REKLAMA

Parkowanie w miastach coraz droższe, choć do limitów daleko

2023-01-26 06:00
publikacja
2023-01-26 06:00

Łódź, Lublin, Rzeszów, Kielce, Opole, a wkrótce najprawdopodobniej Kraków z wyższymi cenami za parkowanie na miejskich parkingach, z kolei Warszawa, Wrocław, Poznań i Białystok z poszerzonymi strefami płatnego parkowania. Władze największych polskich miast szukają dodatkowych pieniędzy w kieszeniach kierowców. Bankier.pl sprawdza, ile obecnie trzeba zapłacić za postój na miejskich parkingach.

Parkowanie w miastach coraz droższe, choć do limitów daleko
Parkowanie w miastach coraz droższe, choć do limitów daleko
fot. Mateusz Włodarczyk / / Forum

Krakowianie wzrost cen za parkowanie w centrum miasta odczują najprawdopodobniej wiosną. Na razie miejscy radni pracują nad stosowną uchwałą. Zmiany mają zostać poddane głosowaniu najprawdopodobniej w lutym lub marcu. Władze stolicy Małopolski chcą podnieść stawkę w śródmiejskiej strefie o 1 zł do 7 zł za godzinę. Tym samym Kraków stałby się trzecim polskim miastem z taką stawką.

W przeciwieństwie do Krakowa już teraz głębiej do kieszeni, parkując, trzeba sięgać m.in. w Łodzi, gdzie stawka za pierwszą godzinę postoju wzrosła z 4 zł do 5 zł. Taka sama zmiana nastąpiła w Rzeszowie. O ile jednak w Łodzi za drugą i trzecią godzinę postoju trzeba zapłacić odpowiednio 5,50 zł i 6 zł, o tyle w Rzeszowie jest to 6 zł i 7,20 zł.

Powyżej 4 zł za pierwszą godzinę postoju (4,40 zł) po zmianach trzeba płacić także w Opolu oraz w Lublinie (4,50 zł).

Aż o 100 proc. koszt pierwszej godziny parkowania wzrósł za to w Kielcach. Stolica woj. świętokrzyskiego była jednak dotąd najtańszym miastem wojewódzkim pod tym względem. Przed zmianą kielczanie i przyjezdni za pierwszą godzinę postoju płacili 2 zł, a obecnie 4 zł.

Maksymalne opłaty za parkowanie

Do maksymalnych dopuszczanych ustawą stawek jest jednak jeszcze daleko. W związku ze wzrostem pensji minimalnej do 3490 zł pierwsza godzina postoju w strefie płatnego parkowania może kosztować maksymalnie 5,23 zł. Skąd więc pomysł, by w Krakowie było to 7 zł? W miastach, które ustanowiły śródmiejskie strefy płatnego parkowania, limit ten jest znacznie wyższy i wynosi 0,45 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 15,70 zł.

Po lipcowej podwyżce płacy minimalnej limity wzrosną jeszcze mocniej – odpowiednio do 5,40 zł oraz 16,20 zł.

Gdzie parkowanie jest najdroższe?

Obecnie najwięcej za postój na miejskich parkingach trzeba płacić w Poznaniu, gdzie pierwsza godzina postoju kosztuje 7 zł. Za drugą i trzecią trzeba zapłacić odpowiednio 7,40 zł i 7,90 zł a za czwartą i kolejne ponownie 7 zł. Czterogodzinny postój pochłonie więc 29,30 zł.

Opłaty za parkowanie w płatnych strefach w miastach wojewódzkich

Miasto

Stawka za 1 godzinę postoju [w zł]

Opłata za 4-godzinny postój [w zł]

Maksymalna stawka opłaty dodatkowej za brak wykupionego biletu [w zł]

Poznań

7,00

29,30

200

Toruń

6,20

28,70

200

Wrocław

7,00

28,40

200

Gdańsk

5,50

25,50

200

Kraków

6,00

24,00

150

Łódź

5,00

21,50

200

Lublin

4,50

20,80

100

Warszawa

4,50

20,80

300

Olsztyn

4,50

20,80

150

Opole

4,40

20,20

120

Rzeszów

4,00

18,50

200

Bydgoszcz

3,80

17,50

200

Kielce

4,00

17,20

200

Szczecin

3,60

16,60

200

Gorzów Wlkp.

3,50

15,50

200

Zielona Góra

3,00

13,90

200

Katowice

3,00

13,80

200

Białystok

2,80

12,40

100

Źródło: Bankier.pl

Jedynie nieco mniej trzeba wrzucić do parkomatu we Wrocławiu, gdzie również pierwsza godzina postoju wyceniona została na 7 zł – 28,40 zł za cztery godziny postoju. Dla porównania, w Warszawie pierwsza godzina kosztuje 4,50 zł, a czterogodzinny postój 20,80 zł.

Co ciekawe, drugim najdroższym miastem wojewódzkim pod względem parkowania jest Toruń. W jednej ze stolic woj. kujawsko-pomorskiego pierwsza godzina postoju kosztuje 6,20 zł, jednak zastosowana znaczna progresja (druga godzina kosztuje 7,40 zł a trzecia 8,90 zł – najwięcej w Polsce) sprawia, że czterogodzinny postój w centrum Torunia kosztuje 28,70 zł.

Na drugim biegunie znalazł się Białystok, a także Zielona Góra i Katowice, gdzie czterogodzinny postój kosztuje mniej niż 14 zł.

W Toruniu, podobnie jak w Poznaniu oraz Wrocławiu, opłaty trzeba wnosić nie tylko w dni robocze, ale także w soboty. Najkrócej płatny postój obowiązuje za to w Białymstoku, gdzie parkomaty są czynne od poniedziałku do piątku od godz. 9 do 17.

Na razie bez podwyżek, ale z większą strefą

Choć władze Warszawy, Wrocławia i Poznania nie zdecydowały się w ostatnich miesiącach na podwyżki cenników płatnych stref parkowania, to i tak wprowadziły kilka zmian, które raczej nie powinny ucieszyć kierowców.

W Warszawie strefa została poszerzona o ulice na Pradze-Północ oraz północnym Mokotowie. Nieco wcześniej wzrosła opłata, którą trzeba uiszczać, jeśli nie wykupiło się uprzednio biletu parkingowego. Obecnie jest to 300 zł. Dotychczasową kwotą (200 zł) ukarani zostaną kierowcy, którzy swoją karę opłacą w ciągu siedmiu dni od jej nałożenia.

Dla porównania, najniższe kary za brak wykupionego biletu parkingowego obowiązują w Opolu i Gorzowie Wielkopolskim. Płacąc karę bez zwłoki, wykosztujemy się odpowiednio na 50 zł i 60 zł.

Kolejne ulice i place do stref płatnego parkowania włączono także we Wrocławiu i Poznaniu. Wcześniej w tych miastach zwiększono liczbę godzin, podczas których za postój trzeba płacić.

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Komentarze (7)

dodaj komentarz
lipsk
Podam dane od czasu przełomu 1989 tzw. komuny liczba urzedników w Polsce 150 tyś. dziś 700 tyś. większość pracy urzędników stanowią działania pozorne, których celem jest jedynie uzasadnienie swojej użyteczności. I kto za to zapłaci a roszczenia płacowe tej grupy coraz wyższe.
vacarius
W miastach drogo. Na wsiach upadła wszelka komunikacja publiczna i wszelkie szkoły. No i se żyj w tym kraju i ródź jeszcze dzieci.
polityka_to_nie_ekonomia
Czyli to chodzi o to by dało się parkować w miastach (wymuszenie rotacji aut, przekonywanie kijem do korzystania z komunikacji miejskiej) czy to kolejny podatek?
kaczyslaw_
Każdy powód jest dobry, żeby wprowadzić kolejny podatek, opłatę, daninę, a tak naprawdę zawsze chodzi o pieniądze.
pozhoga odpowiada kaczyslaw_
Uhm. Trzeba czekać, aż wielkie i średnie maista będą rządzone przez nieświętą Magdalenkę, wtedy podatki będą niskie, będzie gospodarność. A nie, wróć - kumple Michnika i Kiszczaka od kieliszka już tam rządzą...

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki