Były premier Włoch, lider partii Forza Italia Silvio Berlusconi opuszcza swą prywatną rezydencję w centrum Rzymu Palazzo Grazioli. W okazałym gmachu blisko Placu Weneckiego pochodzący z Mediolanu polityk mieszkał, przyjmował gości i urządzał huczne przyjęcia.


83-letni były trzykrotny premier i magnat finansowy, obecnie eurodeputowany, przez ćwierć wieku wynajmował zbudowany w XVI wieku majestatyczny gmach.
Media podały, że Berlusconi przenosi się do należącej do niego od lat willi przy historycznej Appia Antica, w której mieszkał reżyser filmowy i teatralny Franco Zeffirelli, zmarły przed rokiem. To cichy i spokojny rejon przy najstarszej rzymskiej drodze, gdzie eleganckie rezydencje schowane są za wysokim murem wśród zabytków starożytności; grobowców i kolumn.
Palazzo Grazioli stoi w bardzo ruchliwej części włoskiej stolicy, co zawsze przysparzało kłopotów z zapewnieniem bezpieczeństwa Berlusconiemu, gdy stał na czele rządu. Budynek nie jest otoczony żadnym ogrodzeniem. Wokół niego ustawiono wysokie donice jako bariery ochronne. Bramy pilnuje policja.

W 2009 roku z powodów bezpieczeństwa zlikwidowano pobliski przystanek autobusowy, co nie spodobało się rzymianom.
W ostatnich latach były premier- miliarder, którego główna rezydencja znajduje się koło Mediolanu, mało czasu spędza w Rzymie i rzadko nocuje w swej rezydencji. Wcześniej odwiedzał go tam prywatnie między innymi jego przyjaciel, prezydent Rosji Władimir Putin.
To w tej rezydencji również odbyło się kilka, z opisanych w mediach, przyjęć z udziałem młodych kobiet.
Z Rzymu Sylwia Wysocka



























































