REKLAMA

Ustawa futerkowa w Sejmie. PSL: Kaczyński "dał w twarz polskiemu rolnikowi"

2020-09-16 17:17, akt.2020-09-16 19:50
publikacja
2020-09-16 17:17
aktualizacja
2020-09-16 19:50
fot. Igor Batenev / Shutterstock

W środę po południu Sejm rozpoczął prace nad projektami ustaw, autorstwa PiS oraz KO, dot. zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Projekt PiS zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Projekt  został w środę skierowany do prac w komisji rolnictwa. Wcześniej posłowie nie zgodzili się na odrzucenie go w pierwszym czytaniu. Wniosek taki złożył Krzysztof Bosak z Konfederacji.

Wniosek Konfederacji o odrzucenie projektu poparło 63 posłów, przeciw zagłosowało 339, 18 posłów wstrzymało się od głosu.

Suski: Ta ustawa to wielka chwila w historii Polski

Ustawa o ochronie zwierząt to wielka chwila w historii Polski - podkreślił w środę w Sejmie poseł PiS Marek Suski. Zapowiedział jednocześnie przygotowanie poprawki dotyczącej uboju rytualnego, "która pozwoli zrekompensować ludziom straty w branży".

Sejm w środę debatuje nad projektami zmian w ustawach autorstwa posłów PiS i KO o ochronie zwierząt.

Suski poinformował, że klub PiS popiera projekt o ochronie zwierząt. "W pracach w komisjach z pewnością pochylimy się nad poprawkami proponowanymi przez posłankę KO Katarzynę Piekarską" - oświadczył.

Zdaniem Suskiego "ta ustawa to wielka chwila w historii Polski". "Nasz kraj od wielu lat zmienia się, niestety czasem za wolno, ale zmienia się w dobrą stronę" - mówił.

"W wymiarze humanitarnym człowiek, który kocha zwierzęta, kocha ludzi. (...) Państwa, które szanują zwierzęta, szanują ludzi, bo miłość jest kierowana do wszystkich gatunków" - mówił. "Hodowla zwierząt jest dla zabawy. Czym jest futro w dzisiejszych czasach? Dzisiaj są takie ubrania, które nie muszą być z futer zwierzęcych. To jest ten dzień, w którym Polska idzie w kierunku państwa humanitarnego i przestrzega międzynarodowych zasad, bo w Unii Europejskiej przestrzega się tych zasad" - podkreślił poseł PiS.

Jak zaznaczył, "miłość do zwierząt nie jest lewicowa ani prawicowa". "Każda miłość pochodzi od Boga, także do zwierząt" - podkreślił Suski.

Przedstawił też dane dotyczące branży futrzarskiej. "Tak naprawdę do ferm futerkowych państwo polskie dopłaca, bo więcej wypływa z podatku do tych przedsiębiorstwa niż wpływa z podatków do budżetu państwa, więc państwo polskie utrzymuje te biznesy. A jak patrzymy na strukturę zatrudnienia, ok. 800 osób, to około połowa jest obywatelami zza granicy" - stwierdził poseł.

"Jeśli chodzi o ubój rytualny, myślę, że na tym posiedzeniu Sejmu spróbujemy zaproponować poprawkę, która pozwoli, aby zrekompensować ludziom straty w branży" - zapowiedział Suski.

Jego wystąpienie kilkakrotnie przerywali posłowie Konfederacji. "Przecież w UE tego rodzaju przepisy już obowiązują. Wiem, że może nie chcecie być w UE, ale większość Polaków chce, jest to wyznacznik aspiracji i przystąpienia do cywilizacji. Całkowity lub częściowy zakaz hodowli zwierząt na futra jest już w 16 krajach Europy. Wiem, że byście woleli być z Moskwą, nie raz to deklarowaliście, ale my wolimy być w Unii Europejskiej" - zwrócił się Suski do posłów koła Konfederacji.

Projekt PiS zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. Projekt KO zakłada, oprócz zakazu wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, także rozwiązania na rzecz godnej egzystencji zwierząt wycofanych ze służby (np. psów policyjnych lub ratowniczych).

Dworczyk: Wpływy do budżetu z branży futrzarskiej to ok. 11 mln zł

Wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków z branży futrzarskiej to ok. 11 mln zł rocznie - poinformował szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, który odpowiadał na pytania posłów w trakcie debaty nad projektem ustaw dot. zmian w ustawie o ochronie zwierząt.

Dworczyk stwierdził, że efekty przyjęcia ustawy PiS będą efektami "humanitarnymi", w wyniku których zakazane będzie trzymanie zwierząt na uwięzi, używanie kolczatek, organizowanie i prowadzenie występów cyrkowych z udziałem zwierząt. Dodawał, że celem jest zapewnienie lepszego traktowania zwierząt oraz m.in. zwiększenie kontroli samorządów nad schroniskami dla zwierząt.

"W ocenie Rady Ministrów zmiany zaproponowane w projekcie należy uznać za zasadne, a w konsekwencji Rada Ministrów rekomenduje przyjęcie projektu omawianej ustawy" - mówił Dworczyk.

Szef KPRM odpowiedział również na dwa pytania posłów dotyczące wpływów do budżetu z branży futrzarskiej oraz relacje funkcjonowania ferm na cenę mięsa.

Dworczyk poinformował, że wpływy z tytułu podatków z branży futrzarskiej do budżetu państwa rocznie to ok. 11 mln zł., natomiast wpływ funkcjonowania ferm norek na cenę mięsa w Polsce ocenił jako "w granicach błędu statystycznego". 

Lewica: nie trzeba krzywdzić zwierząt, żeby zarabiać pieniądze

Nie trzeba zabijać zwierząt, by zarabiać pieniądze - podkreśliła w środę w Sejmie posłanka Lewicy Beata Maciejewska podczas debaty nad projektami mającymi zwiększyć ochronę i dobrostan zwierząt. Lewica chce jednak rekompensat, dla tych, którzy stracą na nowych przepisach.

Wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Beata Maciejewska mówiła, że środa w Sejmie jest szczególnym dniem, ponieważ "politycy mówią słowem empatii i mogą stanąć po stronie zwierząt".

Według niej proponowane rozwiązania w radykalny sposób zmienią los milionów zwierząt w Polsce. Podkreśliła, że rocznie ok. 6 mln zwierząt jest zabijane na futra, a dziesiątki tysięcy trafia do schronisk. "Jesteśmy po stronie zwierząt. Nie musimy nosić futer, żeby dobrze wyglądać - karmić się cierpieniem innych" - zaznaczyła.

Posłanka Lewicy przekazała, że oprócz poparcia rozwiązań, które znalazły się w obu projektach ustaw, jej klub postuluje stworzenie urzędu Rzecznika Praw Zwierząt, który miałby stać na straży praw zwierząt, a także mógł szybko reagować w razie ich łamania. Podziękowała też organizacjom ekologicznym oraz zwykłym ludziom za to, że od lat starają się walczyć o prawa dla zwierząt, o ich dobrobyt.

Odnosząc się do proponowanych rozwiązań, posłanka zwróciła jednak uwagę, że oprócz dobrostanu zwierząt trzeba również dbać o dobrobyt ludzi. Jej zdaniem państwo powinno finansowo się włączyć w ewentualne przebranżawianie ludzi, którzy zajmowali się np. hodowlą zwierząt na futra. "Nie trzeba krzywdzić zwierząt, żeby zarabiać pieniądze" - podkreśliła.

Jej kolega klubowy Marcin Kulasek dodał, że państwo powinno przygotować wsparcie finansowe dla rolników, którzy odczują konsekwencje zmian w prawie.

Sawicki: Potrzebny okres przejściowy

Klub Koalicji Polskiej nie poprze projektu ustawy o ochronie zwierząt w obecnym kształcie – powiedział w środę w Sejmie Marek Sawicki. Poparł wygaszenie hodowli zwierząt na futra, ale w perspektywie 10 lat.

"Na pewno mój klub Koalicja Polska nie zagłosuje za projektem PiS w tej formule, którą teraz zaproponowaliście" - powiedział Sawicki, wyrażając zadowolenie z zapowiedzi skierowania projektu do komisji.

Według działacza PSL posłowie PiS, którzy występowali wcześniej w debacie, "sprytnie próbowali sprowadzić swój projekt do problemu ferm (zwierząt futerkowych - PAP), prześlizgując się po kwestii związanej z ubojem religijnym".

Według Sawickiego hodowlę zwierząt na futra "trzeba humanizować, trzeba z tego zrezygnować", ale nie nagle, lecz wprowadzając na 10 lat okres przejściowy lub wypłacając przez ten czas odszkodowania za utracone korzyści.

Zarzucił rządowi nieskuteczność w egzekwowaniu obecnych przepisów w warunkach, w jakich można hodować zwierzęta, wytknął nieobecność w Sejmie ministrów rolnictwa i środowiska. "Jeśli stwierdza się haniebne warunki, to gdzie inspekcja weterynaryjna? Macie narzędzia, korzystajcie z nich, pilnujcie, żeby dobrostan zwierząt był zgodny z wymogami prawa" – apelował.

"Dzisiejszy protest rolników to sprzeciw wobec likwidacji kolejnej gałęzi produkcji; polscy rolnicy są na granicy wyczerpania ich cierpliwości" – dodał, nawiązując do środowej demonstracji w Warszawie. Zwrócił uwagę na trwający od lat spadek cen w skupie, w tym kwot płaconych rolnikom za zwierzęta i rzepak.

Według Sawickiego choć w debacie nad projektem mówi się głównie o zakazie hodowli zwierząt na futra, to ograniczenia związane z ubojem rytualnym mogą spowodować spadek hodowli jagniąt i bydła oraz drobiu, co miałoby skutki dla rolników uprawiających rośliny pastewne. Przestrzegał, że wobec konieczności odbudowy gospodarki po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa potrzebne są także korzyści płynące z hodowli.

Argumentował, że rozwój wymaga pracy, ziemi i kapitału. "Dobrobyt i rozwój biorą się z produkcji i z handlu, a premier i prezes PiS próbują nam udowodnić, że dobrobyt nie bierze się z produkowania, lecz drukowania pieniędzy" – mówił.

"Rozmawiajcie z muzułmanami, z żydami, może zgodzą się na inną formę uboju, nie będzie ograniczania produkcji" – apelował do rządzących.

"Gdyby PiS było uczciwe, zaproponowałoby ten projekt dwa lata temu, ale wycofaliście się, bo szły wybory. Teraz wychodzicie z tym projektem, bo przez trzy lata głosy rolników, producentów nie będą wam potrzebne" - powiedział, nawiązując do złożonego przez PiS w 2017 r. projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który nie doczekał się uchwalenia.

Bosak: Składamy wniosek o odrzucenie "gniota"

Składamy wniosek o odrzucenie "gniota", jakim jest projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt - oświadczył w środę z mównicy sejmowe poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Uzasadniał, że proponowane prawo "dobije" polskich hodowców, którzy przez epidemię koronawirusa znaleźli się w kryzysie.

W środę po południu Sejm rozpoczął prace nad dwoma projektami ustaw, autorstwa PiS oraz KO, dotyczącymi zmian m.in. w ustawie o ochronie zwierząt. Projekt PiS zakłada zakaz hodowli zwierząt na futra, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, dopuszcza ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Bosak, w trakcie sejmowej dyskusji mówił, że zabijanie zwierząt jest "etycznym sposobem utrzymania i tworzenia miejsc pracy i zarobkowania, wbrew fałszowaniu etyki chrześcijańskiej, na której zbudowana jest nasza cywilizacja".

"Zgłaszam wniosek w imieniu koła Konfederacji o odrzucenie tego +gniota+ w pierwszym czytaniu" - oświadczył. Jego zdaniem proponowane prawo jest "szkodliwym, antypolskim, antywolnościowym, antyrolniczym i antyhodowlanym". "Projekt nie dotyczy tylko smyczy, łańcuchów czy zwierząt futerkowych (...). Dotyczy całego rynku mięsa" - stwierdził.

"Rozmawiałam z przedstawicielami branży. Dowiedziałem się, że kontrahenci już w tej chwili wstrzymali realizację zakupów mięsa z polski, antycypując spadek cen mięsa. 40 procent eksportu w sektorze drobiu, w sektorze wołowiny to jest ubój rytualny. Ten popyt zostanie obsłużony przez inne państwa. Jeżeli my nie obsłużymy tego popytu, będziemy mieć nadpodaż i załamanie cen mięsa na rynku wewnętrznym" - mówił Bosak.

Zwrócił uwagę, że epidemia koronawirusa spowodowała w branży mięsnej spadek zamówień, a to obniżyło rentowność produkcji. Ocenił, że proponowane zmiany "dobiją" polskie hodowle, które przez epidemię koronawirusa znalazły się w kryzysie. "Cała branża jest w szoku. Opamiętajcie się" - dodał Bosak, zwracając się do posłów.

Z kolei poseł Michał Urbaniak ocenił, że dyskusja na temat nowego prawa jest "festiwalem hipokryzji", a autorzy projektów chcą "zarżnąć" jedną z branż polskiej gospodarki. 

Co przewiduje projekt

Nowe prawo ma zakazać również trzymania zwierząt domowych na uwięzi na stałe oraz używania kolczatek, zaś w przypadku tymczasowego uwiązania długość uwięzi musi wynosić min. 6 m i zapewniać zwierzęciu korzystanie z powierzchni co najmniej 20 m kw.

W projekcie znalazł się również zapis dotyczący utworzenia Rady ds. zwierząt przy ministrze właściwym do spraw administracji publicznej. W jej skład mają wchodzić przedstawiciele stowarzyszeń ochrony zwierząt, schronisk, instytucji naukowych, lekarze weterynarii oraz hodowcy. Organ ma składać roczne sprawozdania na temat dobrostanu zwierząt.

Uwagi w związku z pracami nad projektem dotyczącym ochrony zwierząt przekazał kierownictwu PiS i parlamentarzystom minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Wskazał, że to ustawa o ochronie zwierząt może mieć ogromny wpływ na kondycję polskiego rolnictwa.

Polityk Porozumienia, europoseł Adam Bielan oświadczył, że Porozumienie nie zajęło jeszcze stanowiska ws. projektu ustawy o ochronie zwierząt. Podobnie wypowiedział poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski. Jak poinformował, "w sprawie ustawy o ochrony zwierząt jeszcze nie podjęliśmy decyzji". "Po 12 lipca pan minister Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska komunikuje, że podstawowym naszym zobowiązaniem jest zobowiązanie wobec naszych wyborców, a więc także kwestia szacunku dla polskiej wsi" - podkreślił Kowalski.

W środę wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) podkreślił, że "w klubie obowiązuje dyscyplina". "Przypuszczam, że wszyscy posłowie zagłosują za ustawą" - dodał Terlecki.

We wtorek szef PO Borys Budka zapowiedział, że klub Koalicji Obywatelskiej poprze projekt PiS zmian w ustawie o ochronie zwierząt, ale zaproponuje do niego szereg poprawek. Jak poinformował, poprawki będą dotyczyły wsparcia dla branż, których ewentualnie dotkną planowane ograniczenia. Kolejne poprawki mają zmierzać do uzupełnienia projektu PiS o rozwiązania prawne - chodzi m.in. o obowiązkowe czipowanie zwierząt domowych i tworzenie ich rejestrów, co miałoby ograniczyć zjawisko bezdomności np. psów i kotów.

Dariusz Joński (KO) zapowiedział, że złoży poprawkę, aby na drodze do Morskiego Oka nie były wykorzystywane konie; zaproponuje wprowadzenie np. meleksów elektrycznych.

Pozytywnie o projekcie PiS wypowiadali się także politycy Lewicy. Poseł Andrzej Rozenek podkreślił, że "to temat, który wszystkim obrońcom praw zwierząt leży na sercu od bardzo dawna". "Jeszcze w VII kadencji Sejmu walczyliśmy o zakaz chowu futerkowego i o zakaz uboju rytualnego. Wtedy udało się ponad podziałami politycznymi osiągnąć konsensus i na rok został zakazany ubój rytualny" - dodał.

Z kolei PSL zapowiedziało szereg poprawek do projektu PiS. Szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że popiera rozwiązania zmierzające do poprawy dobrostanu zwierząt, np. zakaz trzymania psów na łańcuchu. Przeciwny jest jednak pomysłom zmierzającym m.in. do ograniczenia tzw. uboju rytualnego, którymi - jak to ocenił - prezes Kaczyński "dał w twarz polskiemu rolnikowi".

Natomiast posłowie koła Konfederacji oświadczyli, że nie poprą projektu ustawy. Zdaniem posłów tego ugrupowania projekt uderza w polskie rolnictwo, eksport i w konsumentów, bo ceny mięsa mogą wzrosnąć. Według wiceszefa koła Konfederacji Krzysztofa Bosaka, PiS "postanowiło zaskoczyć wszystkich" i z nikim go nie konsultowało.

Sejm zajmie się także projektem KO dot. ochrony zwierząt. Projekt zakłada, oprócz zakazu wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, także rozwiązania na rzecz godnej egzystencji zwierząt wycofanych ze służby (np. psów policyjnych lub ratowniczych).(PAP)

autorka: Iwona Pałczyńska

ipa/ mrr/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (14)

dodaj komentarz
adamvoice
Jak zasiejesz tak zbierzesz. Zadając cierpienie otrzymasz cierpienie. Tworząc popyt na coś, za czym stoi cierpienie, też zadajesz cierpienie, i jakiś procent tego otrzymasz. Mało problemów niesie życie, aby robić sobie nowe? Młyny boże mielą powoli, ale sprawiedliwie.
ajwaj
Kaczynska Balbina nie skrzywdzi niby zwierzatka, lituje sie nad dzydzownica na asfalcie
a Mateusza Piskorskiego np. zamkneli bez wyroku na 3 lata
and-owc
W innym komentarzu pisałem: "Sam grzałem nogi skórą z kota i z nim spałem (nie skórowałem)". Nie pamietam czy to był kot czy kotka (nie sprawdzałem). "Między nami nic nie było" - wiersz (A.Asnyk) również piosenka na dobranoc.
trooper
Nie znam żadnego rolnika w okolicy, co by hodował norki na futerka. Rolnicy hodują bydło, świnie i kury na jajka. Ci od norek to margines, tylko w mediach robią z nich główny nurt.
czyznie
to że nie znasz to nie znaczy że ich nie ma- twój argument jest epizodyczny. Czy to że ktoś nie wyrabia dostatecznie dużo PKB oznacza że można go zgnoić i zakazać mu prowadzenia działalności w którą zainwestował grube miliony?
pazdzioch_indastries
Ta ustawa to hańba.Ludzie z dnia na dzień dowiedzieli się że majątek ich życia przepadnie.Jeżeli jarek już tak chce wspierać swoją ukrainę to niech jak mówi sawicki będzie okres 10lat na przebranżowienie się.Efekt tego będzie taki że na ukrainie powstaną fermy których nikt nie będzie kontrolował, tam dopiero Ta ustawa to hańba.Ludzie z dnia na dzień dowiedzieli się że majątek ich życia przepadnie.Jeżeli jarek już tak chce wspierać swoją ukrainę to niech jak mówi sawicki będzie okres 10lat na przebranżowienie się.Efekt tego będzie taki że na ukrainie powstaną fermy których nikt nie będzie kontrolował, tam dopiero zwierzątka będą miały raj na ziemi, kto wie coś o ukrainie ten zdaje sobie sprawę że tam nie ma żadnych kontroli i cywilizacyjnie jest to kraj 30 lat za nami.

Dla nas oczywiście będzie to dalszy wzrost cen żywności,bo w Polsce odpadami zajmują się głównie niemcy, więc będzie trzeba im zapłacić za utylizację resztek poubojowych.Ta ustawa to również krzyżyk dla rybołówstwa, obejrzyjcie tygodnik Gadowskiego co tam się wyprawia na naszym Bałtyku, kolejna hańba jarusia, zniszczyli polskie rybołówstwo.Ta zbieranina kukiełek jest na poziomie platformersów tfu.. pluje na polską scenę kukiełek bez honoru, bez poczucia przynależności do Polski,zbieranina karierowiczów wykształconych za zachodnie pieniądze, spłacających dług dla panów zza oceanu.Nasza ziemia, polska ziemia błaga o polskiego władcę, patriotę, polskiego z krwi i kości a nie karierowicza co matkę sprzeda za paciorki i święty spokój.
trooper
Ta ustawa jest spóźniona jakieś 10 lat.
pstrzezek
W dniu dzisiejszym Jarek broni zwierząt futerkowych a reszta sejmu broni parzystokopytnych przy paśniku, zwanym także żłobem. Jak się wszystko komponuje, losem plemienia kieruje
wtomek
"postuluje stworzenie urzędu Rzecznika Praw Zwierząt, który miałby stać na straży praw zwierząt, a także mógł szybko reagować w razie ich łamania"- to już jest groźny proces rozrostu biurokracji. Zwierzęta hodowane na futro mają warunki egzystencji tak stworzone by futro było najlepszej jakości. Nie będzie "postuluje stworzenie urzędu Rzecznika Praw Zwierząt, który miałby stać na straży praw zwierząt, a także mógł szybko reagować w razie ich łamania"- to już jest groźny proces rozrostu biurokracji. Zwierzęta hodowane na futro mają warunki egzystencji tak stworzone by futro było najlepszej jakości. Nie będzie hodowli , nie będzie zwierząt... Skoro jest popyt, to zawsze znajdzie się ktoś kto wyprodukuje dany towar. Zabronimy ...zarobią inni, którym nie przeszkadza hodowla dla zysku ze sprzedaży skór. W Indiach krowa jest święta, u nas niekoniecznie itd. Zajmują się bzdurami, a czas podejmować decyzje naprawdę strategiczne dla nas i przyszłości.
darius19
co ma biznes futerkowy do rolnikow? Pamietam protesty calych wsi, przeciwko fermom.
To samo bylo z tytoniem i gorzalka. Patezne pieniadze, potezna lobby.......

Powiązane: Ustawa futerkowa - zakaz hodowli zwierząt na futra

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki