Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu przejęła śledztwo w sprawie wypadku, w którym kilka miesięcy temu zginął poseł Łukasz Litewka. Dotychczas toczyło się ono w Prokuraturze Rejonowej w Dąbrowie Górniczej.


Decyzja o przejęciu postępowania jest związana z długotrwałą nieobecnością prokuratora, który prowadził tę sprawę – podała w czwartek sosnowiecka prokuratura.
Znany z działalności charytatywnej Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia br. Został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta, który usłyszał zarzut.
Informację o przejęciu śledztwa przekazał w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.
„Należy podkreślić, iż decyzja o przejęciu postępowania nie jest następstwem negatywnej oceny dotychczasowego sposobu jego prowadzenia. Wynika wyłącznie z przyczyn organizacyjnych związanych z długotrwałą nieobecnością prokuratora będącego dotychczas referentem sprawy” – zaznaczył prok. Kilian w komunikacie.

Jak dodał, absencja ta skutkowała koniecznością zwiększenia obciążenia pozostałych prokuratorów Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej. Musieli oni przejąć kilkadziesiąt postępowań, które dotychczas nadzorował nieobecny teraz prokurator.
„Obok przytoczonej okoliczności uwzględniono również niesłabnące zainteresowanie sprawą ze strony mediów, wiążące się z potrzebą bieżącego udzielania informacji przez rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu” – dodał prok. Kilian. Wyraził przekonanie, że przejęcie śledztwa przez prokuraturę okręgową przyczyni się do usprawnienia przekazu dotyczącego podejmowanych czynności procesowych. Prokuratura zaznaczyła, że przejęcie śledztwa nie powoduje zmiany jego dotychczasowego przedmiotu ani kierunku prowadzenia.
Zatrzymany w tej sprawie 57-letni kierowca Mitsubishi usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i również nieumyślnie spowodował śmierć posła. Kierujący był trzeźwy. Późniejsze badania wykazały, że nie miał też w organizmie żadnych innych substancji, które mogłyby wpłynąć na jego percepcję czy zdolności motoryczne.
Poza opinią toksykologiczną prokuratura dysponuje też m.in. ekspertyzą na temat telefonu podejrzanego. Potwierdziła ona, że kierowca nie używał telefonu w chwili, w której doszło do wypadku.
Wcześniej Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej poddała analizie m.in. nagrania i dane teleinformatyczne – wykaz rozmów telefonicznych i logowania telefonów komórkowych na trasie przejazdu kierowcy Mitsubishi i posła Litewki na krótko przed wypadkiem. Umożliwiło to dokładne określenie godziny wypadku i ustalenie, że poseł w chwili, gdy w jego rower uderzył samochód, prowadził rozmowę telefoniczną. Nie trzymał telefonu w ręku, korzystał ze słuchawki, więc nie ma mowy o złamaniu przepisów – zaznaczyli śledczy. W postępowaniu przesłuchano osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią.
25 kwietnia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej po wniosku prokuratury zdecydował o aresztowaniu podejrzanego, ale postanowił, że wyjdzie on na wolność po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia po wpłynięciu kwoty poręczenia. Zgodnie z tamtą decyzją po wyjściu na wolność został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju.
Zażalenia na decyzję sądu rejonowego złożyła zarówno prokuratura, która domagała się aresztowania podejrzanego, tłumacząc to obawą utrudniania postępowania, jak i obrona, która uznała stosowanie jakichkolwiek środków za bezzasadne. 12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec kierowcy. Jego obrońca podkreślił, że 57-latek nie kwestionuje swojej winy i nie ulega wątpliwości, że popełnił zarzucane mu przestępstwo. (PAP)
kon/ joz/




























































