Dynamicznym wzrostem kursów wszystkich spółek z WIG20 zakończyły się wczorajsze notowania na warszawskiej giełdzie. Indeks zyskał 3,52% i zamknšł dzień na najwyższym poziomie od 20 lutego (1119,82 pkt). Zwyżce towarzyszyły znaczne obroty, wynoszšce blisko 200 mln zł.
Takie zdecydowanie kupujšcych było zaskakujšce, gdyż jeszcze kilka dni temu inwestorzy z równš determinacjš wyprzedawali akcje. Na rynku nie zaszły żadne wydarzenia, które uzasadniałyby tak silnš zwyżkę. Sytuacja była tym bardziej interesujšca, że w czasie gdy warszawskie indeksy szły mocno w górę, rynki Eurolandu ustanawiały kolejne wieloletnie minima. Nawet słabe rozpoczęcie sesji w USA nie spowodowało większego osłabienia. To rodzi pytanie, czy mamy do czynienia z trwalszym odwróceniem spadkowej tendencji, jaka dominuje na GPW od poczštku roku, czy też z imponujšcym i emocjonalnym odreagowaniem, po którym nastšpi dalsza częć spadków.
Wiele w tej kwestii zależy od rzeczywistych przesłanek tak nagłej przemiany na rynku. Większoć obserwatorów wymienia bardziej psychologiczne niż racjonalne przyczyny. - Przez ostatnie sesje utrzymywały się niskie obroty, sygnalizujšce wyczerpywanie się potencjału spadkowego. Wyranie widoczne zniechęcenie inwestorów jest charakterystyczne dla lokalnych dołków. Nie można zatem wykluczyć, że warszawski rynek osišgnšł w ubiegłym tygodniu rednioterminowy punkt równowagi - mówi Dariusz Wawrzyńczak, zastępca dyrektora działu operacyjnego DM BO. Jednak przestrzega jednoczenie, że jednodniowy wzrost nie jest w stanie zmienić panujšcej od dłuższego czasu zniżkowej tendencji. Prawdziwego testu siły rynku upatruje on w momencie dotarcia WIG20 do poziomu 1135 pkt. - Dopiero pokonanie przez indeks 1135 pkt pozwoli na stwierdzenie, że warszawski rynek czeka okres lepszej koniunktury. Zanim tak się stanie, trzeba się liczyć z powrotem zniżek, choć może się okazać, że marcowy dołek nie zostanie już przekroczony - twierdzi D. Wawrzyńczak.
Do wzmożonych zakupów polskich akcji kapitał zagraniczny mogło zachęcić "tak" dla Unii Europejskiej, wyrażone podczas referendum na Malcie. Przystšpienie do struktur unijnych zyskało tam poparcie większoci mieszkańców wyspy, choć wczeniej istniały obawy o ostateczny wynik. Oprócz WIG20 wyranie zyskiwał budapeszteński BUX (2,13%), ale praski PX 50 nieznacznie spadał. Istotnš rolę mogło też odegrać marcowe osłabienie złotego względem euro. Oprócz tego, że zmniejszyło ono ryzyko kursowe dla zagranicznych inwestorów, to spowodowało, że polskie akcje w przeliczeniu na euro traciły jeszcze mocniej niż w złotych.
Krzysztof Stępień
























































