TK: niekonstytucyjne przepisy ws. służbowych podróży kierowców

Przepisy odnoszące się do należności za podróże służbowe kierowców w transporcie międzynarodowym są niezgodne z konstytucją - uznał w czwartek Trybunał Konstytucyjny. Wskazał m.in. na niedopuszczalny "poziom wątpliwości interpretacyjnych" tych regulacji.

"Uregulowanie należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem przez kierowców podróży służbowej wymaga stworzenia odrębnych przepisów dla tej grupy pracowników, uwzględniającej specyfikę ich pracy" - ocenił TK.

Wniosek do TK w tej sprawie w zeszłym roku skierował Związek Pracodawców "Transport i Logistyka Polska" (TLP). Zaskarżył przepisy ustawy o czasie pracy kierowców odsyłające do przepisu Kodeksu pracy, który z kolei odsyła do dwóch rozporządzeń ministra pracy w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej.

Jak wskazywał ten Związek obecne "nieprecyzyjne przepisy pozwalają na różną ich interpretację".

Trybunał podzielił ten argument i przyznał, że zastosowane przez ustawodawcę odesłanie do Kodeksu pracy, a następnie rozporządzeń "nie tylko nie zapewnia spójności całej regulacji prawnej, ale wręcz przeciwnie - prowadzi do poważnych wątpliwości interpretacyjnych, czego wyrazem była radykalnie rozbieżna wykładnia przyjęta w wyrokach Sądu Najwyższego".

TK dodał ponadto, że "warunki i specyfika podróży służbowej pracowników administracji, czyli co do zasady niewielka liczba podróży i odbywanie ich zazwyczaj w aglomeracjach miejskich pozwalających na zapewnienie odpowiednich warunków hotelowych, są nieporównywalne z warunkami i specyfiką przebywania w podróży kierowcy w transporcie, zwłaszcza międzynarodowym, która stanowi istotę tego zawodu, a miejsca, w których odbywa się nocleg, często sprawiają trudność z zapewnieniem warunków hotelowych".

Tymczasem - jak zwrócił uwagę TK - regulacje zawarte w artykule Kodeksu pracy, do którego odsyłają zakwestionowane przepisy, w założeniu dotyczą incydentalnych podróży służbowych, czyli takich, które nie stanowią istoty wykonywanej pracy, a zatem także incydentalnie realizowanych przez pracowników uprawnień do świadczeń.

W czerwcu 2014 r. Sąd Najwyższy w uchwale uznał, że zapewnienie przez pracodawcę miejsca do spania kierowcy w kabinie pojazdu nie jest równoznaczne z zapewnieniem bezpłatnego noclegu.

Przedsiębiorcy transportowi podkreślali, że tamta uchwała SN otworzyła kierowcom drogę do masowych roszczeń o wypłatę ryczałtów - za trzy lata wstecz. Wysokość takich roszczeń to przeciętnie 50 tys. zł dla kierowcy, a łączna ich wysokość może sięgnąć do 2017 r. nawet 2 mld zł - szacował w początkach 2015 r. związek TLP.

TK w czwartek przypomniał, że pracodawcy w transporcie międzynarodowym ponosili nakłady finansowe dostosowując samochody ciężarowe, tak aby zapewniały one odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy lub kupując samochody fabrycznie dostosowane do takiego odpoczynku. Uznawali przy tym, że jest to zapewnienie przez nich bezpłatnego noclegu, które zwalnia ich z ponoszenia kosztów noclegu oraz ryczałtów za nocleg w przypadku braku rachunku hotelowego.

"W niniejszej sprawie TK uznał, że (...) oczekiwania pracodawców, iż zapewnienie odpowiedniego miejsca do spania w kabinie samochodowej zwolni ich z ponoszenia kosztów noclegu kierowców, były usprawiedliwione" - głosi komunikat TK wydany po wyroku.

Czwartkowej rozprawie TK przewodniczyła sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka, sprawozdawcą był sędzia Stanisław Rymar. Orzeczenie zapadło większością głosów. Zdanie odrębne do wyroku zgłosiła sędzia Julia Przyłębska. (PAP)

mja/ malk/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~Jan

Mój brat jeździ po Europie,śpi w kabinie,bo panisko buduje trzeci pałac.A brat wraca do bazy półprzytomny.

! Odpowiedz
0 0 ~mm

Już czas, aby ta kwestia została rozstrzygnięta. Problem polega na tym, że delegacje i ryczałty nie są wliczane do wynagrodzenia, a co za tym idzie nie odprowadza się od nich ZUSu ani podatku. W konsekwencji 2/3 kwoty, ktora wpływa na konto kierowcy to delegacje, a 1/3 to wynagrodzenie. Oznacza to w przyszłości również to, że kierowcy nie otrzymają wysokich emerytur. Delegacje powinny być niższe, a wynagrodzenie kierowcy wyższe. W Niemczech np. jest to ok. 20 EUR, a u nas ok. 45 - 50 EUR w zależności od kraju docelowego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mm odpowiada ~mm

Kierowca jest na uprzywilejowanej pozycji jeśli chodzi o wypłatę świadczeń socjalnych i otrzymując wysokie sumy na konto, do celów socjalnych podaje tylko 1/3 swoich poborów i może na tej podstawie ubiegać się o szereg świadczeń socjalnych, mimo ok. 7-8 tys. wpływów miesięcznych na konto otrzymuje np. 500 PLN na każde dziecko. Problem ma za to z otrzymaniem kredytu, ponieważ delegacje nie wchodzą w jego zdolność kredytową i banki liczą zdolność tylko od tej 1/3. Dodatkowy problem pojawi się z w chwilą przejścia na emeryturę, bo składki odprowadzane od 1/3 nie są wysokie. Żony kierowców przez długie okresy zostają w domu zajmując się dziećmi, tak więc i one nie otrzymają wysokich emerytur i rośnie nam problem jak będzie wyglądało ich życie za 10-20 lat kiedy zaczną przechodzić na emerytury i będą cieżko zdziwieni, że te emerytury będą bardzo niskie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mm odpowiada ~mm

I jest jeszcze kwestia wynagrodzenia minimalnego np. we Francji. Delegacje nie są wliczane w wynagrodzenie minimalne i wychodzi na to, że polski kierowca zarabia za mało. Gdyby przesunąć delegację w większej części do wynagrodzenia to mogłoby się okazać, że polski kierowca wcale tak mało nie zarabia. Innym problemem jest konieczny w tym celu wzrost kosztów pracy. Przy delegacji pracodawca wydaje 1,00 PLN i pracownik pełną sumę 1,00 PLN otrzymuje na konto. W sytuacji wynagrodzenia wygląda to tak, że pracodawca wydaje 1,00 PLN, a pracownik otrzymuje "do ręki" 0,61 PLN a do skarbu państwa idzie 0,39 PLN to obciążenie wędrujące w postaci składek ZUS i podatku. Zatem aby utrzymać poziom zarobków kierowców, którzy nie będą chcieli pracować za niższe stawki (zawsze mogą iść do pracy zagranicę, gdzie póki co jej nie brakuje) i pracodawca będzie musiał ponieść wyższe koszty pracy podczas gdy pracowniki nie otrzyma na konto więcej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mm odpowiada ~mm

Ciekawym przypadkiem są też osoby, które mają obciążenia komornicze. Komornik może zająć kierowcy / pracownikowi tylko część wynagrodzenia, do którego nie zaliczamy delegacji. Kierowca zachowuje zatem całkiem spore wynagrodzenie nie spłacając regularnie swoich zobowiązań i w konsekwencji żyje sobie na całkiem stosownym poziomie. To samo dotyczy alimentów. Wysokość alimentów na dzieci liczy się tylko od wynagrodzenia. Jeśli zwiększymy wysokość wynagrodzenia, to zwiększą się także możliwości komornika. Czyli jak zawsze, ktoś na tej zmianie skorzysta a ktoś straci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil