Zwracamy się z apelem do pracodawców, aby maksymalnie wdrożyć pracę zdalną - podkreślił w czwartek szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk. Z kolei minister Jadwiga Emilewicz przedstawiła kolejne ułatwienia dla rodziców i pracodawców, które mają znaleźć się w specustawie.
"Zwracamy się do pracodawców z apelem o to, żeby zgodnie z obowiązującymi przepisami - część tych przepisów obowiązuje od dawna, część została wprowadzona dzięki specustawie - maksymalnie wdrożyć zdalną pracę" - powiedział Dworczyk.
Szef KPRM dodał, że administracja rządowa już zaczęła to robić, zaś poszczególne resorty "otrzymały stosowne wytyczne i już to robią". Dworczyk podał przykład kancelarii premiera, gdzie od czwartku już 55 proc. pracowników pracuje zdalnie. "Będziemy starali się jeszcze zwiększyć tę liczbę" - zapowiedział minister.
Dodał, że namawia, aby pracodawcy w spółkach również wprowadziły pracę zdalną. "Dzisiaj to jest bardzo ważny element naszej wspólnej walki z koronawirusem" - oświadczył szef KPRM.
Zasiłek opiekuńczy obejmie więcej osób. Rodzice starszych dzieci mogą odetchnąć

Zasiłek opiekuńczy związany z okresem kwarantanny dla rodziców z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad potomstwem będzie wypłacany dla dzieci do 12 r. życia, a nie do 8 r. życia - poinformowała na czwartkowej konferencji minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.
Ograniczmy kontakty!
"Dzisiaj najlepszym sposobem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa jest ograniczenie kontaktu i takie zachowania rekomendujemy" - zaapelowała Emilewicz. Jak podkreśliła, resort stara się promować pracę zdalną i rekomendować ją firmom, podmiotom gospodarczym. "Praca zdalna, która jest możliwa dzięki specustawie jest dobrym rozwiązaniem na ten trudniejszy czas" - zapewniła.
"Przypomnijmy, że praca zdalna tym się różni od telepracy, że nie wymaga specjalnej akceptacji miejsca pracy przez pracownika BHP i można ją zlecić niemal z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Bardzo rekomendujemy takie postępowanie" - apelowała minister. Jak dodała, tego typu rozwiązanie jest wdrażane również w Ministerstwie Rozwoju. "Już część pracowników tę pracę swoją świadczy zdalnie" - zaznaczyła.
Praca zdalna? Większość popiera. Wyniki sondy Bankier.pl

Czy firmy powinny, o ile to możliwe, wprowadzać pracę zdalną? Czy powinna zostać wstrzymana działalność firm niekoniecznych do zapewnienia podstawowych potrzeb? Między innymi o to od środy pytamy w naszej sondzie czytelników Bankier.pl. Dziś pokazujemy, jak głosowaliście.
Producenci żywności są gotowi wytwarzać jej więcej
Producenci żywności są gotowi, by wytwarzać jej więcej, jeśli zajdzie taka potrzeba. Na razie wykorzystują 80 proc. mocy produkcyjnych - mówiła na konferencji prasowej w czwartek minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodała, że nie ma powodów, by kupować na zapas.
Zapewniła, że Polska jest jednym z największych producentów żywności w Europie.
"Moce produkcyjne w tych zakładach są uruchomione na około 80 proc. Zatem są jeszcze rezerwy, aby zwiększyć - jeżeli będzie taka potrzeba - produkcję żywności. Dzisiaj takiej potrzeby jeszcze nie ma" - stwierdziła. Dodała, że żywności w sklepach nie zabraknie. "Producenci są gotowi wytwarzać więcej, jeśli będzie taka potrzeba. Apeluję o racjonalne zachowanie w sklepach" - powiedziała.
Minister przy okazji zapowiedziała, że spotyka się z producentami żywności oraz przedstawicielami branży transportowej i logistycznej gwarantującej dostawy żywności.
Zapewniła też, że rząd nie planuje zamykania sklepów oraz "odcinania kordonem sanitarnym żadnych dużych miast w Polsce". To odpowiedź na pojawiające się w przestrzeni publicznej takie niepotwierdzone wiadomości.
"Z całą pewnością gwarantujemy państwu, że nie ma żadnych powodów ani podstaw do tego, by obawiać się, że sklepy zostaną zamknięte lub nie będą zaopatrzone" - powiedziała.
Apelowała do Polaków, by nie robili dodatkowych, "nadmiarowych" zakupów. "Dzisiaj wychodzenie do miejsc, gdzie jest dużo osób, zdecydowanie jest niewłaściwe i niewskazane" - ostrzegała.
Zwróciła też uwagę na problem osób starszych i prosiła o to, by pomoc im w zakupach. "Zobaczmy, kto w naszym sąsiedztwie jest starszy, komu możemy pomóc, robiąc zakupy, by ta osoba do sklepu nie musiała wychodzić" - prosiła.
Rząd nie planuje "czerwonych stref"
"Nie planujemy zamykania sklepów, placówek handlowych, jak również nie planujemy odcinania kordonem sanitarnych żadnych dużych miast w Polsce" - powiedziała minister Jadwiga Emilewicz.
Jeśli nie widzisz okna z ankietą poniżej, przejdź tutaj.
"Decyzje administracyjne nie zastąpią poczucia odpowiedzialności"
Żadne, nawet najbardziej restrykcyjne nakazy i decyzje administracyjne, nie zastąpią poczucia odpowiedzialności obywatelskiej i poczucia zdrowego rozsądku - podkreślił w środę szef KPRM Michał Dworczyk. Wskazał, że zmiana nawyków jest niezbędna, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa.
Dworczyk na briefingu po czwartkowym posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego mówił m.in. o krokach, na jakie decyduje się rząd w związku z zagrożeniem koronawirusem. "Te wszystkie działania prowadzone są po to, żeby ograniczyć kontakty interpersonalne, pewne działania, które musimy wszyscy podjąć" - powiedział Dworczyk.
Zaznaczył, że nie mówi o decyzjach administracyjnych, lecz o zmianie naszych nawyków. "Są niezbędne po to, żeby ograniczyć rozprzestrzenienia się koronawirusa" - podkreślił.
Szef KPRM wskazał, że rząd rozpoczął kampanię informacyjną. Zwrócił się również do mediów o dalsze przekazywanie informacji dotyczących częstego mycia czy dezynfekowania dłoni, zmiany zwyczajów i niepodawania ręki do przywitania oraz unikania miejsc, w których jest dużo osób.
"To wszystko trzeba wdrażać spokojnie, ale zdecydowanie, bo żadne, nawet najbardziej restrykcyjne nakazy, decyzje administracyjne nie zastąpią poczucia odpowiedzialności obywatelskiej i poczucia zdrowego rozsądku" - podkreślił Dworczyk.
Minister, mówiąc o działaniach rządu, przypomniał, że w ostatnich dniach podjęto daleko idące, ale potrzebne decyzje dotyczące kontroli sanitarnej na wszystkich przejściach granicznych, zarówno z krajami Unii, jak i tych poza nią. "W tej chwili na wszystkich przejściach, gdzie odbywa się ruch drogowy, takie kontrole sanitarne są wykonywane" - dodał Dworczyk.
Minister przypomniał także o zawieszeniu funkcjonowania żłobków, przedszkoli, szkół podstawowych i średnich oraz uczelni wyższych, a także o ograniczeniu funkcjonowania szeregu instytucji.
"Liczba testów na obecność koronawirusa będzie się zwiększała"
Liczba testów wykonywanych na obecność koronawirusa będzie się zwiększała - zapowiedział w czwartek szef KPRM Michał Dworczyk. Jak doprecyzował, liczba testów będzie rosnąć w sposób naturalny, w związku z tym, że wzrastać będzie także liczba osób, które będą miały wskazania, aby takie badanie wykonać.
Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na czwartkowej konferencji po posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego pytany był, czy ulegnie zmianie polityka wykonywania testów na obecność koronawirusa. Jak zapowiedział, pula testów będzie się zwiększała.
Minister zaznaczył, że rząd działa zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). "Muszą być przesłanki do tego, żeby osoba była poddana testowi. Nigdzie nie jest tak, że przychodzi potencjalny pacjent, osoba zainteresowana z ulicy, i mówi: "Ja chciałbym, czy ja chciałabym mieć przeprowadzony test" - powiedział.
Jak mówił Dworczyk, kraje, gdzie na ten moment jest większa liczba wykonywanych testów niż w Polsce, walczą z koronawirusem już tydzień lub dwa dłużej. "To jest naturalny wzrost dynamiki. Więcej osób, które mają wskazania wykonywania testów" - dodał.
"W Polsce też dochodzimy do tej sytuacji, gdzie więcej osób będzie miało wskazania i będzie w sposób naturalny więcej testów wykonywanych" - podkreślił szef KPRM.
O testy pytany był również minister zdrowia Łukasz Szumowski w TVN 24. Minister poinformował, że w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy testów na obecność koronawirusa. "Dziennie możemy zrobić 2 tys. testów. To nie jest mało. To jest mniej więcej tyle, ile może zrobić Wielka Brytania" – powiedział.
Jak zaznaczył, na razie nie są wykorzystywane wszystkie możliwości wykonywania testów. "Zwiększamy liczbę testów na osoby z kwarantanny. Będziemy zwiększali bazę laboratoriów" – zadeklarował Szumowski.
Dworczyk: Radzimy sobie z problemem dostępności środków ochronnych
Problem ze środkami ochronnymi przed koronawirusem to problem ogólnoeuropejski; radzimy sobie z nim - mówił w czwartek szef KPRM. Zaznaczył, że fabryka Orlenu w Jedliczach może dziennie wyprodukować 100 ty. litrów płynu do dezynfekcji.
"Rzeczywiście ze środkami ochronnymi w całej Europie jest problem. U nas też ten problem występuje. My sobie z nim radzimy; została uruchomiona m.in produkcja przez Orlen płynu do dezynfekcji. Pierwsze 200 tys. litrów jutro wyjedzie z fabryk w Jedliczach. Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach problem płynu do dezynfekcji zostanie rozwiązany ponieważ ta fabryka ma dzienną zdolność produkcyjną na poziomie 100 tys. litrów" - powiedział szef KPRM na briefingu prasowym po czwartkowym posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego.
Dodał, że w pierwszym rzędzie ten płyn trafi do instytucji, w tym do szpitali, oraz do służb, które na co dzień prowadzą działania związane z walką z koronawirusem. Potem będzie również trafiał do sprzedaży komercyjnej - zapowiedział.
Dworczyk zaznaczył, że jeśli chodzi o stroje ochronne Ministerstwo Zdrowia podejmuje działania, by zabezpieczyć te potrzeby. "Rzeczywiście w tej chwili, gdy szpitale zwracają się z prośbą o dostarczenie tych produktów, to mają uzupełniane zapasy na bieżąco; to znaczy nie jest tak, że można na dwa miesiące z wyprzedzeniem wyposażyć wszystkie szpitale" - mówił szef kancelarii premiera. Dodał, że jest to problem ogólnoeuropejski, który na bieżąco rząd stara się rozwiązywać.
autorzy: Marcin Chomiuk, Agnieszka Ziemska, Dorota Stelmaszczyk, Marzena Kozłowska, Mieczysław Rudy, Klaudia Torchała




























































