REKLAMA

USA czeka kartowa rewolucja

Michał Kisiel2015-03-27 11:46analityk Bankier.pl
publikacja
2015-03-27 11:46
Mastercard

Stany Zjednoczone zwykło się kojarzyć z zaawansowaną technologią i rozwiniętym systemem finansowym. Jest jednak dziedzina, w której Amerykanów wyprzedził niemal cały świat, łącznie z Koreą Północną. Za oceanem wciąż królują karty płatnicze z paskiem magnetycznym, co sprawia, że ten kraj jest rajem dla kartowych oszustów.

Karty z mikroprocesorem mamy w portfelach już od kilku lat. Dawno przestały być nowością, chociaż polskie banki nieco później niż instytucje w niektórych krajach europejskich zaczęły przesiadać się na nową technologię. Na świecie jest jednak kraj, który do tej pory ociągał się z porzuceniem paska magnetycznego jako głównego nośnika danych w plastikowym pieniądzu.

USA kontra reszta świata

Pod koniec zeszłego roku konsorcjum EMVCo, stworzone przez organizacje płatnicze i odpowiadające za standardy działania kart z chipem, opublikowało dane pokazujące jak technologia mikroprocesorowa przyjęła się na świecie. W Europie Zachodniej i Środkowej 96 proc. transakcji kartami w sklepach odbywa się z użyciem mikroprocesora. W Afryce i na Środkowym Wschodzie – 75 proc., w Kanadzie i Ameryce Łacińskiej i Środkowej – 83 proc.

Chip trafił nawet na karty płatnicze w Korei Północnej. Tamtejsze banki przyjęły specyfikację EMV pod koniec 2012 r., chociaż nie wydają plastików ze znakami zachodnich systemów. Karta debetowa Narae, emitowana w tym odizolowanym kraju, ma mikroprocesor. Można nią płacić w sklepach w stolicy, a wydawana jest także turystom i dyplomatom, dzięki czemu tamtejsze banki zdobywają waluty wymienialne.

Infrastruktura kart mikroprocesorowych EMV na świecie - 07.2014-07.2014 (EMVCo)

Na mapie świata jest tylko jeden kraj, w którym dominuje stara technologia. W Stanach Zjednoczonych plastiki z mikroprocesorem odpowiadają za 0,03 proc. transakcji w fizycznych punktach handlowych.

Od października nowe zasady

Amerykańskim instytucjom finansowym pozostało już tylko pół roku – od października 2015 r. zacznie obowiązywać tzw. reguła przesunięcia odpowiedzialności. Organizacje kartowe narzuciły ją uczestnikom rynku, próbując wymusić wdrożenie nowej (na tamtejszym rynku) technologii kart mikroprocesorowych. Za oszustwa będzie wówczas odpowiadać finansowo ta strona, która nie dostosowała się do standardu EMV. Dla banków ma  to być bodziec do wymiany kart. Dla sprzedawców i agentów rozliczeniowych groźba skłaniająca do inwestycji w nowe terminale.

Przypomnijmy, że mikroprocesor, w odróżnieniu od paska magnetycznego, jest w stanie kontrolować proces zapisu i odczytu informacji. Skopiowanie karty, czyli skimming nie jest możliwe, jeśli plastik nie ma paska. To właśnie m.in. przez amerykańskich maruderów oddala się dzień, w którym będzie można usunąć ten przestarzały element z naszych kart. Stany Zjednoczone stały się w ostatnich latach mekką kartowych złodziei. Dane skradzione z kart w innych krajach często trafiają właśnie na tamten rynek, gdzie łatwo jest użyć ich do przeprowadzenia oszukańczych transakcji. W ten sposób Amerykanie płacą za niechęć do zmiany przyzwyczajeń.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~paw
USA bardziej zacofane w jakiejkolwiek dziedzinie od Korei Pólnocnej?
~Vagabond
Skimming kart EMV jest jak najbardziej możliwy, a jego wykrywalność trudniejsza. Pozdrawiam.
~gazda
"Chip trafił nawet na karty płatnicze ....."- pisze autor. Właśnie "Chip" może być winowajcą zacofania magnetycznego w Ameryce. Wiem, że w USA istnieje silna opozycja śledczego dziennikarstwa niezależnego, badającego te zdarzenia i przestrzegającego przed NWO (chipami , Bilderbergami, itp). Ma to "Chip trafił nawet na karty płatnicze ....."- pisze autor. Właśnie "Chip" może być winowajcą zacofania magnetycznego w Ameryce. Wiem, że w USA istnieje silna opozycja śledczego dziennikarstwa niezależnego, badającego te zdarzenia i przestrzegającego przed NWO (chipami , Bilderbergami, itp). Ma to już zauważalny wpływ na wiele grup ludzi, którzy bronią się przed chipami jak przed zarazą.

" Nowy plan Obamy wzywa do wszczepiania żołnierzom komputerowych chipów " -pisał "Washingtonpost "
( http://www.washingtonpost.com/news/checkpoint/wp/2014/08/27/new-obama-plan-calls-for-implanted-computer-chips-to-help-u-s-troops-heal/ )

Podobnych artykułów, nawet w mediach głównego nurtu jest coraz więcej. Myślę, że naród amerykański jest bardziej zorientowany (bardziej poinformowany) od reszty świata o tych zagrożeniach. Wie co dla niego jest zagrożeniem, i daje temu wyraz w "swoistym zacofaniu", Lecz jeżeli mają rację ,to my jesteśmy jak te ćmy lecące do ognia na własną zagładę.

"W Ameryce działają tajne miejsca przesłuchań w których giną ludzie i łamane są konstytucyjne prawa obywateli" - Jak podał 24 lutego "Guardian"
( http://www.theguardian.com/us-news/2015/feb/24/chicago-police-detain-americans-black-site )

Jeżeli dodać do tego rewelacje Snowdena o inwigilacji i podsłuchiwaniu każdego i wszędzie (nawet zaprzyjaźnionych Polityków jak Merkel itp. To Amerykanie powinni się obawiac takiego New World Order.
Dlatego, może nie śpieszmy się tak do tych czipów. Może warto wziąć przykład z ludu amerykańskiego, może jednak pewna gotówka w skarpecie to ostatni bastion wolności i niezależności .
~jesh-ldn
w sarpecie to nalezy miec zloto I srebro - bo kolorowych paierkow nikt nie bedzie chccial przyjmowac...
~gazda odpowiada ~jesh-ldn
Masz rację. "Skarpeta" To tylko skrót myślowy. Czip na karcie nie jest groźny. Chip na karcie ma głębszy sens do przemyślenia. Groźne jest to , kto będzie nim zarządzał gdy będzie w nas i czy kiedyś nie użyje go przeciwko nam.
Pozdrawiam
~retro
no to amerykanie muszą być bardzo zacofani ( z resztą większość z nich to fanatycy religijni)- bo nie ma znaczenia czy na karcie będziesz miał czipa czy pasek magn., jeżeli chodzi o inwigilacje/śledzenie kart to nie ma znaczenia - tak czy inaczej twoje transakcje będą zapisane w bazach danych, a przy chipach jest przynajmniej no to amerykanie muszą być bardzo zacofani ( z resztą większość z nich to fanatycy religijni)- bo nie ma znaczenia czy na karcie będziesz miał czipa czy pasek magn., jeżeli chodzi o inwigilacje/śledzenie kart to nie ma znaczenia - tak czy inaczej twoje transakcje będą zapisane w bazach danych, a przy chipach jest przynajmniej trochę bezpieczniej i szybciej....
~gazda odpowiada ~retro
Kilkanaście m-cy temu, jeden z forumowiczów "Bankiera" pisał m/w tak. (opisuje z pamięci)
"Bank miał awarię. Karty były zablokowane dłuższy czas.. Stał się bezradny. Gdybym miał gotówkę nie byłoby sprawy. " - Jego konkluzja po tym zdarzeniu jaką wysnuł, była następująca. - "Gdybym
Kilkanaście m-cy temu, jeden z forumowiczów "Bankiera" pisał m/w tak. (opisuje z pamięci)
"Bank miał awarię. Karty były zablokowane dłuższy czas.. Stał się bezradny. Gdybym miał gotówkę nie byłoby sprawy. " - Jego konkluzja po tym zdarzeniu jaką wysnuł, była następująca. - "Gdybym się nie spodobał "władzom", a ta miałaby wpływ na zablokowanie karty to zrobi to z pewnością. " Dziś mamy jeszcze gotówkę i możemy się obronić, ale jutro gdy gotówkę zastąpią czipy, tej szansy obrony mieć nie będziemy.
Wygoda tak, ale kosztu tej wygody nie zastępuj brakiem wyobraźni.
Pozdrawiam
~zgoda odpowiada ~gazda
Zgoda 10/10
~plazowicz
To jest tzw. renta zapóźnienia. Polska też na niej skorzystała rezygnując z czeków na rzecz kart. To tylko plastik plus procedury i terminale, więc nie było trudno.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki