REKLAMA

Strategia małych kroczków

Jacek Maliszewski2001-03-05 10:52
publikacja
2001-03-05 10:52

Strategia małych kroczków


RYNEK PIENIĘŻNY

Rynek krajowy

W minionym tygodniu Rada polityki Pieniężnej obniżyła podstawowe stopy procentowe o jeden punkt procentowy. Dokładnie takiej obniżki oczekiwali uczestnicy rynku lokat międzybankowych, czego wyrazem była prezentowana przeze mnie co dziennie krzywa FORWARD. Dokładnie na dzień przed 28 lutego oprocentowanie lokaty jednomiesięcznej na miesiąc naprzód było na tej krzywej o 1 punkt procentowy niższe niż bieżące oprocentowanie takiej samej lokaty. Tak więc prognoza rynkowa sprawdziła się w 100%. Zobaczmy wobec tego, czego oczekuje rynek w przyszłości. Spójrzmy na wykres krzywej FORWARD dla lokat jedno miesięcznych. Okazuje się, że rynek oczekuje dalszych obniżek stóp procentowych. W ciągu najbliższego miesiąca stopy powinny spaść (zdaniem rynku) o 50 pkt bazowych, w kolejnym drugim miesiącu znowu o 50 punktów, potem o 100 pkt bazowych i dwa razy po 50 pkt. W sumie do końca lipca bieżącego roku oprocentowanie lokat jednomiesięcznych powinno spaść z obecnych 18,51% do 15,75%, czyli o 2,75%. Myślę, że taki scenariusz małych kroczków jest jak najbardziej prawdopodobny.

Spójrzmy teraz jak kształtuje się oprocentowanie lokat na rynku międzybankowym w długim okresie. Dla zobrazowania tego wyliczyłem średnio miesięczne wartości dla indeksów WIBOR 1M oraz WIBOR 6M. W przypadku lokat jednomiesięcznych nie widać aż takiego spadku w lutym względem stycznia, jaki miał miejsce na rynku lokat sześciomiesięcznych. Odczuwam w kościach, iż jest to początek dłuższej tendencji spadkowej na tych rynkach. Średnio miesięczne wartości indeksów WIBOR mają kolosalne znaczenie. Od nich uzależnione jest oprocentowanie kredytów gospodarczych. Spadek linii pokazanych na wykresach powinien być ukojeniem dla zadłużonych przedsiębiorców. Koszt spłacanego kredytu zacznie maleć i to dość szybko moim zdaniem.

Kolej na rynek bonów skarbowych, który jest dość dobrym wyznacznikiem trendów na rynku papierów dłużnych. Celowo pomijam rynek wtórny koncentrując się na rynku pierwotnym przetargów, gdyż rentowności ustalane na przetargach są obrazem sytuacji popartym olbrzymimi kwotami pieniędzy. Na rynku wtórnym obroty są znacznie mniejsze. Oczywiście do celów spekulacyjnych ważne są dane z rynku wtórnego, jednak ja chciałbym się skoncentrować na dłuższych tendencjach. Do tego celu idealnym narzędziem jest dla mnie właśnie rynek przetargów na bony skarbowe. Przypomnę, że przetargi takie odbywają się w poniedziałki i startować w nich mogą uczestnicy, którzy złożą oferty nie mniejsze niż za jeden milion złotych. Tak więc zwykli ciułacze mogą jedynie odkupić od banku (jeśli wystartował on w przetargu i udało mu się kupić bony, co nie zawsze jest takie proste z uwagi na dużą przewagę popytu nad podażą) po nieco wyższej cenie niż ta ustalona na przetargu. Z wykresów wynika, że rentowności bonów 52 tygodniowych zaczynają systematycznie spadać. W przypadku bonów 13 tygodniowych spadek ten jest dużo wolniejszy. To w sumie dobra wiadomość dla posiadaczy obligacji trzyletnich o zmiennej stopie procentowej (TZ), gdyż już niedługo rentowności z przetargów bonów 13 tygodniowych posłużą do wyliczenia odsetek na następny okres odsetkowy zaczynający się na początku maja i kończący na początku sierpnia. Co ciekawe akurat w maju kończy się zwiększony wykup bonów skarbowych poprzednich emisji (patrz układ tabelaryczny). To może oznaczać mniejsza presje na zwiększenie podaży nowych bonów, a co za tym idzie obniżkę ich rentowności.

Oprócz wykupu bonów skarbowych, w dniu 18 kwietnia nastąpi wypłata odsetek od obligacji dziesięcioletnich o zmiennej stopie procentowej (DZ) w wysokości ponad 140 milionów złotych.

Dużo większe pieniądze będą potrzebne ministerstwu finansów na wypłatę odsetek i wykup obligacji skarbowych. Co prawda potrzeba ta nastąpi dopiero za kilka miesięcy, ale jest to dość wielki problem. Z wykresu wynika, iż w przyszłości na wykup starych obligacji potrzeba będzie coraz więcej nowego kapitału. W tym świetle zadziwiająco spokojnie brzmią słowa ministra Bauca o zwiększeniu (jeszcze większym zwiększeniu!!) emisji obligacji na finansowanie potrzeb budżetowych. Słowa te padły po informacji nadesłanej z France Telecom, iż koncern ten nie skorzysta z okazji i nie kupi kolejnej transzy akcji TPSA od Skarbu Państwa. To oczywiście było nie zamierzone. Skądś te pieniądze trzeba wziąć – to jasne. Tylko czy rosnący dług publiczny nie przerośnie naszych możliwości płatniczych?

Myślę, iż na razie powinniśmy oczekiwać powolnej acz systematycznej obniżki rentowności papierów skarbowych, czyli wzrostu ich cen rynkowych. Prawdziwe problemy zaczną się za parę lat, gdy trzeba będzie wykupywać obligacje o wartości 5 miliardów złotych miesięcznie ale o tym innym razem. Przejdźmy teraz do rynku międzynarodowego.

Rynek międzynarodowy.

Proponuję spojrzeć na wykres przedstawiający różnicę w oprocentowaniu lokat dolarowych i nominowanych w euro na rynku międzybankowym. W przypadku lokat krótkich różnica ta jest jeszcze dość znaczna. W przypadku lokat dłuższych ustabilizowała się ona na poziomie 32 pkt bazowych. Jeśli tendencja na obydwu rynkach utrzyma się, to za parę tygodni możemy być świadkiem spadku oprocentowania lokat dolarowych (ale tych dłuższych) poniżej procentowania lokat nominowanych w euro. To by była istna rewolucja. Dawno, bardzo dawno nie było takiej sytuacji. Jak sądzę mogłoby to wręcz wpłynąć na olbrzymie gwałtowne przepływy kapitału na rynkach pieniężnych, kapitałowych i walutowych całego świata. Warto o tym pamiętać.

A jak wyglądają oczekiwania uczestników obydwu tych rynków? Musimy spojrzeć na wykresy krzywych FORWARD. W przypadku krzywej dla jednomiesięcznych lokat nominowanych w euro widzimy praktycznie brak oczekiwań na obniżkę stóp w ciągu 6 miesięcy (krzywa jest płaska). W przypadku lokat dolarowych o tym samym terminie sprawa wygląda inaczej. Tutaj rynek oczekuje szybkiej obniżki stóp o 50 pkt bazowych. Gdyby tak się stało, to doszłoby właśnie do spadku oprocentowania lokat dolarowych poniżej oprocentowania lokat w euro. Być może FED widzi to i będzie zwlekać z decyzją o obniżeniu stóp. Stąd też na krzywej FORWARD dla lokat dolarowych widać ten garb, który odzwierciedla silną dezorientację rynku w horyzoncie dłuższym niż 2 miesiące. To nie są dobre sygnały.

Warto jeszcze spojrzeć na tendencje oprocentowania lokat dolarowych w dłuższym horyzoncie. W tym celu podobnie jak dla lokat złotowych wyliczyłem średnie miesięczne wartości indeksów LIBOR USD 1M oraz LIBOR USD 12M.

Zaiste dawno nie było tak gwałtownej obniżki stóp procentowych w tym kraju. Widać, że grunt pali się pod nogami. Na potwierdzenie tego niech posłuży obraz spadającej na łeb na szyje rentowności obligacji 10 (w krótkim horyzoncie oraz w długim horyzoncie) i 30 letnich (w krótkim horyzoncie oraz w długim horyzoncie). Spadek rentowności oznacza wzrost ich cen. To skutek wzmożonego popytu na obligacje. Pieniądze uciekają z rynku akcji na rynek obligacji bez dwóch zdań.

 

Jacek Maliszewski

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki