Premier Ukrainy Denys Szmyhal oświadczył we wtorek, że jego kraj oczekuje na 46. pakiet pomocy wojskowej, który jest obecnie przygotowywany przez Polskę. Wsparcie dostarczane jest nam przez Polskę w absolutnie znaczących ilościach – powiedział na konferencji prasowej w Kijowie.


„Dziękuję obywatelom Polski za ich naprawdę silne wsparcie. Nie tylko sąsiedzkie wsparcie, ale naprawdę przyjazne wsparcie, partnerskie wsparcie. Tak, spodziewamy się 46. pakietu pomocowego (…). Jest to znaczący pakiet, który będzie zawierał całą listę sprzętu wojskowego” – podkreślił.
Pytany przez PAP, czy nowa, zapowiedziana przez szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza donacja zaczęła już nadchodzić do Ukrainy, Szmyhal zaznaczył, że jest ona obecnie przygotowywana.
Kosiniak-Kamysz mówił pod koniec lutego, że "w tym momencie Polska przygotowuje 46. donację dla Ukrainy, której wartość wyniesie ponad 200 milionów euro".
„Nie spodziewamy się dużego sprzętu wojskowego, ale wszystko, czego potrzebuje Ukraina, w tym obrona powietrzna, amunicja do obrony powietrznej, artyleria, będzie zawarte w tym pakiecie” – powiedział we wtorek Szmyhal.
Premier zwrócił uwagę, że Polska pomagała Ukrainie od pierwszych dni napaści Rosji na jego kraj. „Pomoc wojskowa nie ustała i mówiłem o tym bardzo wyraźnie, dosłownie od pierwszych dni. Co więcej, potężna pomoc wojskowa w postaci czołgów i innego ważnego sprzętu, który Polska dostarczała, jest dostarczana do Ukrainy w absolutnie znaczących ilościach. Dziękuję” – powiedział.
Szef ukraińskiego rządu zaznaczył także, że Polska nadal wspiera obywateli Ukrainy, którzy schronili się tam przed wojną. „Polska wspiera nas również sankcjami wobec państwa agresora (Rosji), wszystkie pakiety europejskie są wspierane przez Polskę. Polska jest naszym wielkim adwokatem i wspiera nas też w naszych aspiracjach do członkostwa w Unii Europejskiej” – wyjaśnił.
W trakcie konferencji prasowej premier pytany był o oczekiwania Ukrainy, związane z polską prezydencją w Radzie UE.
„Tak naprawdę wiążemy wielkie nadzieje z polskim przewodnictwem. Już dziś prowadzimy niezwykle aktywny dialog z Polską, z polskim rządem, z prezydentem Polski. Mamy niezwykle aktywny dialog, wiele wzajemnych wizyt” – oświadczył.
„Mamy duże oczekiwania i prosimy o otwarcie trzech z sześciu klastrów negocjacyjnych z UE podczas polskiej prezydencji. Początkowo Komisja Europejska mówiła o dwóch klastrach, teraz mówimy o trzech i to jest dla nas wielka ambicja. Przygotowujemy się do tego i jesteśmy przekonani, że z pomocą i wsparciem Polski, jako kraju, który sprawuje prezydencję w UE, zrealizujemy tę ambicję i trzy klastry zostaną otwarte. Spodziewamy się otwarcia kolejnych trzech w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, w drugiej połowie roku” – powiedział. W drugiej połowie 2025 r. pracami Rady UE będzie kierować Dania.
Szmyhal nazwał Polskę „wielkim przyjacielem” i orędownikiem Ukrainy na jej drodze do członkostwa w UE.
„Oczywiście, liczymy na Polskę jako wielkiego przyjaciela i orędownika Ukrainy w naszych europejskich aspiracjach. Polska zawsze odgrywała niezwykle aktywną i ważną rolę. Wielokrotnie rozmawialiśmy z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Donaldem Tuskiem o wsparciu naszych europejskich aspiracji integracyjnych. Rzeczywiście, oni pomagają nam iść naprzód nie słowem, ale czynem” – podkreślił szef ukraińskiego rządu.
Prasa: bez pomocy USA Ukraina będzie w stanie bronić się tylko przez kilka miesięcy
Austriackie media oceniają, że bez amerykańskiej pomocy wojskowej Ukraina będzie w stanie odpierać rosyjskie ataki przez zaledwie kilka miesięcy. W komentarzach po decyzji Donalda Trumpa o wstrzymaniu wsparcia USA dla Kijowa austriacka prasa koncentruje się na roli Europy w przywróceniu pokoju na kontynencie.
Dziennikarze gazety "Die Presse" zauważyli, że po tym, gdy Trump wstrzymał w poniedziałek do odwołania dostawy amerykańskiego sprzętu wojskowego na Ukrainę, pojawiają się różne scenariusze dotyczące tego, jak długo Kijów mógłby opierać się Moskwie bez pomocy Waszyngtonu. Optymiści przypuszczają, że Ukraina będzie w stanie wytrzymać do pierwszej rocznicy objęcia urzędu przez Trumpa, czyli do stycznia 2026 r. Pesymiści przewidują załamanie się frontu już na początku tego lata. Jednak większość ekspertów ocenia, że ukraińska armia - wykorzystując posiadane zasoby i pomoc dostarczaną przez innych partnerów - będzie w stanie bronić terytorium swojego kraju przez około pół roku.
Portal oe24.at przewiduje, że wsparcie przekazywane na rzecz Kijowa przez inne kraje może nie być w stanie zrekompensować pomocy oferowanej dotychczas przez USA. Dotyczy to w szczególności pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot. W tym wypadku dostaw ze Stanów Zjednoczonych po prostu nie da się zastąpić. To z kolei oznacza pojawienie się ryzyka, że w systemie obrony powietrznej pojawią się luki, które armia rosyjska mogłaby wykorzystać do ataków przy użyciu rakiet balistycznych i pocisków manewrujących. Tym samym ukraiński system energetyczny, zakłady zbrojeniowe i inne strategicznie ważne cele pozostaną bez niezbędnej obrony.
Gazeta "Der Standard" zwróciła natomiast uwagę, że po decyzji Trumpa ważne będą inicjatywy państw europejskich. Jak podkreślono, Europa sama nie jest w stanie wyegzekwować zawieszenia broni w sposób, który działałby odstraszająco na Rosję, tzn. uniemożliwiłby Moskwie dalsze ataki na Ukrainę. To z kolei oznacza, że zarówno ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski, jak też liderzy państw europejskich muszą za wszelką cenę uniknąć zerwania stosunków z USA.
Austriaccy komentatorzy zaznaczyli, że choć Europa mogłaby częściowo zastąpić amerykańską pomoc (np. częściowo zrekompensować braki w obronie przeciwlotniczej i rakietach krótkiego zasięgu), to jednak nie jest to możliwe w pełnym zakresie. Dotyczy to zwłaszcza wywiadu i rozpoznania.
Tomasz Dawid Jędruchów
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ mal/ mow/




























































