Amerykański Senat zatwierdził w poniedziałek kandydaturę Charlesa Kushnera, potentata w branży nieruchomości i ojca Jareda Kushnera, zięcia prezydenta Donalda Trumpa, na stanowisko ambasadora USA we Francji - podał serwis Politico. W 2020 r. Trump ułaskawił Charlesa Kushnera, skazanego za korupcję i oszustwa.


Prezydent wybrał Kushnera na kandydata na ambasadora w Paryżu kilka tygodni po zwycięstwie w jesiennych wyborach.
Za kandydaturą Kushnera zagłosowali Republikanie i jeden Demokrata - senator Cory Booker z New Jersey, z którego pochodzi ojciec zięcia Trumpa. Jedyną przedstawicielką Republikanów, która sprzeciwiła się nominacji, była Lisa Murkowski z Alaski - napisał Reuters.
Donald Trump ułaskawił w 2020 r. Charlesa Kushnera, który został skazany 15 lat wcześniej na dwa lata więzienia za korupcję i oszustwa finansowe.
Zatwierdzenie nominacji Kushnera na ambasadora we Francji nie jest zaskoczeniem - oceniła agencja Reutera. Republikanie mają w Senacie większość (53 do 47) i dotychczas zatwierdzili wszystkie nominacje wysunięte przez prezydenta od początku jego drugiej kadencji.
Charles Kushner - ambasador klanu Trumpa dla Francji
Syn Charlesa Kushnera, Jared jest mężem Ivanki. Podczas pierwszej kadencji Trumpa był jego bliskim doradcą.
W obszernej sylwetce Kushnera, opublikowanej w środę wieczorem, "Le Monde" nazywa go "ambasadorem klanu Trumpa dla Francji". Przypomina, że jest on ojcem Jareda Kushera, męża Ivanki Trump, czyli córki prezydenta. Dziennik podaje, że "kręgi dyplomatyczne" w Paryżu - których bliżej nie precyzuje - komentują nominację jako "symboliczną dla władzy kleptokratycznej". Przypomina zarazem, że w wywiadzie dla "Paris Match" prezydent Trump mówił o "szczególnym traktowaniu" Francji, bowiem "nie codziennie wyznacza się członka rodziny" do misji za granicą.
"Le Monde" ocenia, że Kushner, magnat branży nieruchomości, wraz z misją we Francji "stawia na swoją rehabilitację". Według dziennika "prestiżowe stanowisko może pomóc mu przekroczyć niesławę wyroku sądowego z 2005 roku" (Trump ułaskawił Kushera w 2020 roku - PAP).
Były ambasador Francji w Stanach Zjednoczonych Gerard Araud powiedział dziennikowi, że jego pierwszą myślą po zapowiedzi nominacji Kushnera było to, że jest ona "wariactwem" i oznaką "całkowitego lekceważenia dla ludzkiego szacunku, zwyczajów i prawa". Później dyplomata uznał, że "jest to dobra wiadomość" dla Francji w kontekście podnoszenia przez Amerykę ceł, ponieważ "poprzez Charlesa Kushnera można mieć bezpośredni dostęp do Trumpa".
Jednak inny rozmówca dziennika, zaznajomiony z kręgami biznesowymi we Francji, wyraził wątpliwość, zadając pytanie, czy Kushner, będąc "głosem Trumpa", będzie również "przekazywał informacje w odwrotnym kierunku". (PAP)
awl/ mal/ ndz/ szm/




























































