy o problemie z niewykorzystanymi znaczkami, Jakub Lutyk z biura prasowego resortu finansów radził: - Trzeba przed końcem roku złożyć w urzędzie podanie w dowolnej sprawie. Zwykle na podanie nalepia się znaczek za 5 zł. Teraz należy nalepić jak najwięcej znaczków - choćby za 500 zł. Potem wystarczy wystąpić do urzędu o zwrot nadpłaty” – pisze Gazeta Wyborcza.
„Z naszych informacji wynika, że część kancelarii skorzystała z tego "sposobu". Inne zostały jednak ze znaczkami. I domagały się od resortu finansów załatwienia tej sprawy. Ministerstwo nie spieszyło się, w końcu powstał jednak projekt nowelizacji ustawy o opłacie skarbowej. Projekt zakłada, że niewykorzystane dotąd znaczki skarbowe będzie można zużyć do końca 2007 r.” – podaje Gazeta Wyborcza.
Znaczki skarbowe to dość uciążliwy obowiązek i dla urzędników, i dla klientów, dlatego z początkiem roku odetchnęli z ulgą przeciwnicy nadmiernej biurokracji. Niestety do końca 2007 roku znaczki wciąż będą towarzyszyć naszym urzędowym odwiedzinom.
Więcej w Gazecie Wyborczej, w artykule Piotra Skwirowskiego, pt. „Znaczki skarbowe – reaktywacja”.
D. B.




























































