Rezerwa Federalna utrzymała główną stopę procentową w przedziale 2,25-2,50 proc., ale z komunikatu wypadła fraza o „cierpliwości” w ustalaniu ceny pieniądza. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami rynku i większości ekonomistów


Czerwcowa decyzja nie zapadła jednogłośnie. Jako jedyny wyłamał się James Bullard, który optował za obniżką stopy funduszy federalnych o 25 pb.
- Komitet nadal za najbardziej prawdopodobny rozwój wypadków postrzega trwały wzrost aktywności gospodarczej, silny rynek pracy i inflację w pobliżu symetrycznego celu 2%, ale niepewność wobec tych perspektyw wzrosła – tak brzmi nowe zdanie w komunikacie FOMC.
W porównaniu z poprzednimi wersjami znikła fraza o „cierpliwości” w dostosowywaniu stóp procentowych, co rynek może odczytać jako otwarcie furtki do cięcia stóp na kolejnych posiedzeniach.
Jeden „dysydent” oraz brak wzmianki o „cierpliwości” to nie jedyne zmiany w komunikacie FOMC. Tzw. fedokropki pokazały wyraźną zmianą w nastawieniu decydentów odnośnie przyszłych zmian stóp procentowych.
Jeszcze w marcu 6 z 17 członków FOMC (nie wszyscy mają prawo głosu) optowało za jedną PODWYŻKĄ w 2019 roku. W czerwcu był tylko jeden taki „jastrząb”, natomiast aż ośmiu uznało za pożądaną OBNIŻKĘ stopy funduszy federalnych (w tym siedmiu aż o 50 pb.). Także ośmiu optuje za utrzymaniem stóp bez zmian do końca roku. FOMC jest więc mocno podzielony.
Obniżce uległy też projekcje na kolejne okresy. Na koniec 2020 roku mediana oczekiwań członków FOMC zakłada spadek stopy funduszy federalnych do 2,1%, a na koniec 2021 powrót do 2,4%. To odpowiednio o 0,5 pkt. proc. oraz o 0,2 pkt. proc. niżej, niż w zakładano w marcu. Oznacza to, że zamiast deklarowanej wcześniej podwyżki w 2020 roku większość opowiada się za obniżką przedziału stopy funduszy federalnych.
Lekkim modyfikacjom uległy fedowskie projekcje makroekonomiczne. Względem marca minimalnie obniżyła się mediana prognoz przyszłorocznego wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych (z 2,0% na 1,9%) i stopy bezrobocia (z 3,7% na 3,8%). Ale tegoroczna projekcja inflacji PCE została ścięta z 1,8% do 1,5% (i z 2,0% do 1,9% w 2020 r.). Nie są to zmiany szczególnie istotne, ale wpisują się w generalnie „gołębi” wydźwięk czerwcowego komunikatu FOMC.
Także z reakcji rynku można wnioskować, że czerwcowy komunikat został odebrany jako jednoznacznie i zgodnie z oczekiwaniami „gołębi”. O 20:30 dolar tracił względem euro – kurs EUR/USD podniósł się z 1,1220 do 1,1248. Lekkie wzrosty zagościły na Wall Street, gdzie SP500 zyskiwał skromne 0,2%. W górę poszły też notowania złota, którego cena wzrosła do 1353,50 USD za uncję.
Ostatnia podwyżka stóp proc. miała miejsce podczas posiedzenia 19 grudnia 2018 r. Wtedy amerykańska Rezerwa Federalna podniosła główną stopę procentową o 25 pb do 2,25-2,50 proc. Była to czwarta podwyżka stóp procentowych w 2018 r.
Na początku czerwca prezes Fed Jerome Powell złagodził retorykę Fedu i – przynajmniej w ocenie komentatorów - otworzył furtkę do ewentualnych obniżek stóp procentowych. Powell posłużył się wówczas tym samym stwierdzeniem, że Fed podejmie "odpowiednie działania". Rynek terminowy już na 100% wycenia szanse na obniżkę stopy funduszy federalnych na lipcowym posiedzeniu FOMC i dyskontuje kolejne 2-3 cięcia do końca roku.
- Czemu Fed nie obniżył stóp już teraz? - podczas konferencji prasowej zapytał Jerome'a Powella jeden z dziennikarzy.
- Dlaczego nie teraz? Nie było dostatecznego poparcia dla takiego ruchu. Wielu członków Komitetu chciało poczekać, aby zobaczyć dowody potrzebne do uzasadnienia takiej decyzji - odparł przewodniczący Rezerwy Federalnej.
Protokół z marcowego spotkania Fed zostanie opublikowany 10 lipca. Kolejne posiedzenie Rezerwy zaplanowano na 30-31 lipca.
Krzysztof Kolany
























































