REKLAMA

Samotni rodzice dwójki dzieci nie odczują podatku i składek ZUS

2020-05-05 12:30
publikacja
2020-05-05 12:30

Samotni rodzice, których dochody wyniosły w 2019 roku 67 proc. średniego wynagrodzenia, dostali od państwa więcej ulg oraz zwolnień, niż wpłacili do budżetu państwa w postaci podatku i składek ZUS — wynika z badania OECD.

fot. DGLimages / / Shutterstock


- Kto w ubiegłym roku w Polsce zarabiał 67 proc. średniego wynagrodzenia i samotnie wychowywał dwójkę dzieci, otrzymał więcej świadczeń, niż wpłacił do budżetu z tytułu podatków i składek ZUS. Podobnie było tylko w Kanadzie i Nowej Zelandii – przeczytamy w poniedziałkowym dodatku podatkowym "Gazety Prawnej".

Samotni rodzice na plusie

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) co roku przeprowadza badanie „Taxing Wages 2020”, w którym uwzględnia podczas analizy klina podatkowego cztery grupy podatników:

  • bezdzietnych singli,
  • samotnych rodziców,
  • rodziny,
  • bezdzietne małżeństwa.

Samotni rodzice w Polsce, którzy zarabiali 67 proc. średniego wynagrodzenia, otrzymali wyższy zwrot od państwa niż suma zapłaconych podatków i składek ZUS do budżetu. Klin podatkowy był ujemny dla tej grupy i wyniósł -3,4 proc. Dla wszystkich państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju poziom obciążenia podatkowego to 15,8 proc - wynika z badania..

Single oddają 35 proc. dochodu do budżetu

W Polsce najbardziej obciążoną grupą podatników są bezdzietni single, którzy przy zarobkach na poziomie 67 proc. średniego wynagrodzenia muszą oddać do budżetu państwa 35 proc. swoich dochodów. Statystycznie w grupie krajów OECD klin podatkowy ukształtował się na poziomie 32 proc. Pracownicy z tej grupy badanych przy zarobkach na poziomie 167 proc. średniego wynagrodzenia płacą do budżetu 36,1 proc. wysokości dochodów. Natomiast klin w państwach OECD wynosi 40,1 proc.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju przeanalizowała m.in. scenariusz dla małżeństwa z dwójką dzieci, w którym oboje rodziców pracuje, a ich pensja wynosi odpowiednio 167 proc. i 200 proc. średniego wynagrodzenia. W Polsce małżeństwa zapłacą odpowiednio 25,1 proc. i 27 proc. uzyskanego dochodu do budżetu państwa. Statystycznie w krajach OECD klin ukształtował się na poziomie 30,5 proc. i 32,9 proc. Wpływ na niższą wartość zapłaconych podatków ma przede wszystkim ulga na dziecko.

Badanie obejmuje 36 państw na całym świecie należących do OECD, m.in. Australię, Holandię, Słowenię, Włochy, Stany Zjednoczone, Kanadę, Republikę Korei, Meksyk, Japonię, Estonię, Polskę, Turcję czy Wielką Brytanię.

DF

Źródło:
Tematy

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1600 zł premii!

Komentarze (4)

dodaj komentarz
po_co
Uuuu naprawdę ? Świadomość w narodzie tak wzrosła, że trzeba zacząć wewnętrzna kłótnię o pieniądze ?
Samotni rodzice dwójki dzieci oddają państwu dwójkę dzieci które w czasie swojej pracy oddadzą wielokrotnie więcej niż pobrali ich rodzice na wychowanie dziecka.

Dramat, za takie artykuły powinno się
Uuuu naprawdę ? Świadomość w narodzie tak wzrosła, że trzeba zacząć wewnętrzna kłótnię o pieniądze ?
Samotni rodzice dwójki dzieci oddają państwu dwójkę dzieci które w czasie swojej pracy oddadzą wielokrotnie więcej niż pobrali ich rodzice na wychowanie dziecka.

Dramat, za takie artykuły powinno się ludzi zwalniać bo zamiast konsolidować społeczeństwo buduje się wewnętrzną nienawiść.

Panie redaktorze, jestem ojcem i mężem, zarabiam na swoją rodzinę samemu, mam 5 dzieci i zostawiam w budżecie rocznie ponad 70 tys. zł - proszę pokazać ilu singli w Polsce zostawia takie pieniądze w budżecie skoro tak źle im się tutaj pod względem podatkowym żyje ?

W przeciwieństwie do wielu narzekających osób ja swoje podatki przez lata płaciłem zanosząc je w zębach do urzędu skarbowego, nie były one pobierane z pensji jak ma to miejsce na śmieciowej Umowie o Pracę - musiałem najpierw te pieniądze dostać, a potem się z nimi pożegnać. Z TYSIĄCAMI złotych które państwo zabierało mnie, mojej rodzinie, moim dzieciom.

Powtarzam jestem ojcem 5 dzieci i postuluję państwo na zasadach "radź sobie samemu" - dlaczego moje dzieci w które inwestuje cały swój wolny czas, całe swoje siły, cały swój majątek mają w przyszłości pracować na dobrobyt jakiegoś singla ? W dodatku tak bardzo poszkodowanego przez życie.

Proponuję aby rodzicie owego biedaka od dziś tak jak i ja płacili za jego edukację.
Dlaczego ja, wielki bogacz, który zasysa podobno socjal na lewo i prawo mam do cholery finansować cudze dzieci - mnie na moje stać - skoro te dzieci w przyszłości będą mi wmawiać jakie są poszkodowane.
Niech ich rodzice zapewnią im dobry start, za 20 lat się spotkamy i oszacujemy.

LUDZIE TEN ARTYKUŁ TO WREDNA PODPUCHA ABY SKŁÓCIĆ NARÓD, ABY KOŚCIĄ NIEZGODY STAŁY SIĘ DZIECI !
Ja mogę się zrzec 500+ nawet dziś, mogę zrzec się dodatku na niepełnosprawne dziecko (całe 200 zł swoją drogą) z chęcią oddam te zasiłki jeżeli państwo zrzeknie się moich pieniędzy - zgoda ?
ameba1
Widzicie Panie i Panowie. W mediach i tak wiedzą swoje. Nikt nie ma czasu na samodzielne myślenie. Plują w twarz i tłumaczą, że to tylko deszczyk.
wwojtekw
Zastanawiam się skąd te procenty oraz skąd teksty "Single oddają 35 proc. dochodu do budżetu". Zwykle jak ktoś chce określić ile faktycznie płacimy podatków to podaje się jaki procent PRZYCHODÓW oddajemy w postaci różnych podatków m.in. PIT, ZUS (po stronie pracownika i pracodawcy), podatki lokalne (np. od Zastanawiam się skąd te procenty oraz skąd teksty "Single oddają 35 proc. dochodu do budżetu". Zwykle jak ktoś chce określić ile faktycznie płacimy podatków to podaje się jaki procent PRZYCHODÓW oddajemy w postaci różnych podatków m.in. PIT, ZUS (po stronie pracownika i pracodawcy), podatki lokalne (np. od nieruchomości, psa). Jak ktoś to sobie policzy to obawiam się, że będzie się śmiał patrząc na te 35%, a jak doliczy sobie akcyzę, podatek paliwowy i VAT, które każdy płaci choć część sobie z tego sprawy nie zdaje to może się okazać, że każdy w tym chciałby płacić 35% podatku, bo faktycznie płaci dużo więcej. Dobrze opisał to trader21 w jednym z artykułów na blogu independenttrader.pl).
peluquero
Dla singli ale i reszty to jest prawda jedynie w momencie przelewu pensji na konto, czyli w wymiarze roku dzień wolności podatkowej w czerwcu. Jednak ludzie muszą coś kupić do jedzenia, zrobić opłaty, a po wykonaniu tychże "dzień wolności podatkowej" wypada najczęściej w sierpniu. Jeśli dodatkowo intensywnie Dla singli ale i reszty to jest prawda jedynie w momencie przelewu pensji na konto, czyli w wymiarze roku dzień wolności podatkowej w czerwcu. Jednak ludzie muszą coś kupić do jedzenia, zrobić opłaty, a po wykonaniu tychże "dzień wolności podatkowej" wypada najczęściej w sierpniu. Jeśli dodatkowo intensywnie użytkuje się auto (i nie wrzuca w koszty), i w dodatku spożywa i używa inne produkty należące do trójcy akcyzowej (faje, alko) to dla najlepszych wolność podatkowa zaczyna się w środku października.
Podsumowując - średnio w roku w pracy 3/4 czasu spędzamy na płacenie różnego rodzaju danin, Ci najlepsi nawet 4/5, a więc pokrótce od początku tygodnia do mniej więcej połowy czwartku pracujemy na państwo, a resztę tygodnia na siebie.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki