REKLAMA

Tygodniowy komentarz Rynku Pieniężnego

Jacek Maliszewski2001-02-11 21:53
publikacja
2001-02-11 21:53

Tygodniowy komentarz Rynku Pieniężnego


RYNEK PIENIĘŻNY

W minionym tygodniu na rynku pieniężnym nie zachodziły większe zmiany. Zupełnie stabilny był rynek lokat międzybankowych nominowanych w USD. Praktycznie przez cały tydzień stawki LIBOR dla wszystkich terminów utrzymywały się na niezmienionym poziomie. W przypadku lokat nominowanych w euro zanotowano kilka kolejnych wzrostów oprocentowania. Jednak trend spadkowy na tym rynku nadal się powinien utrzymywać. Na naszym rynku podobna stabilizacja jak na rynku lokat USD, z lekka przewagą tendencji spadkowej. Coraz ciekawiej wygląda krzywa dochodowości lokat międzybankowych. Prawy kraniec tej krzywej jest już o ponad 2pkt procentowe poniżej krańca lewego. Taki układ oznacza silne oczekiwanie rynku na obniżkę stóp procentowych. Korzystając z prostych przekształceń matematycznych można wyznaczyć prognozy rynkowe poszczególnych rodzajów lokat na nadchodzące miesiące. Z obliczeń tych wynika, iż rynek oczekuje aż 200 pkt obniżki oprocentowania w ciągu najbliższych 2 miesięcy, przy czym 100 pkt w ciągu miesiąca i kolejne 100 pkt w miesiącu następnym. Tabele takie prezentuje co dziennie i zapraszam do przeglądania zachodzących tam zmian. Podobne krzywe FORWARD wyliczone dla lokat USD oraz EUR wykazują dużo mniejsze oczekiwania co do obniżki stóp na tych rynkach. A jeszcze nie tak dawno temu krzywa dla USD była dużo bardziej stromo nachylona. Widać wyraźnie, że pewność co do kolejnej obniżki stóp w USA osłabła. To od razu przełożyło się na umocnienie kursu dolara w ostatnich dniach względem euro. Tak, te rynki są bardzo silnie ze sobą powiązane.

Spójrzmy teraz na nasz rynek bonów skarbowych oraz obligacji o stałej stopie procentowej. Na ostatnim poniedziałkowym przetargu nieznacznie wzrosła rentowność bonów 13 tygodniowych (z 16,933 tydzień temu do 16,993% w miniony poniedziałek) oraz nieznacznie wzrosła rentowność bonów 52 tygodniowych (z 16,888% tydzień temu do 16,854% w ostatni poniedziałek). W nadchodzący tygodniach ministerstwo finansów musi wykupić dość spore ilości bonów skarbowych wcześniej sprzedawanych. Należy więc oczekiwać wzmożonej podaży nowych bonów skarbowych, ze sprzedaży których gotówka pójdzie na spłatę starego długu. W związku z takim układem nie oczekiwałbym szybkiego spadku rentowności bonów. Dopiero pod koniec lutego, gdy już osłabnie podaż ze strony ministerstwa finansów oczekiwałbym spadku rentowności bonów. W sumie zbiegłoby się to w czasie z datą posiedzenia RPP.

Spójrzmy teraz na rynek obligacji o stałej stopie procentowej. Na ostatnim przetargu 7 lutego wystawiono rekordową ilość obligacji pięcioletnich. Mimo to, cała podaż wynosząca 2,5 miliarda złotych nominału została z łatwością wchłonięta przez popyt w wysokości ponad 10 miliardów złotych. Ach, to się nazywa płynność rynku. Nie to co na rynku akcji, gdzie obroty w wysokości 400 milionów złotych uznawane są za duże. Ministerstwo finansów coraz częściej będzie zmuszone do wystawiania tak dużej ilości obligacji, aby móc spłacić kapitał oraz odsetki od starych (wcześniej wyemitowanych) obligacji. W nadchodzącej przyszłości czeka nas zapewne olbrzymia oferta obligacji, która zbiegnie się w czasie w z wykupem obligacji w dniu 12 czerwca 2001 roku (wykup o wartości ponad 3,6 miliarda złotych). O tym, że nasze obligacje o stałej stopie procentowej są łakomym kąskiem dla zagranicznego kapitału spekulacyjnego, może świadczyć przebieg piątkowego handlu obligacjami na rynku wtórnym międzybankowym. Rentowność obligacji pięcioletnich wzrosła w ciągu dnia z poziomu 12,575% (poziom ustalony na przetargu środowym) do 12,100%. Niby nic wielkiego, ale taki spadek o 47,5 pkt bazowych oznacza wzrost ceny obligacji o 1,77%. To dużo jak na jeden dzień. Co ciekawe, w przypadku utrzymywania się cały czas rentowności na poziomie 12,575%, cena tych obligacji musi zwiększać się każdego dnia o 27,97 groszy (cena nominalna obligacji 1000 złotych), gdyż skraca się okres do wykupu. Ta sama obligacje z rentownością 12,100% utrzymywaną przez cały czas musiałaby drożeć o 27,55 groszy. Niech to da do myślenia. Naprawdę dużo bardziej opłacalne jest sprzedanie obligacji na rynku po skokowej obniżce oprocentowania, niż czekanie z nimi do wykupu.

Na zakończenie proponuję zerknąć na rentowność amerykańskich obligacji 30 letnich oraz 10 letnich. Rentowność tych pierwszych szybko zmierza do dolnej linii spadającego 30 letnich. Oznacza to szybki wzrost ich ceny na rynku (cena obligacji porusza się w odwrotnym kierunku do rentowności). Podobnie szybko spada rentowność obligacji 10 letnich. Potwierdzeniem mojego spostrzeżenia z ubiegłego tygodnia, iż cały czas kapitał z rynku akcji odpływa na rynek obligacji długoterminowych papierów dłużnych, jest właśnie obraz szybko drożejących obligacji. Jak sądzę, w kolejnych tygodniach może dojść do odreagowania i obligacje mogą troszkę potanieć a rentowność ich nieco wzrosnąć w ramach opadającego kanału trendowego.

Jacek Maliszewski

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki