REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

104-procentowe cła USA weszły w życie. Władze Chin: amerykańskie cła to hegemonia i zastraszanie

2025-04-08 19:10, akt.2025-04-09 10:50
publikacja
2025-04-08 19:10
aktualizacja
2025-04-09 10:50

Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Lin Jian, ocenił w środę działania podejmowane przez prezydenta USA Donalda Trumpa jako „hegemoniczne” i zapowiedział „zdecydowaną” ochronę interesów ChRL. Tego dnia zaczęły obowiązywać 104-procentowe stawki na chiński import do USA.

104-procentowe cła USA weszły w życie. Władze Chin: amerykańskie cła to hegemonia i zastraszanie
104-procentowe cła USA weszły w życie. Władze Chin: amerykańskie cła to hegemonia i zastraszanie
fot. Shutterstock AI / / Shutterstock

„Nie pozwolimy nikomu odebrać Chińczykom ich uzasadnionego prawa do rozwoju” - oświadczył Lin podczas regularnego briefingu. „Nie będziemy tolerować żadnych prób szkodzenia suwerenności, bezpieczeństwu i interesom rozwojowym Chin” – dodał.

Zapytany o konkretne działania, jakie Chiny zamierzają podjąć, Lin oznajmił, że jeśli Stany Zjednoczone chcą rozwiązać problem poprzez dialog i negocjacje, powinny wykazać się „równością, szacunkiem i wzajemnością”. Dodał, że jeśli USA będą „ignorować interesy obu krajów i społeczności międzynarodowej, uparcie prowadząc wojnę celną i handlową, Chiny będą walczyć do końca”.

Również ministerstwo handlu skrytykowało Waszyngton, pisząc w wydanym w środę oświadczeniu, że „Stany Zjednoczone wykorzystują cła jako narzędzie wywierania maksymalnej presji w celu osiągnięcia egoistycznych korzyści”. „To klasyczny unilateralizm, protekcjonizm i zastraszanie gospodarcze” - oceniono w dokumencie. Dodano, że Pekin „nie chce wojny handlowej”, ponieważ nie ma w niej zwycięzców.

Trump nałożył już w lutym 20-procentowe cło na towary z Chin, zaś w ubiegłą środę, 2 kwietnia, zapowiedział nałożenie dodatkowej 34-procentowej stawki w ramach taryf mających ustanowić „wzajemność” w stosunkach handlowych. Po tym, gdy Pekin zapowiedział podjęcie analogicznych działań wobec Waszyngtonu, prezydent USA ogłosił kolejne 50-procentowe stawki wymierzone w Chiny, co łącznie daje 104-procentowe cło na niemal wszystkie produkty importowane z ChRL. Nowe taryfy obowiązują od środy.

Stało się. 104-procentowe cła USA na towary z Chin weszły w życie

Minutę po północy czasu wschodnioamerykańskiego weszły w życie podwyższone stawki ceł na towary z krajów, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy. Wśród nich jest 20-proc. cło na produkty z UE oraz 84 proc. na Chiny, które zwiększy stawkę dla Chin do 104 proc.

Wchodzące w życie cła są drugą częścią ogłoszonych przez Trumpa taryf w ubiegłym tygodniu, po tym jak w sobotę wdrożona została minimalna 10-proc. stawka na import niemal wszystkich towarów z niemal wszystkich krajów. W środę stawka ta zostaje podwyższona dla 57 państw, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy.

W tym gronie są m.in. Unia Europejska - 20 proc. - oraz Chiny, na które Trump poza początkową stawką 34 proc. nałożył dodatkowe 50 proc. po tym, jak Pekin odpowiedział 34-proc. cłem odwetowym. Łącznie ze wcześniej nałożonymi taryfami, towary z Chin będą obłożone od środy 104 proc. podatkiem. Dotyczy to również paczek o niskiej wartości, na czym opierały swoją działalność chińskie platformy e-commerce takie jak Temu i Shein, choć w tym przypadku cło wynosi 90 proc.

Cła - zwane przez prezydenta Donalda Trumpa „wzajemnymi” - mają w teorii ustanowić równe warunki w handlu zagranicznym, lecz w praktyce nie odzwierciedlają barier handlowych stosowanych przez inne kraje, a wielkość ich nadwyżki handlowej z USA. W rezultacie państwa stosujące wysokie cła, jak np. Brazylia, otrzymały niższe stawki, niż te mające niskie taryfy na produkty z USA, jak np. UE.

Wysokimi stawkami zostały obarczone szczególnie państwa azjatyckie, zarówno sojusznicy Ameryki tacy jak Japonia (24 proc.), Korea Płd. (25 proc.) czy Tajwan (32 proc.), jak i kraje będące źródłami taniej produkcji konkurującej z tą wyprodukowanymi w Chinach, jak Indie (26 proc.), Wietnam (46 proc.), Bangladesz (37 proc.), Indonezja (32 proc.), czy Kambodża (49 proc.).

W poniedziałek Biały Dom oznajmił, że prezydent Trump polecił swoim doradcom podjęcie osobnych rozmów handlowych z każdym z 70 państw, które zwróciły się o rozpoczęcie negocjacji, a priorytetem mają zostać objęci sojusznicy i partnerzy USA jak Japonia i Korea Płd. Mimo to, Trump we wtorek stwierdził, że „niekoniecznie chce zawrzeć te umowy” i kpił z państw desperacko starających się o zniesienie taryf. Biały Dom odrzucił też propozycję Wietnamu i Unii Europejskiej o wzajemne zniesienie ceł do zera (w przypadku UE chodzi o towary przemysłowe, w tym auta).

Nowe cła nie będą dotyczyć jednak Kanady i Meksyku, na które już wcześniej prezydent Trump nałożył 25 proc. podatek (dotyczy on ok. połowy importu). Wyłączone z tych taryf są też stal, aluminium, samochody i części samochodowe, będące również przedmiotem osobnych 25 proc. ceł, a także miedź, leki, półprzewodniki i drewno (te mają zostać dodatkowo oclone w przyszłości), a także nośniki energii i minerały niedostępne w USA.

Według wyliczeń Yale Budget Lab, jeśli wszystkie nowe cła wejdą w życie zgodnie z zapowiedziami prezydenta Trumpa, nowa średnia stawka celna USA wzrośnie z 2,2 do ponad 22 proc. i będzie najwyższa od ponad stulecia, a także zdecydowanie wyższa od ceł w większości państw świata. W efekcie cła będą wyższe nawet od ceł wprowadzonych przez ustawę Smoota-Hawleya w 1930 r. w reakcji na wielki kryzys. Ówczesne cła są uznawane przez historyków za jeden z powodów długiego trwania światowego kryzysu.

Jeszcze przed wejściem w życie ceł ogłoszenie Trumpa spowodowało jeden z najgłębszych spadków w historii Wall Street. W ciągu czterech ostatnich dni handlowych indeks Dow Jones stracił na wartości ponad 10 proc. i notował rekordowe wahania powodowane przez niepewność i sprzeczne sygnały ze strony administracji Trumpa.

Analitycy JP Morgan przewidują recesję w USA, jeśli wprowadzone cła pozostaną w mocy. Większość analityków przewiduje jednak, że stawki zostaną obniżone w drodze negocjacji z poszczególnymi państwami.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ wr/ pel/

Źródło:PAP
Tematy
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (71)

dodaj komentarz
mesten
No bez rosji by się obeszło tylko sieją zamet i zniszczenie.
men24a
Co by było gdyby nie było Chin i Rosji czy zjednoczonej UE ?
USA już by przejęło cały świat jak Anglia kolonie x lat temu.
Duży nie na litości dla maluczkich, dajmy na to ustawa 447, nie polski sejm, senat, prezydent ustawę wprowadza tylko Trump podpisuje w kilka sekund czego będą sie domagac od Polski a nam pozostaje tylko
Co by było gdyby nie było Chin i Rosji czy zjednoczonej UE ?
USA już by przejęło cały świat jak Anglia kolonie x lat temu.
Duży nie na litości dla maluczkich, dajmy na to ustawa 447, nie polski sejm, senat, prezydent ustawę wprowadza tylko Trump podpisuje w kilka sekund czego będą sie domagac od Polski a nam pozostaje tylko płaszczyć sie aby mocniej nie dołożył.
to_i_owo
Co by było?
Źle by było
Bez Rosji i Chin nie mielibyśmy wojny za miedzą a bez UE zielonego ładu i zakazu rejestracji pojazdów spalinowych za 10 lat
Normalnie tragedia
men24a odpowiada to_i_owo
Byś robił na plantacji za miskę ryżu jak ci dawniej w USA. A tak masz wybór możesz kupić elektryka, diesela, bezyniaka czy konia.
maxykaz
Idealny moment aby UE razem z Ameryką ukarały Chiny za wspieranie wojny na ukrainie. Jakby nie Chiny to by Rosja juz leżała i kwiczała od roku. UE powinna wprowadzić takie same cła na Chiny jak Trump
to_i_owo
UE powinna zrobić podobnie
Mileli by by mega kryzys

Niestety, UE tego nie zrobi tylko przyjmie góry chińskiego towaru który nie popłynie do USA

To doskonałe zrządzenie losu na szybsze zaorane UE przemysłu
I do tego jaki pretekst



szprotkafinansjery
UE powinna to zrobić, ale tylko, gdy USA ustąpi w sprawie ceł na UE.
W innym wypadku UE powinna reagować tylko wtedy, gdy ten zalew faktycznie nam zagrozi.
Chiny są groźne dla zachodu, ale UE i tak nie ma już większości przemysłu, w ten zero zaawansowanych fabów półprzewodników.
Chiny tymczasem mają już ponoć własną litografię
UE powinna to zrobić, ale tylko, gdy USA ustąpi w sprawie ceł na UE.
W innym wypadku UE powinna reagować tylko wtedy, gdy ten zalew faktycznie nam zagrozi.
Chiny są groźne dla zachodu, ale UE i tak nie ma już większości przemysłu, w ten zero zaawansowanych fabów półprzewodników.
Chiny tymczasem mają już ponoć własną litografię EUV, wiec nawet ASML długo nie będzie kartą przetargową.
polonu
Europa sama tego chciała i ma to co chciała nie zadziera się z Rosją bo to się bratku nie opłaca , Teraz Ameryka rozegra karty z Rosją i Chinami a Europa i reszta zapłacą bo to nie Europa a Ameryka dogaduje się z Rosją , Na samym początku trzeba było twardo grać z Ameryką jak rury wysadzili już wtedy trzeba było powiedzieć dość koniec Europa sama tego chciała i ma to co chciała nie zadziera się z Rosją bo to się bratku nie opłaca , Teraz Ameryka rozegra karty z Rosją i Chinami a Europa i reszta zapłacą bo to nie Europa a Ameryka dogaduje się z Rosją , Na samym początku trzeba było twardo grać z Ameryką jak rury wysadzili już wtedy trzeba było powiedzieć dość koniec zabawy wynocha z Europy , a tak teraz będą płacić jak ta lala ..
maxykaz
Ameryka rozegra z Chinami? W jaki sposób?
men24a
To Polska to Morawiecki latał po świecie i nakazywał jak mają postępować z Rosją. Słaba pamięć już masz, nie pamiętasz jak chwalił się Morawiecki ? Jak mówił że miał rację ? A suweren klaskał tak jak klaszcze teraz Trumpowi a Czarnej i PiS przekonuje jak cła są dobre

Powiązane: Polityka celna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki