Wtorkowa sesja przy Książęcej nie należała do szczególnie pasjonujących. WIG - przy niewielkich obrotach - zamknął ją dokładnie na tym samym poziomie co wczorajszą. Na brak wrażań nie mogli jednak narzekać akcjonariusze Hawe.


Spektakularny rajd Hawe, który pozwolił spółce w ledwie tydzień potroić wartość, zakończył się twardym lądowaniem. Będąca na skraju upadłości spółka zyskiwała dzisiaj nawet ponad 30%, jednak dzień zakończyła 20% pod kreską. Taka zmiana nastrojów to na GPW prawdziwa rzadkość. Warto jednak pamiętać, że na akcjach Hawe odbywa się przede wszystkim gra spekulantów, którzy liczą, że po mocnych przecenach spółka utrzyma się na powierzchni. Dziś pojawił się pierwszy pozytywny sygnał od miesięcy, udało się odroczyć w czasie roszczenia wierzycieli.
Na szerokim rynku nie brakowało dzisiaj jednak spółek z 20-procentowymi wzrostami. Przekroczyć tę granicę udało się Atlantisowi, FONowi, Calatravie, Czerwonej Torebce i IFSA. Wszystko to jednak podmioty groszowe.
Uśpieni giganci
Wśród blue chipów próżno było szukać równie spektakularnych ruchów. Wczorajsza bohaterka - Bogdanka (wzrost o ponad 20%) - dziś urosła ledwie o 1,7%. Ponad 1% wzrosty zanotowały także papiery KGHM-u, Pekao, Asseco i PGNiG. Po drugiej stronie rynku wyróżniała się Enea, a więc spółka, która wczoraj wywindowała notowania Bogdanki. Wycena poznańskiej spółki skurczyła się o 2,2%. Ogólnie WIG20 zyskał jednak 0,13%.
Słabiej od blue chipów wypadły średniaki, mWIG stracił 0,23%. W jego składzie - oprócz Hawe - słabo spisywała się JSW (-3,9%). Koncern Nippon Steel & Sumitomo Metal Corp. ustalił wczoraj wieczorem z australijskimi kopalniami cenę dla węgla koksującego w IV kwartale tego roku na poziomie 89 USD/t. To o 4 dolary mniej niż dla III kwartału. Zarząd JSW zakładał utrzymanie się benchmarku.
Ważne dla inwestorów informacje napłynęły także z rynku pierwotnego. Harmonogram swojej oferty ogłosił InPost. Spółka ma pojawić się na giełdzie już na początku października. Cenę maksymalną w zapisach ustalono na 33 zł. Zarząd zapowiada, że na dywidendę trafi co najmniej połowa zysków.
Adam Torchała


























































