REKLAMA

To była istna rzeź giełdowych byków

2018-02-05 21:28, akt.2018-02-05 22:33
publikacja
2018-02-05 21:28
aktualizacja
2018-02-05 22:33
To była istna rzeź giełdowych byków
To była istna rzeź giełdowych byków
fot. Brendan McDermid / / Reuters

Dow Jones spadał momentami o ponad 6%, zaliczając największy punktowy spadek w swej historii. S&P500 mocno spadł drugą sesję z rzędu, tracąc ponad 4%. Takich spadków na Wall Street nie widziano od dwóch lat. Ekstremalnie przewartościowane akcje szybko tanieją.

To była istna rzeź giełdowych byków. Momentami DJIA tracił nawet 1500 punktów, czyli najwięcej w historii, a skala spadków sięgała 6,2%. Na rynku mówi się o wyprzedaży akcji wynikającej z działania komputerowych systemów transakcyjnych. To wręcz powtórka z nagłego krachu z maja 2010 roku.

Rynek był bardzo „szybki” i ceny akcji zmieniały się w mgnieniu oka. Choć w ostatniej godzinie handlu pojawił się popyt na przecenione akcje, to jednak ostatecznie sesja zamknęła się krwawym bilansem. Dow Jones spadł o blisko 1 180 punktów, notując największą nominalną stratę w swej historii. Oznaczało to utratę 4,60% względem piątkowego zamknięcia.

S&P500 zanurkował o 4,10%, schodząc do 2 649 punktów i tym samym wymazując niemałe tegoroczne zyski. Był to pierwszy od dwóch lat (a dokładnie od 406 sesji) spadek S&P500 o przynajmniej 5% względem szczytu.To także najsilniejszy dzienny spadek tego indeksu od sierpnia 2011 roku. Nasdaq po utracie 3,78% niemal roztrwonił zarobek z ostatnich pięciu tygodni.

Jak widać, natura kocha równowagę. Po niespotykanych wcześniej regularnych i systematycznych wzrostach z 2017 roku nadeszły rzadko widywane spadki. Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że chicagowski indeks zmienności VIX (zwany też indeksem strachu) podskoczył o bezprecedensowe 115% w trakcie jednej sesji! To spora odmiana po tym, jak w 2017 roku zmienność praktycznie umarła.

Przeciwstawne odreagowanie trwa na rynku obligacji, który przedstawiany był jako główny katalizator ostatniej fali giełdowych spadków. Rentowność amerykańskich obligacji 2-letnich spadła o 10 punktów bazowych, do 2,04%. Papiery 10-letnie notują dochodowość rzędu 2,73% - o 11 pb. mniej niż jeszcze w poniedziałek rano.

Zupełnie przypadkowo fala przeceny na Wall Street zbiegła się w czasie z zaprzysiężeniem nowego prezesa Rezerwy Federalnej. Jerome Powell przejął stery po Janet Yellen - pierwszej prezes Fedu od czasów Paula Volckera, który nie wywołał (chyba) żadnego większego kryzysu finansowego.

Przecena na nowojorskich parkietach rozpoczęła się w piątek, po publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy. Wtedy to inwestorów przestraszył najszybszy od ponad 8 lat wzrost płac, co odebrano jako sygnał alarmowy przed inflacją i wyższymi stopami procentowymi. Ten ostatni czynnik sprawił, że trzymanie rekordowo drogich akcji nagle przestało się wydawać tak dobrym interesem.

Zwłaszcza że relacja cen akcji do przypadających nań zysków spółek w przypadku indeksu S&P500 przekraczała 26. A więc poziomu w podręcznikach inwestowania uznawanych za przejaw manii spekulacyjnej. Zatem ostatnią przecenę można traktować jako element powrotu do normalności.

Ale to może jeszcze nie być koniec spadków. Po zamknięciu sesji na rynku kasowym w dalszym ciągu zniżkowały konotowania na rynku terminowym. O 22:30 kontrakty na Dow Jonesa spadały o 6%, a futures na japońskiego Nikkei225 dołowały o blisko 7%. Przy tym skala obniżki kontraktów na indeksy europejskie nie robiła już większego wrażenia: kontrakty na DAX spadały o 5,6%, na FTSE100 o 4,3%, a na CAC40 o 4,4%.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (55)

dodaj komentarz
prs
Niech sie dzieje co chce.
Uratowac nas moze tylko zimna glowa, brak emocji, spokoj...
Nie gram tego co mysle, gram to, co widze.
zenonka
Widzę, że tu jakieś tragedie na bankierze się rozgrywają.. Co Wy myśleliście, że wszystko będzie rosło w nieskończoność? Niech spada, miejmy nadzieję, że to dopiero początek czegoś poważniejszego i będziemy mogli w końcu pójiść na zakupy.
konra74
Trader21 dobrze to przedstawił na swoim vlogu. Ma chłop wiedzę. Wszystko przegrzane do czerwoności. Spekulanci zajęli pozycje dawno temu, zwabili ulicę która wyśrubowała ceny. Teraz "smart money" obstawia krótkie pozycje, a ulica będzie wytrzeszczać gały i łudzić się. Ludzie się nigdy nie nauczą.
pis_po_jedno_zlo
Trader21 chyba od 4 lat to przewidywał, także to żadna sztuka stwierdzić, że mamy bańkę, bo to jest oczywiste. Sztuką jest natomiast przewidzieć początek bessy. Z resztą póki co nie można jednoznacznie stwierdzić czy to początek bessy czy realizacja zysków po szalonych wzrostach. Trzeba poczekać i zobaczyć co będzie Trader21 chyba od 4 lat to przewidywał, także to żadna sztuka stwierdzić, że mamy bańkę, bo to jest oczywiste. Sztuką jest natomiast przewidzieć początek bessy. Z resztą póki co nie można jednoznacznie stwierdzić czy to początek bessy czy realizacja zysków po szalonych wzrostach. Trzeba poczekać i zobaczyć co będzie dalej rysować się na wykresie. Jedno jest pewne, w końcu wróciła porządna zmienność:)
krolowa3
Tak wlasnie, dlaczego zloto a glownie srebro nie wybilo sie na 20 USD po takich spadkach??
Moim zdaniem to ostatnia chwila na zakup po niskich cenach zlota i glownie srebra-bo jego wartosc jest naprawde maksymalnie zanizana przez kartel...
Minela godz 9:00 a srebro nawet spadlo o pare groszy w zlotowkach zloto zreszta tez.
Tak wlasnie, dlaczego zloto a glownie srebro nie wybilo sie na 20 USD po takich spadkach??
Moim zdaniem to ostatnia chwila na zakup po niskich cenach zlota i glownie srebra-bo jego wartosc jest naprawde maksymalnie zanizana przez kartel...
Minela godz 9:00 a srebro nawet spadlo o pare groszy w zlotowkach zloto zreszta tez... Mysle ze to cisza przed burza bo przed ostatnim kryzysem tez metale szlachetne potanialy zeby kartel mogl zrobic zapasy po niskich cenach a pozniej wyprzedac drogo bo wzrostach...
oko1
Ciekawe że złoto przy takich spadkach nie pnie się w górę o co najmniej 50usd oz. Nawet w takim zdarzeniu potrafią trzymać łapę na Goldzie by nie dostało skrzydeł ciekawe jak długo to im się będzie udawać.
nostsherlock odpowiada plutarch
Łatwowierność bankom i politykom 100%. Bodajże 2 lata temu kilka banków przyznało się do manipulowania cenami metali (nawet był artykuł na bankierze). Najpierw banki siały ploty że manipulacja to teoria spiskowa, a 2 lata po tym jak się do tego przyznały nadal głośna krzyczą zmanipulowani, łatwowierni ludzie z zawiązanymi oczami.
samsza
Po deklaracjach gigantów o zainteresowaniu realną gospodarką, które padły po zmianach podatkowych, można było rozważać, że spadnie zainteresowanie wirtualnymi grami.
mb-1
Wszyscy spodziewają się kryzysu więc go nie będzie. Pamiętam 2008, lato, jaka była sielanka, EUR po 3,3, $ po 2 a CHF po 1,98, produkcja przemysłowa szła nad sufit a tu nagle pracownicy z kartonami wychodzą z Lehmann. 3 tygodnie później zaschnął strumyk z kredytami, nawet w PL.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki