REKLAMA

Sprzedawcy mieszkań przesadzają z cenami. Można utargować nawet 30 proc.

2017-10-11 06:00
publikacja
2017-10-11 06:00

Co najmniej 10 proc. ceny mieszkania można było utargować w największych miastach w pierwszym półroczu 2017 roku. Najbardziej podatni na negocjacje są sprzedawcy lokali w Trójmieście, a najtrudniej targowało się m.in. we Wrocławiu i Poznaniu.

Różnica między stawkami ofertowymi i transakcyjnymi na większości analizowanych rynków sięga kilkunastu procent. Nie brakuje jednak miast, w których sprawny negocjator z ceny wyjściowej może ugrać znacznie więcej. W tym roku rekordzistą pod tym względem jest Sopot, w którym różnica między średnią ceną ofertową a transakcyjną 1 mkw. przy dwupokojowych mieszkaniach wyniosła 30 proc. W ubiegłym roku ta rozbieżność była mniejsza o 10 p.p. – wynika z analizy Bankier.pl, sporządzonej na podstawie danych serwisu Otodom.pl i urban.one.

fot. / / YAY Foto

Przeanalizowaliśmy sytuację na rynku nieruchomości w siedmiu miastach: Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Gdyni i Sopocie, porównując wyniki stawki faktycznych transakcji w roku 2015, 2016 i w I poł. 2017 r. oraz oferty z serwisu Otodom.pl z tego samego okresu. Dane obejmowały zarówno rynek pierwotny, jak i wtórny.

Jak się targować, to tylko nad morzem

Sopot okazał się miastem, w którym targowanie z właścicielem mieszkania może przynieść największe oszczędności. W 2017 roku różnica między średnią ceną ofertową i transakcyjną mieszkania dwupokojowego wyniosła aż 30 proc. – w ogłoszeniach cena za 1 mkw. wyniosła średnio 14 075 zł, a średnia stawka transakcyjna to mniej niż 10 000 zł/mkw. Drugi wynik należy do Warszawy i Gdańska (15-procentowa różnica pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną), a trzeci do Gdyni i Krakowa (13 proc.).

O mniej niż przyjmowane powszechnie za realne do utargowania 10 proc., schodzili w minionym półroczu z ceny właściciele lokali mieszkalnych we Wrocławiu i Poznaniu. W obu miastach różnice w stawkach ofertowych i transakcyjnych wyniosły 6-7 proc., co oznaczało, że rozmowy ze sprzedawcą mogły zakończyć się obniżką ceny o 300-400 zł/mkw.

Ile można było zaoszczędzić na kawalerce?

Przeszacowane w ogłoszeniach są również kawalerki. Ponownie, najbardziej w Sopocie – różnica między ofertą a transakcją wyniosła 26 proc. Ok. 20 proc. można było w 2017 roku utargować także w Gdańsku i Gdyni.

W Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu, w okresie od stycznia do czerwca br. włącznie, można było wynegocjować ceny średnio o min. 10 proc. niższe.

Porównanie średnich cen ofertowych i transakcyjnych mieszkań (2015-17 r.) [zł/mkw]

Miasto

2015

2016

2017 (I poł.)

Ofert.

Trans.

Zmiana [%]

Ofert.

Trans.

Zmiana [%]

Ofer.

Trans.

Zmiana [%]

Mieszkania 1-pokojowe

Warszawa

9181

8155

11%

8801

8042

9%

8920

8011

10%

Kraków

7182

6409

11%

7455

6856

8%

8002

7231

10%

Poznań

6431

5699

11%

6477

5855

10%

6844

5873

14%

Wrocław

6682

6091

9%

6850

6035

12%

7147

6448

10%

Gdańsk

6349

5604

12%

7326

5593

24%

7759

6091

21%

Gdynia

6323

5568

12%

6648

5991

10%

7568

6025

20%

Sopot

9562

8434

12%

11226

9858

12%

14565

10816

26%

Mieszkania 2-pokojowe

Warszawa

8484

7471

12%

8518

7403

13%

8752

7449

15%

Kraków

6866

6243

9%

6936

6464

7%

7226

6266

13%

Poznań

5814

5574

4%

6032

5646

6%

6163

5799

6%

Wrocław

5907

5678

4%

5974

5587

6%

6132

5688

7%

Gdańsk

5999

5338

11%

6396

5453

15%

6834

5804

15%

Gdynia

6215

5402

13%

6397

5822

9%

6799

5935

13%

Sopot

9398

8657

8%

11744

9407

20%

14075

9825

30%

Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl i urban.one

Właściciele mieszkać coraz odważniejsi w ofertach

Analizując różnice pomiędzy średnią ceną transakcyjną i ofertową w szeregu czasowym, można zauważyć, że właściciele mieszkać coraz śmielej wyceniają swoje nieruchomości. Jeszcze w 2015 roku niespotykane były różnice na poziomie przekraczającym 15 proc. – dziś, na przykładzie Sopotu widać, że sprzedawcy przy wycenianiu nieruchomości biorą nawet 30-procentowy margines do negocjacji.

Jeśli taka tendencja się utrzyma, ceny w ofertach mieszkań na sprzedaż faktycznie będą przesadnie zawyżane. Póki co dane sugerują jednak, że nazbyt optymistyczne podejście oferentów jest korygowane przez rynek i  w aktach notarialnych pojawiają się urealnione dla danej lokalizacji stawki. 

Źródło:
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (14)

dodaj komentarz
tokio102
jak wyliczana jest różnica pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną?
chodzicie po kancelariach jak klienci podpisują umowy i pytacie jaka była cena ofertowa i transakcyjna?
czy zbieracie informacje ile wynosi cena ofertowa z ogłoszeń + ceny transakcyjne w kancelariach i na tej podstawie wyliczacie różnice (pomijając
jak wyliczana jest różnica pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną?
chodzicie po kancelariach jak klienci podpisują umowy i pytacie jaka była cena ofertowa i transakcyjna?
czy zbieracie informacje ile wynosi cena ofertowa z ogłoszeń + ceny transakcyjne w kancelariach i na tej podstawie wyliczacie różnice (pomijając to że ludzie podpisywali akty notarialne na mieszkanie gdzie ceny ofertowe były sporo niższe niż średnia) i na tej podstawie wychodzą takie kwiatki a inni to łapia jak pies kiełbase i sprzedającym chcą uświadomić że róznica pomiedzy ceńą ofertową a transakcyjną wynosi np. 10%
tokio102
np. warszawa srednia cena ofertowa 11, 10 osób kupuje mieszkanie (2 osoby wybrały mieszkanie gdzie cena ofertowa wynosi 8, 2 osoby ofertę za 9, 2 osoby ofertę za 10, 2 osoby ofertę za 11 i tylko 2 osoby powyżej średniej za 12, co oznacza (8+8+9+9+10+10+11+11+12+12) = 100/10=10 ze cena ofertowa wynosiła mieszkań które się np. warszawa srednia cena ofertowa 11, 10 osób kupuje mieszkanie (2 osoby wybrały mieszkanie gdzie cena ofertowa wynosi 8, 2 osoby ofertę za 9, 2 osoby ofertę za 10, 2 osoby ofertę za 11 i tylko 2 osoby powyżej średniej za 12, co oznacza (8+8+9+9+10+10+11+11+12+12) = 100/10=10 ze cena ofertowa wynosiła mieszkań które się sprzedały nie 11 za metr tylko 10 a więc cena transakcyjna była mniej niż 10% niższa niż ofertowa a nie 20% jak podają tego typu raporty. Ciekawiej się dzieje jak ludzie zaczną kupować tylko mieszkania powyżej sredniej (2 osoby za 11, 2 osoby za 12, 2 osoby za 13, 2 osoby za 14, 2 osoby za 15) (11+11+12+12+13+13+14+14+15+15) = 130/10 = 13 (przyjmujemy tak jak wyżej 10% rabatu w więc cena transakcyjna wynosi 12700 a ofertowa 120000 _______ takie kwiatki są w tego typu raportach (NIE MOŻNA OKRESLIC JAKA JEST RÓZNICA POMIEDZY CENĄ OFERTOWĄ A TRANSAKCYJNA BO NIE WIEMY NA JAKIE CENY ZDECYDOWALI SIĘ KUPUJĄCY)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
thanys
przepraszam bardzo ale o czym tu jest pisane o rynku wtórnym czy pierwotnym ?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
fred_
To pokazuje jak przegrzany jest rynek w trojmiescie i jak wielka bedzie tam korekta.
cest_la_vie
Bankier.pl co wy robicie! nie piszcie czegos takiego bo zaraz fraknowicze pojda do developerow i zaczna krzyczec im ze zostali OSZUKANI przez zawyzone ceny mieszkan, ktore byly nieuczciwe, albo ze podstepem zostali namowieni na mieszkanie
jasiek2017
Dawno temu sprzedawalem mieszkanie 50m2. Srednia cena na danym osiedlu wynosila ok 3500. Czyli u mnie cena powinna wynosic ok 175,000. Moim marzeniem bylo 180 tys. Ktos mi powiedzial abym wystawil wysoka cene najwyzej opuszcze. Wystawilem za 230 tys a sprzedalem po obnizce za 220 tys czyli za 4400/m2. Kupujacy byl dumny, ze jest Dawno temu sprzedawalem mieszkanie 50m2. Srednia cena na danym osiedlu wynosila ok 3500. Czyli u mnie cena powinna wynosic ok 175,000. Moim marzeniem bylo 180 tys. Ktos mi powiedzial abym wystawil wysoka cene najwyzej opuszcze. Wystawilem za 230 tys a sprzedalem po obnizce za 220 tys czyli za 4400/m2. Kupujacy byl dumny, ze jest dobrym negocjatorem ja bylem dumny, ze sprzedalem za duzo wiecej. Wiec zawyzylem cene w okolicy/miescie.
janusz_cebula
Nie wnikając już zbytnio ja tutaj widzę dwa zasadnicze wnioski:
-ceny ofertowe ROSNĄ;
-ceny transakcyjne również ROSNĄ!
A towar wystawia się po to widocznie drożej niż inni, aby mieć z czego opuścić oraz w myśl zasady "przyjdzie głupi i kupi".

Przyjmijmy, że chcę za towar 100 zł, a więc
Nie wnikając już zbytnio ja tutaj widzę dwa zasadnicze wnioski:
-ceny ofertowe ROSNĄ;
-ceny transakcyjne również ROSNĄ!
A towar wystawia się po to widocznie drożej niż inni, aby mieć z czego opuścić oraz w myśl zasady "przyjdzie głupi i kupi".

Przyjmijmy, że chcę za towar 100 zł, a więc wystawiam go za 130 zł i tak:
1. Przychodzi "głupi" i kupuje go za "25-128 zł bo się napalił.
2. Przychodzi realny klient i kupuje po negocjacjach go za 100-110 zł.
Normalny handel, nic szczególnego :-)
warszawyak
a może nawet 100 % jak to mawiał towarzysz Bolek !

Powiązane: Bankier.pl i Otodom.pl - raport z rynku nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki