Prezydent USA Donald Trump przekazał w czwartek, że prezydent Karol Nawrocki powiedział mu, iż „chciałby podpisać się pod dokumentem dotyczącym Rady Pokoju, lecz - jak zaznaczył Trump - musi zwrócić się do parlamentu”. Chęć dołączenia do Rady miała też wyrazić premier Włoch Giorgia Meloni.


W drodze powrotnej z Davos dziennikarze zapytali Trumpa, czy to według niego możliwe, by takie kraje, jak Wielka Brytania czy Francja dołączyły do tworzonej przez prezydenta USA Rady Pokoju.
– Cóż, myślę, że będą chcieli. (...) Niektóre kraje mają zakaz, muszą zwrócić się do swoich władz ustawodawczych (…). W większości krajów premier albo prezydent mogą to podpisać. Widzieliście wielu z nich dzisiaj. Proszę nie zapominać, że list (z zaproszeniem) został wysłany dwa dni temu. Mieliśmy już prawie 30 osób z bardzo ważnych krajów – odpowiedział Trump.
– Ale są niektóre kraje, takie jak Włochy… (Premier) powiedziała mi, że chce podpisać. (…) Ale myślę, że musi się zwrócić do swoich władz ustawodawczych. I tak samo było z Polską. (Prezydent) Powiedział: chcemy – przekazał Trump.
– Nawiasem mówiąc, on jest wspaniały. Karol wykonuje świetną pracę. Ale musi zdobyć zgodę. Niektórzy muszą zdobyć zgodę, inni nie muszą – dodał prezydent USA. Powtórzył, że Rada Pokoju będzie zajmować się Strefą Gazy i możliwe, że także innymi sprawami.
Domański: W budżecie nie ma miliarda dolarów na Radę Pokoju
Miliarda dolarów w budżecie na Radę Pokoju z całą pewnością nie ma - powiedział „Rzeczpospolitej" minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Są ważniejsze zadania do sfinansowania niż uczestnictwo w tej radzie - dodał.
W rozmowie opublikowanej w piątkowym wydaniu „Rz" minister Domański został zapytany o zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju i powiązaną ze stałym członkostwem w tym gremium opłatą w wysokości 1 miliarda dolarów.
„Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek porozumienie międzynarodowe wymaga uchwały Rady Ministrów, a takiej uchwały dziś z całą pewnością nie ma. Po drugie, mówimy o bardzo poważnych zobowiązaniach prawnych, które musiałyby zostać szczegółowo przeanalizowane. A odpowiadając wprost: miliarda dolarów w budżecie na to z całą pewnością nie ma. Są ważniejsze zadania do sfinansowania niż uczestnictwo w tej radzie" - powiedział Domański. (PAP)
lm/ jszt/
Polska nie podpisała dokumentu Trumpa. Kulisy decyzji prezydenta Nawrockiego
Przesłana do kancelarii prezydenta opinia MSZ ws. dołączenia Polski do Rady Pokoju prezydenta USA Donalda Trumpa była króciutka i enigmatycznie sformułowana – stwierdził rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. Dodał, że opinia „potwierdzała to, o czym prezydent wiedział od początku”.
Prezydent Nawrocki, wraz z kilkudziesięcioma innymi przywódcami państw z całego świata, otrzymał na początku tygodnia zaproszenie od prezydenta Trumpa do tworzonej przez niego Rady Pokoju, która ma m.in. zajmować się sytuacją w Strefie Gazy. Nawrocki zapewnił potem, że jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie ewentualnego członkostwa Polski w tym formacie. Dodał, że przekazana wcześniej Kancelarii Prezydenta RP opinia MSZ w tej sprawie była „nie do końca poważna”.
W czwartkowym wpisie na platformie X Sikorski odniósł się do postawy prezydenta RP. „Szkoda, że Pan Prezydent nie docenia, że rząd umożliwił mu – bez strat w stosunkach PL-USA – uniknięcie wpadki. Polska powinna grać do jednej bramki” – skomentował w czwartek słowa prezydenta wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
O opinię MSZ pytany był w czwartek w Polsat News rzecznik prezydenta. – Prezydent Karol Nawrocki wystąpił o opinię do MSZ. Dostaliśmy króciutką, zawierającą się w trzech punktach opinię ministerstwa – powiedział. Jak dodał, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz „nie był pod jej wrażeniem, dlatego że to była bardzo enigmatycznie sformułowana opinia, zawierająca się w trzech krótkich punktach, w zasadzie na jednej stronie”.
– Potwierdzała tak naprawdę to, co jest oczywiste i o czym wiedział pan prezydent od samego początku, to znaczy stan faktyczny wynikający z przepisów polskiej konstytucji, art. 89 polskiej konstytucji, który stanowi, że każda umowa międzynarodowa wymaga ratyfikacji – dodał Leśkiewicz, podkreślając, że prezydent wie, że decyzja o dołączeniu Polski do organizacji międzynarodowej wymaga na mocy konstytucji zgody Rady Ministrów oraz parlamentu.
Prezydent Nawrocki wziął w czwartek udział w zorganizowanym przez prezydenta Trumpa podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos spotkaniu, na którym podpisano dokument założycielski Rady Pokoju, ale sam nie podpisał dokumentu. Zadeklarował, że jest w kontakcie z Trumpem ws. Rady i podkreślił, że „to prestiż, że Polska jest zapraszana do gremiów, które mają rozstrzygać także kwestie Bliskiego Wschodu, kwestie wojny między Izraelem a Palestyną”.
Prezydent powiedział w środę w TV Republika, po rozmowie z Trumpem w Davos, że udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. Wskazał, że było to tematem jego rozmowy z prezydentem USA i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem.
Udział Polski w nowym ciele międzynarodowym budzi kontrowersje m.in. ze względu na to, że zaproszenie do udziału w nim otrzymali także przywódcy Rosji czy Białorusi. Istnieją także wątpliwości co do zgodności nowej inicjatywy z systemem ONZ i Kartą Narodów Zjednoczonych. Ostatecznie w czwartek dokument założycielski Rady podpisali przedstawiciele 30 państw, nie było wśród nich przedstawicieli Rosji ani Chin. Na podpisanie dokumentu nie zdecydowała się także większość państw Unii Europejskiej – z wyjątkiem Węgier i Bułgarii – ani Wielka Brytania.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w czwartek, że Rada będzie się początkowo skupiała na osiągnięciu trwałego pokoju w Strefie Gazy. Ocenił jednak, że możliwości, jakie stwarza nowe gremium, są „nieskończone”, a Strefa Gazy może być przykładem dla rozwiązywania innych konfliktów. (PAP)
Rada Pokoju ruszyła w czwartek
Trump zainaugurował Radę Pokoju w czwartek podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Tłumaczył, że jest to gremium, które ma współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. W rozmowie z mediami Trump powiedział, że ONZ ma „wspaniały potencjał” i „współpraca z Radą Pokoju będzie czymś dobrym dla ONZ”.
Nawrocki zapewnił w czwartek, że jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie ewentualnego członkostwa Polski w Radzie Pokoju. Dodał, że przekazana wcześniej Kancelarii Prezydenta opinia MSZ w tej sprawie była „nie do końca poważna”.
Podczas konferencji prasowej Nawrocki powiedział, że choć nie złożył podpisu podczas uroczystości, to uczestniczył w niej.
– To (…) prestiż, że Polska jest zapraszana do gremiów, które mają rozstrzygać także kwestie Bliskiego Wschodu, kwestie wojny między Izraelem a Palestyną – oświadczył Nawrocki.
– Natomiast w związku z kwestiami konstytucyjnymi, legislacyjnymi, pewnym porządkiem prawnym, ustrojowym w Polsce swojego podpisu nie złożyłem – dodał.
Przyłączenie Polski do organizacji międzynarodowej oznacza konieczność przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji przez prezydenta za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie o umowach międzynarodowych, także przy odpowiedniej uchwale Rady Ministrów.
Oprócz Trumpa dokument założycielski Rady Pokoju podpisali m.in.: premier Węgier Viktor Orban i prezydent Argentyny Javier Milei, a także przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu i Mongolii. Wśród członków-założycieli nie było Rosji ani Chin.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ piu/


























































