Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził w sprawie ETS, że „śmieszy go mówienie o stanowisku polityków Prawa i Sprawiedliwości”, którzy według niego „pokrzykiwali na konferencjach”, gdy rządzili i byli „kompletnie nieasertywni w kwestiach UE tam, gdzie trzeba było walczyć” o interes Polski.


Szłapka był we wtorek w Polsat News pytany, czy rząd weźmie pod uwagę stanowisko prezydenta przed nadchodzącą Radą Europejską w sprawie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS). Skierowanie stanowiska zapowiedziała w poniedziałek Wanda Buk - społeczna doradczyni prezydenta, była wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej i była wiceminister cyfryzacji. W Polsat News mówiła, że należy zrobić wszystko aby doprowadzić do likwidacji ETS.
- Rozumiem, że jakieś pismo przyjdzie w tej sprawie. Ciekaw jestem, kto to napisze. Czy na przykład były minister spraw europejskich w rządzie PiS-u, na przykład pan minister Konrad Szymański, który ostatnio opublikował w „Rzeczpospolitej” bardzo duży i krytyczny artykuł wobec polityki obecnej Prawa i Sprawiedliwości – mówił Szłapka.
Odnosząc się do pytania, rzecznik rządu stwierdził, że członkowie Prawa i Sprawiedliwości są w kwestiach europejskich „nieasertywni” i „bardzo słabi”. - Przez całe rządy Mateusza Morawieckiego pokrzykiwali na konferencjach prasowych i byli kompletnie nieasertywni, jeśli chodzi o kwestie Unii Europejskiej, tam, gdzie trzeba było walczyć o nasz interes - mówił Szłapka.
Podkreślił też, że ETS „powstał w czasach poprzednich, a nie teraz”. - Śmieszy mnie mówienie teraz o jakimś stanowisku polityków Prawa i Sprawiedliwości. Mieli na to szansę, kiedy rządzili, niespecjalnie cokolwiek zrobili, ale dużo gadali tam, gdzie mieli władzę, czyli na konferencji prasowej w tym zakresie. A my, jeśli chodzi o rozwój konkurencyjności, rozwój europejskiego przemysłu, naprawdę działamy – stwierdził.
Szłapka był dopytywany, czy rząd również rozważa zmiany, o których potrzebie wspominała doradczyni prezydenta; miała powiedzieć m.in, że na stole jest, „jeśli nie likwidacja całego systemu, to przynajmniej jego głęboka korekta”.
- Najpierw załatwiajmy wszystkie te najważniejsze sprawy, a potem ogłaszajmy, że coś nam się udało – dodał.
W czwartek rozpocznie sie unijny szczyt podczas którego liderzy mają rozmawiać m.in. ws. ETS. To system handlu uprawnieniami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. Mechanizm został wprowadzony przez Unię Europejską, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Od 2028 r. ma wejść w życie ETS2, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.
Wśród przedstawicieli rządu powtarzane jest stanowisko, że ETS2 powinien być opóźniony, ale jednocześnie oznacza to mniej pieniędzy na transformację energetyczną. Przedstawiciele PiS są przeciwni temu rozwiązaniu. Wiceprezes tej partii ogłoszony jako kandydat na premiera Przemysław Czarnek zapowiedział złożenie w Sejmie projektu uchwały, która wzywa premiera Donalda Tuska do przedstawienia w ciągu 14 dni planu wyjścia z unijnego systemu ETS. (PAP)
nl/ mro/

























































