"Panika w bankach centralnych"

Rynki podyktowały bankom centralnym jak powinny zareagować. Fed spanikował, a EBC jest de facto funduszem stabilizacyjnym Włoch - uważa Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI.

(Pexels)

"Obaw na rynkach jest bardzo dużo, ale te obawy się nie materializują. Do tego mamy nadal dobry wzrost gospodarczy - trochę słabnący w USA, ale nadal niezły - i dodajemy superdopalacz w postaci polityki monetarnej: to jest win-win dla akcji. Warto mieć tę klasę aktywów" - powiedział Sławomir Sklinda.

Zdaniem zastępcy dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, zaskakujące jest, że rynki podyktowały bankom centralnym jak powinny zareagować na otoczenie słabnącego wzrostu i wojny handlowej. Fed na czerwcowym posiedzeniu zasygnalizował gotowość do obniżek stóp procentowych i do wspierania amerykańskiej gospodarki.

„To dość kuriozalne, że Fed podniósł oczekiwania wzrostu gospodarczego na ten rok, jednocześnie utwierdzając rynek w przekonaniu, że przynajmniej 3 obniżki stóp proc. w tym roku są poprawnie wliczane w ceny. Takie sytuacje rzadko spotykamy. Ciekawe dla mnie jest to, że sam Fed nie spodziewał się swojego zachowania. Ewidentnie rynek ściągnął Fed w pewne miejsce i retorykę” – powiedział.

Sklinda ocenia, że sama zapowiedź luzowania przez Fed oznacza panikę w szeregach banku.

"Fed spanikował. (…) Z kolei w kuluarach na rynku finansowym w Londynie mówi się, że EBC jest de facto funduszem stabilizacyjnym Włoch. Ostatnie decyzje i wypowiedzi przedstawicieli EBC dokładnie tak są kuluarowo interpretowane, a nie jako próba stymulowania gospodarki” – powiedział.

Sklinda zwrócił uwagę, że EBC ostatnio po raz pierwszy zasygnalizował próbę odejścia od polityki monetarnej, która celuje w inflację i stabilność cen oraz dopuszczenie przestrzelenia celu inflacyjnego.

„Fed też o tym wspominał. W Japonii dzieje się to całkowicie. Mamy być może do czynienia ze zmianą filozofii zarządzania bankiem centralnym przez trzy największe banki na świecie. Mario Draghi odnosił się do tego w zeszłym tygodniu. Wskazał on, że są pytania, na które trzeba odpowiedzieć, czy dotychczasowy model zarządzania bankiem centralnym i stabilnością systemu jest aktualny i na ile powinien się zmieniać” – powiedział.

„Jeżeli 20 proc. wszystkich obligacji rynków rozwiniętych notowanych jest poniżej zera, to budowanie społeczeństwa w oparciu o systemy emerytalne, czy świadczenia społeczne jest w szerszej perspektywy trudne do pogodzenia w prostej wyobraźni ekonomicznej. Zmiany będą miały duże znaczenie dla rynków, aktywów, które będą robiły się atrakcyjne, bądź kompletnie nieatrakcyjne” – dodał.

Zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI Sławomir Sklinda zwrócił uwagę, że "na naszych oczach buduje się nowy ład światowy".

"Poczucie komfortu geopolitycznego z ostatnich 30 lat to już historia. Mamy do czynienia z zatrzymaniem się procesów globalizacyjnych. Szczyt światowego handlu był na początku przyszłego roku i teraz spada. Ciągle mówi się o gotowości Chin do rozpoczęcia stymulacji, ale jak na razie w ogóle tego nie widzimy. To jest największa zagadka, bowiem podejmowane obecnie małe kroki w ogóle nie przekładają się na dane makro Chin. Spółki chińskie pogłębiają spadki EPS-ów rok do roku i prognozy nadal się pogarszają, bowiem w tym roku jest to spadek 8 proc. rdr" – powiedział.

"WTO podsumowało ostatnio, że pełna eskalacja wojen handlowych mogłaby powodować spadek globalnego handlu o 18 proc. Spór handlowy USA-Chiny to jedno z pól, na którym rozgrywany jest konflikt strategiczny o dominację. Jeśli spojrzeć na rynek finansowy, to biorąc pod uwagę wielkość chińskiej gospodarki, udział chińskich akcji i obligacji na rynku globalnym jest mikroskopijny i z tym Chińczycy mają problem. Pekin ma też problem ze swoją pozycją w geopolityce, to starcie hegemona z pretendentem" - dodał.

Sławomir Sklinda ocenił, że turecka gospodarka będzie potrzebowała w średnim okresie pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

"Partia rządząca AKP straciła drugie miasto po Ankarze. Percepcja inwestorów jest taka, że Turcja będzie się musiała w pewnym momencie skontaktować z MFW, by naprostować kilka rzeczy w gospodarce. Rynek odbiera to tak, że z funduszem będzie łatwiej rozmawiać komuś innemu niż Erdoganowi, który podkreślał, że nie będzie rozmawiał z MFW" - powiedział Sklinda.

"Inna partia mogłaby być bardziej skłonna do zmian. W zeszłym roku mieliśmy skokową zmianę stóp proc. które miały powstrzymać konsumpcję i zbilansować kwestie walutowe, lecz dzisiaj Turcja cały czas jest nie zbilansowana. Pojawiają się informacje o sięganiu do rezerw walutowych, to totalnie niestandardowe działania banku centralnego" - dodał.

Zwrócił uwagę, że konflikt USA z Iranem "może mieć kluczowe znaczenie dla rynku ropy naftowej".

"Gdyby doszło do konfliktu zbrojnego i cieśnina Ormuz została zablokowana, to będziemy mieli do czynienia z największym szokiem naftowym w historii. Najpoważniejszy do tej pory szok w czasie rewolucji irańskiej dotyczył wstrzymania transportu ropy w skali 10-12 proc. Teraz przez cieśninę Ormuz przepływa nawet 18 proc. światowej produkcji. Alternatywne drogi nie były testowane od 10 lat. Transport tą drogą, który zapewnia te 18 proc. konsumpcji ropy ma ogromny wpływ na światową gospodarkę. Nawet nie da się szacować, co by się działo, gdyby ta ropa zniknęła. Cena ropy jest wrażliwa na równowagę podażowo-popytową" - powiedział.

W ocenie zastępcy dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, polska gospodarka wygląda dobrze.

„Mamy fajne makro, dookoła gospodarki, które mają bardzo niskie stopy proc. - szczególnie strefa euro - to od razu przekłada się na aprecjację złotego. W standardowym scenariuszu mówi się o podwyżkach stóp proc., bo inflacja rośnie. Natomiast jest scenariusz o niezerowym prawdopodobieństwie, że jeżeli stopy proc. w strefie euro jeszcze spadną, a w Polsce sytuacja makroekonomiczna utrzyma się na przyzwoitym poziomie, to złoty na tyle się umocni, że pomimo oczekiwań inflacyjnych, być może RPP będzie pod presją cięcia stóp procentowych” – powiedział Sławomir Sklinda.

Wskazał, że polskie obligacje zachowywały się ostatnio "fenomenalnie" i mogą być dobrą alternatywą dla długu rynków zachodnich, tym bardziej, że - jak zauważa zarządzający - w wielu krajach rentowności obligacji są ujemne.

Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, brał udział w zorganizowanej przez PAP Biznes dwudziestej drugiej debacie "Strategie rynkowe TFI".

Piotr Rożek

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 bikeman

Ciekawe, ze coraz czesciej calkiem powazni ekonomisci wspominaja o idei roku jubileuszowego(biblijnie raz na 50 lat) jako mozliwym rozwiazaniu tej spirali dlugu(publicznego/panstwa i prywatnego/firm i gospodarstw domowych).

! Odpowiedz
1 12 marek11311

Nie fundusz stabilizacyjny Włoch a całej Europy. Wystarczy wspomnieć, że Europa jest najbardziej zadłużona od czasów II wojny. Wzrost inflacji spowoduje wzrost odsetek od długu, a to spowoduje dalszy wzrost relatywnego zubożenia społeczeństwa. Już w tej chwili wzrost czynszów za mieszkania, a będzie większy spotyka się z protestami. Jeżeli weźmie się pod uwagę inflację - jej wzrost - to wzrost odsetek niechybnie może doprowadzić do krachu państw dłużników i rządów. To zagraża całemu światu, zaczynając od Niemiec (kredytodawcy).
Właściwie należy już ograniczać zdolność kredytową aby próbować wyjść z tego dołka. Ale to grozi tym samym. Sytuacja bez wyjścia. Tylko gra na przeczekanie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 4 vlad_palownik

"Mamy fajne makro"
Hahaha... Co ten muppet bredzi? Niech mi ktoś wytłumaczy.

! Odpowiedz
0 8 modulometer

Pracownik TFI nie zarabia na wzrostach czy spadkach tylko na prowizjach. Dla niego idealnie jest gdy cały czas jest hossa bo wtedy ludzie pchają kasę w fundusze i przychody TFI się zwiększają. Gdy jest bessa klienci odpływają a wraz z nimi kasa która zarządzają fundusze. Ot cała logika. Dlatego analitycy i zarządzajacy TFI zawsze widza okazje inwestycyjne nawet jak idzie na lokacie wiecej zarobić. Nie słucham tego co mają do powiedzenia osoby z kręgu funduszy bo mimo szczerych chęci nawet - zachodzi konflikt interesów między inwestorem a takim analitykiem. Niemniej on ma rację mówiąc że akcje moga być atrakcyjne - pod warunkiem ze Trump potencjalnej hossy nie spartoli atakiem na Iran albo wojną handlową na całego z Chinami a jest to wielce prawdopodobne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 18 silvio_gesell

Zastanawiał się ktoś kiedyś czemu banki centralne nie podniosą stóp? I czy w ogóle mogą?

! Odpowiedz
1 8 open_mind

Bo za dobrze ekonomia sie rozwija.

! Odpowiedz
0 2 silvio_gesell odpowiada open_mind

Jeśli odjąć od PKB amortyzację to nigdy nie było takiego marnotrawstwa i przejadania kapitału.

! Odpowiedz
0 3 silvio_gesell odpowiada silvio_gesell

Nigdy po wojnie

! Odpowiedz
0 9 silvio_gesell odpowiada silvio_gesell

System fiskalny oparty na opodatkowaniu pracy zmusza wszystkich do maksymalizacji produkcji i konsumpcji powyżej tego co ekonomicznie uzasadnione. Wszystkiego jest za dużo i zbyt niskiej jakości.

! Odpowiedz
2 60 tigerbonzo

To wszystko coraz bardziej śmierdzi poważnym krachem gospodarczym, a kto wie czy nie jakimiś konfliktami zbrojnymi przynajmniej lokalnymi (zresztą takie już mają miejsca), skoro coraz większa ilość państw z ledwością sobie radzi z obsługą długu, a co dopiero mówić o jego spłacaniu. Skoro obligacje mają ujemną rentowność i trzeba dopłacać państwom emitentom za możliwość pożyczania im pieniędzy, to coś jest ewidentnie nie halo. Na spadkach i wojnie (nawet w jeszcze większym stopniu) też da się zarobić, a decydentów i możnych tego świata interesuje tylko jedno, oderwany od fundamentów, wieczny i niczym nieograniczony wzrost gospodarczy na którym żerują, co jest założeniem bezsensownym, chyba, że w końcu ludzkość zacznie eksploatować kosmos, bo ten aktualny wzrost oparty głównie na firmach technologicznych jest równie wirtualny jak i ich usługi i zyski. W takich momentach przeważnie wkracza „niewidzialna ręka” rynku (niewidzialna chyba tylko dla niewidomych). Jeśli dodamy do tego wojenki handlowe, negatywne zmiany klimatyczne, zmniejszające się z każdą sekundą zasoby naturalne w tym zasoby wody pitnej, czy akumulację kapitału na poziomie tych przedwojennych w rękach małej grupy arystokratów i w związku z tym rosnące nierówności to mamy aktualny obraz nędzy i rozpaczy jaki się roztacza nad tą wspaniałą mlekiem, miodem, dodrukiem i długiem płynącą rzeczywistość. Pozostaje mieć nadzieję, że konsekwencje tych wszystkich fatalnych decyzji w najważniejszych instytucjach spadną na kolejne pokolenia i to chyba jedyne pocieszenie dla tego żyjącego obecnie pokolenia konsumentów nie widzących nic poza czubkiem własnego nosa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
EBC -11,26% 0,13
2019-07-17 11:00:00
USD/PLN -0,03% 3,7955
2019-07-18 03:03:00
EUR/PLN 0,09% 4,2663
2019-07-18 03:03:00
EUR/USD 0,12% 1,1240
2019-07-18 03:03:00
CHF/PLN 0,17% 3,8527
2019-07-18 03:03:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil