W Polsce na cukrzycę cierpi, według różnych szacunków, od 2,5 do nawet 3,1 mln osób. To duża grupa pacjentów. Nie dziwi więc fakt, że niemal każda decyzja dotycząca refundacji leków dla tych chorych, którzy oczekują niedrogiego, nowoczesnego leczenia wywołuje spore emocje.
Od kilku lat środowiska diabetologiczne upominają się o refundację leków inkretynowych dla osób chorych na cukrzycę typu 2.
O nadziejach związanych z nową opcją terapeutyczną, jaką umożliwia stosowanie tych leków, piszemy w odrębnym tekście raportu.
Leki inkretynowe są innowacją i dlatego nie należą do tanich. Wielu chorych nie stać na wyłożenie kilkuset złotych miesięcznie na nową terapię pozwalającą uniknąć ryzyka niedocukrzeń i zmniejszającą prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań.
Pojawiają się uwagi, że wprowadzenie większej dostępności tych nowoczesnych leków może nadwyrężyć budżet płatnika. Czy rzeczywiście?
Odważny zyskuje
Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bolesław Piecha (PiS) podczas konferencji "Aby Polska nie była cukrzycowym dinozaurem Europy" przekonywał, że refundowanie leków inkretynowych dla części chorych na cukrzycę typu 2 może wręcz przynieść oszczędności.
- Na cukrzycę choruje ponad 2 mln osób, więc każdy wydatek jest znaczny. Oczywiście najważniejsza pozostaje profilaktyka i promocja zdrowego stylu życia, dopiero później leczenie. Jednak jeśli chodzi o nowoczesne leczenie, to odstajemy od innych krajów - mówił poseł.
Jego zdaniem, resort zdrowia powinien być bardziej odważny w swych decyzjach.
- Odwagi. Leczenie będzie tańsze, jeśli nie będziemy leczyć powikłań - zachęcał.
Polityka rządzi się swoimi prawami, jednak nie tylko politycy tłumaczą, że refundacja nowoczesnych leków nie zrujnuje płatnika. Farmakoekonomiści przeprowadzili badania i obliczenia, które wskazują, iż refundacja leków inkretynowych dla części chorych na cukrzycę typu 2 opłaci się.
Nie taki diabeł straszny?
Dr n. med. Maciej Niewada, mgr inż. Ewelina Lenarczyk oraz mgr ekon. Witold Wrona przeprowadzili badanie pod nazwą: Inhibitory dipeptydylopeptydazy 4 (DPP-4) - ocena aspektów ekonomicznych związanych z finansowaniem innowacyjnej terapii doustnej w leczeniu cukrzycy typu 2; bilans kosztów i korzyści.
Jak tłumaczył dr Niewada z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, badanie przeprowadzono na podstawie zużycia tych leków w innych krajach, w których są one refundowane, np. w Czechach czy na Słowacji. - U nas byłby to koszt rzędu 70-90 mln zł w pierwszym roku.
Trzeba jednak pamiętać, że nie odejmowaliśmy kosztów leków, które nie będą stosowane, nie braliśmy też pod uwagę zmniejszenia kosztów płatnika dotyczących leczenia mniejszej liczby powikłań. Nie robiliśmy tego, aby przekaz był przejrzysty.
Takie są koszty
Zdaniem autorów badania, brak finansowania innowacyjnych terapii stosowanych w leczeniu cukrzycy w Polsce powoduje dodatkowe wydatki rzędu setek milionów złotych rocznie z budżetu NFZ i ZUS na pokrycie kosztów: zakupu analogów insuliny, zakupu pasków do kontroli glikemii, leczenia powikłań (w tym hipoglikemii), edukacji chorych, częstszych wizyt u lekarza oraz zwolnień lekarskich, rent, przedwczesnych emerytur, opieki sprawowanej nad chorymi przez bliskich, przedwczesnej śmierci, utraty produktywności chorych i innych kosztów związanych z tym schorzeniem.
Jak podają, leczenie cukrzycy w Polsce pochłania 9,3% wszystkich publicznych wydatków na opiekę zdrowotną (2,6-4,5 mld zł rocznie), z czego ok. 25% stanowią koszty leczenia powikłań cukrzycy. Dlatego cukrzyca typu 2 powinna być traktowana jako schorzenie o charakterze wielonarządowym. Chory z cukrzycą kosztuje średnio od dwóch do pięciu razy więcej niż inny pacjent tej samej płci i w tym samym wieku leczony z powodu innych schorzeń. Inhibitory DPP-4 są refundowane w niemal wszystkich krajach europejskich, podczas gdy w Polsce pacjenci z cukrzycą typu 2 czekają na refundację inhibitorów DPP-4 od ponad 5 lat, a mają obecnie możliwość korzystania przede wszystkim ze znanych od dziesięcioleci dwóch rodzajów leków doustnych: metforminy i pochodnych sulfonylomocznika.
Padają uwagi, że leki te nie zawsze dają możliwość dobrego wyrównania cukrzycy typu 2, bo jedynie 28% pacjentów leczonych tymi lekami w Polsce ma prawidłowo kontrolowaną glikemię.
Na podstawie danych z krajów europejskich, w których inhibitory DPP-4 są refundowane, oszacowano, że w przypadku wprowadzenia refundacji wszystkich preparatów inhibitorów DPP-4 dostępnych w Polsce jednoczasowo, udział inhibitorów DPP-4 w całkowitym rynku leków przeciwcukrzycowych z grupy A10 wyniesie 1,33-1,72% w pierwszym roku refundacji i 3,12-3,57% w drugim roku refundacji. Odpowiada to zużyciu inhibitorów DPP-4 na poziomie odpowiednio 577 937 - 745 267 opakowań w pierwszym roku refundacji oraz 1 422 344 - 1 627 826 opakowań w drugim roku refundacji.
Zgodnie z przyjętymi założeniami, nakłady NFZ związane z refundacją grupy inhibitorów DPP-4 dla chorych na cukrzycę typu 2 w Polsce można szacować na kwotę 68,6-88,5 mln zł w pierwszym i 168,9-193,4 mln zł w drugim roku refundacji.
Wszyscy są za
"Zasadność refundacji leków z grupy inhibitorów DPP-4 potwierdzają pozytywne opinie ekspertów Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, w tym konsultanta krajowego w dziedzinie diabetologii, znajdujące również odzwierciedlenie w pozytywnych rekomendacjach AOTM, wskazujących, że refundacja tej grupy leków poprawia efekty leczenia, zmniejsza ryzyko powikłań cukrzycy oraz obniża koszty medyczne i społeczne" - napisali naukowcy w podsumowaniu badania.
Stwierdzili również, że "zapewnienie ograniczenia oraz przewidywalności nakładów NFZ w ramach pozytywnej decyzji refundacyjnej dla inhibitorów DPP-4 umożliwia uwzględnienie rozwiązań obejmujących instrumenty dzielenia ryzyka przewidziane Ustawą o refundacji".
Fabryka rencistów
Naukowcy skupili się na potencjalnych ilościach leku, które będą zażywane przez pacjentów. Jednak należy pamiętać też o kosztach pośrednich.Źle leczona cukrzyca generuje też świadczenia, które ZUS wypłaca ze składek Polaków. Powikłania to prosta droga do "produkcji" rencistów.
Jak tłumaczyła dr Joanna Królak z Departamentu Orzecznictwa Lekarskiego ZUS podczas konferencji "Aby Polska nie była cukrzycowym dinozaurem Europy", wydatki na świadczenie z ubezpieczeń społecznych ogólne można podzielić na wydatki związane z czasową niezdolnością do pracy oraz tą długotrwałą, związaną z rentami. - Ogólne wydatki w sumie wyniosły w 2009 r. 446 mln 500 tys. zł, a w 2010 roku już 447 mln zł. Czyli wydatki te rosną - mówiła dr Królak.
Jeśli chodzi o absencję chorobową, to w 2009 r. z powodu hospitalizacji lub zwolnień lekarskich spowodowanych cukrzycą, diabetycy przez milion dni nie byli w pracy.
- W 2010 roku było tych absencji nieco mniej - 900 tys., podobnie w 2011 roku. Wydatki na absencję chorobową w 2009 roku kształtowały się na poziomie 54 mln zł i 50 mln zł. W 2010 roku wydatki te nieznacznie spadły, jednak zwiększył się poziom wydatków na renty, bo w 2009 r. było to 370 mln zł, a w 2010 już 375 mln zł.




























































