"Solidarność" bankowców chce wpisania do Kodeksu pracy ochrony przed skutkami stresu

Wpisanie do Kodeksu pracy ochrony przed skutkami stresu w pracy i nałożenie na pracodawcę obowiązku przeciwdziałania stresowi postuluje Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność. Związkowcy wystosowali we wtorek petycję w tej sprawie do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.

(fot. diego_cervo / YAY Foto)

W petycji zwracają uwagę, że realizacja tego postulatu "osobom zatrudnionym umożliwi dochodzenie swoich roszczeń w przypadku, kiedy wymagania pracy będą zbyt wysokie, a pracodawca nie wprowadzi środków profilaktycznych przed skutkami oddziaływania stresu w miejscu pracy".

"Tym samym wnioskujemy o wdrożenie pośrednich lub bezpośrednich przepisów ochronnych przed skutkami stresu zawodowego w Kodeksie pracy i wyrażamy gotowość na udostępnianie projektu postulowanych przez nas zapisów" - głosi petycja, podpisana przez przewodniczącego Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń "S" Alfreda Bujarę.

Podczas wtorkowego spotkania związkowców reprezentujących sekretariat przedstawiono poradnik radzenia sobie ze stresem w pracy wydany przez związek przy pomocy Fundacji im. Fryderyka Eberta.

Z zawartych w poradniku badań (przeprowadzonych w latach 2014-2015) na reprezentatywnej grupie pracowników banków (1058) wynika m.in., że wśród pracowników sektora bankowego dominującym czynnikiem stresogennym w pracy były: rozszerzanie zakresu odpowiedzialności (65,1 proc. wskazań) i wielozadaniowość na stanowisku pracy (43,1 proc.). Spośród badanych tylko 32 proc. nie odczuwało pogorszenia stanu zdrowia związanego z wykonywaną pracą.

Na podobne problemy wskazywali także ankietowani pracownicy handlu, którzy za najbardziej stresogenne czynniki uznali niskie wynagrodzenia (78 proc.), pracę w niedzielę (55 proc.), przeciążenie pracą (42 proc.). Także 43 proc. badanych uznało, że źródłem stresu są dla nich polecenia przełożonych oraz wielozadaniowość na stanowisku pracy.

Pracownicy ubezpieczeń, poza niskimi wynagrodzeniami, nadmiarem obowiązków oraz przeciążeniem pracą wskazywali z kolei na zachowania noszące znamiona mobbingu (28,6 proc.). Źródłem stresu były dla nich także rozszerzanie zakresu obowiązków w tym nakładanie innych zadań (58,3 proc. wskazań) oraz obawa przed zwolnieniem i obniżeniem wynagrodzenia.

Alfred Bujara podkreślał podczas spotkania, że z badań Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi wynika, że to właśnie branże reprezentowane przez kierowany przez niego sekretariat - pracowników banków, ubezpieczeń i handlu - są "na czele branż stresogennych".

"Te nieprawidłowości w sektorze bankowym zaczynają narastać, a wcześniej miały miejsce m.in. w sektorze handlu" - mówił Bujara.

Z kolei współautor poradnika Mateusz Warchał mówił, że poradnik to pierwsza tego rodzaju publikacja w Polsce, nie bez powodu opisująca właśnie sektor bankowości, handlu i ubezpieczeń.

"Największy problem polega na tym, że do tej pory w Polsce nie wprowadziliśmy żadnej ochrony prawnej przed stresem, pośredniej lub bezpośredniej" - zaznaczył.

Jego zdaniem remedium na stres w pracy mógłby być np. zapis prawny, że pracodawca ma obowiązek tworzyć harmonogram pracy ze stosownym wyprzedzeniem.

Dodał, że nie chodzi o to, by obciążać dodatkowymi obowiązkami pracodawców. "Muszą oni zrozumieć, że im się to opłaci" - powiedział. (PAP)

pś/ amac/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~Stressss

Znam taką jedną nauczycielkę, która zazdrościła wszystkim pracy,twierdząc że ma najgorzej. Udało jej się zmienić pracę, jak posmakowała 26 dni urlopu, 8 godzinny dzień pracy, to wytrzymała tam rok i wróciła do pracy w szkole. Teraz już nie narzeka. Wszystkim tym, którzy myślą, że w banku tak jest dobrze, niech się przebranżowią i zobaczą tą "super" pracę. Wszystkim radzącym zmienić pracę radzę ja to samo, gwarantuję,że gdyby ta praca była taka łatwa do znalezienia to w banku mało by z pracujących tam osób tam zostało.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~ewa

Odpowiedź ~ek. Żaden bank nie daje umów do konsultacji prawnych. Pracownik nie może nic zmienić w umowie może tylko dane osobowe wprowadzić i kwoty. Proszę pamiętać ze jest czas na odstąpienie od takiej umowy. Po otrzymaniu egzemplarza można się z nim zapoznać i zrezygnować. Swoją drogą pracownik ma obowiązek odpowiedzieć na każde pytania kosztowe i wyjaśnić wszystkie zapisy. Pamiętam że poświęciłem 3 godziny jednemu klientowi który analizował otwarcie rachunku w biurze maklerskim. Zadowolenie klienta z poświęconego mi czasu najlepsza nagroda.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~comeon

W budowlance nie ma stresu?

! Odpowiedz
3 7 ~ala

Pracuję w banku (na szczęście nie w sprzedaży) i muszę przyznać, że wina często leży po stronie klienta. Wiele razy slyszałam rzeczy typu "kto by czytał umowę kredytową" albo "nie interesują mnie pisma, które bank wysyła, nie otwieram". Przez telefon też z pracownikami banku nie chcą rozmawiać. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy naliczy się jakaś opłata przez ich niedopatrzenie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 5 ~ek

BZDURA i kłamstwo!
Miałem do czynienia z Banksterami co najmniej kilka razy w kwestii umów. Nigdy przed podpisaniem nie dostałem kopii umowy na dłuższy czas aby móc ją przeczytać albo o zgrozo skonsultować z prawnikiem. Zawsze było to niemożliwe a z kontekstu rozmowy wynikało iż i tak w treści umowy nic zmienić się nie da, no i oczywiście zawsze gdy próbowałem czytać na miejscu to przerywanie rozmową, pytaniami, naciski itp.
Taka niestety jest rzeczywistość w kwetii umów z Banksterami - więć proszę się nie produkować prawie nikt już w zaklinanie rzeczywistości nie uwierzy...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~ala odpowiada ~ek

Oczywiście, jest też druga strona medalu, tak jak Pan napisał - w sprzedaży liczy się podpisanie przez klienta "na gorąco", więc pewnie sugerowanie przez pracownika, że nie ma co czytać umowy się zdarza. W kwestii tego, czy umowy nie da się zmienić - zawsze jest miejsce na indywidualne zapisy, można negocjować (oczywiście umowa jest wtedy do napisania od nowa, nie można w trakcie jej podpisywania już niczego dopisywać, przekreślać itp - w tym sensie istniejącego druku zmienić rzeczywiście nie można).
Jeśli to kredyt konsumencki można podpisaną umowę zabrać, przeczytać, gdy coś jest nie tak odstąpić. Jeśli niekonsumencki - cóż, ja bym się jednak uparła przy czytaniu na miejscu, samemu czy z prawnikiem. Klient ma do tego prawo i sugerowanie przez bankiera, że jest inaczej nie powinno mieć miejsca.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 17 ~ewa

Tu nie chodzi o Nowy produkt bankowy czy ubezpieczeniowy. Mobbing w branży faktycznie jest ogromny. W jedynym polskim banku w Warszawie z pomocy psychiatry korzysta ponad połowa zatrudnionych na obsłudze. To nie ci na dole wymyślają jak coś komuś wcisnąć a ci na górze. Nie macie pojęcia jak wygląda codzienna poranna odprawa kto ns plan sprzedażowy zrealizowany kto pod kreską i codziennie zje*ki po obsłudze następna spowiedź i kolejne zje*ki. To taka codzienność a jak masz sumienie i etykę i nie chcesz na siłę klientom sprzedać genijalnego produktu bo wiesz jak to się skończy (za rok czy dwa klient wróci ) i nie dostanie tego co obiecywali. Nie sprzedasz to na dywanik plan naprawczy z planami wyższymi niż normalnie i straszenie zwolnieniem. Przed czymś takim powinien być zapis w kodeksie. Ostatnie 8 lat w tym sektorze to koszmar. Co 2 pracownik nie wytrzymuje nacisku i poniżania. Potem to tylko depresja ....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 3 ~ek

Nikt ci nie każe tam pracować, zawsze możesz zostać np. nauczycielem albo operatorem koparki itp. ! Przecież nikt nie przystawia Ci pistoletu do głowy - człowieku jesteś wolny.....

! Odpowiedz
1 5 ~wiatraczek

no ale obsluga bezposrednia, to dzial bankowosci ktory jest w trakcie likwidacji.
Kwestia dwudziestu lat, jest zanikniecie. tej formy bankowej dzialalnosci.
Mlodzi powinni jak najszybciej szukac innej pracy.
Tam sie nie poprawi, a o podwyzkach marnych wynagrodzen nikt nie mysli, tylko czy to moj oddzial likwiduja w tym roku, czy kolejnym.

Na zachodzie polowa typowych oddzialow 8 osobowych, zostala przeksztalcona w 3 osobowe.
Ochroniarz, osobisty doradca klienta(przewaznie starsze) osoby nie korzystajace w kazdej sprawie z internetu , oraz gosciu "latajacy" od klienta do klienta, ktory zachwala I uczy jak korzystac z komputerow I maszyn kasjero-podobnych.
Kolejnym etapem beda w pelni zautomatyzowane oddzialy.
Szukac pracy, przebranzawiac sie mlodzi, bo nie wiecej jak 10% dzisiejszych pracownikow bankow, bedzie mialo prace przy obsludze po prowadzniu nowych technologi.
Obsludze urzadzen oczywiscie.
Kwestia 10 lat jest wprowadzenie robotow na kolach ktory podjedzie od klienta do klienta I za pomoca chocby interfejsu glosowego zalatwi wszystko, o co zapytamy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mobbingandwycisk

w innych branżach nie jest lepiej

! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl