Urzędnicy dorabiają sobie na boku

Urzędnicy różnych szczebli dorabiają sobie poza urzędami - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Gazeta ostrzega, że prowadzi to do nadużyć.

 Paradoks: zarabiamy mało, ale kosztujemy dużo» Paradoks: zarabiamy mało, ale kosztujemy dużo
"Urzędnicy administracji centralnej najczęściej dorabiają na uczelniach, a także na szkoleniach. Dla firm to dodatkowa reklama, jeśli prowadzi je dyrektor departamentu określonego ministerstwa. Zarobki prelegentów z tego źródła wahają się między 5 a 10 tysiącami złotych. Podobna sytuacja jest w urzędach marszałkowskich czy urzędach pracy, które zajmują się podziałem środków z Unii Europejskiej. Jeden z pracowników Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie odpłatnie oferował firmom usługę weryfikacji wniosków o dotację z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, które później, już z ramienia urzędu, mógł osobiście sprawdzać. Resort rozwoju regionalnego uznał, że nie doszło do naruszenia prawa".

Według gazety, "najwięcej profitów z działalności poza urzędem czerpią jednak geodeci i architekci. Bardzo trudno ściągnąć ich na stanowisko urzędnicze, bo płace są niewielkie. Dlatego lokalni włodarze przymykają oczy i pozwalają im prowadzić dodatkowo działalność gospodarczą".

"Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że dorabianie w administracji państwowej to zjawisko bardzo rozpowszechnione.



Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Dziennik Gazeta Prawna"/Siekaj/dabr



Źródło: IAR

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil