W Barcelonie rozpoczyna się dziś proces przeciwko Leo Messiemu i jego ojcu. Obaj zostali oskarżeni o zatajenie przed urzędem podatkowym dochodów w wysokości ponad 4 milionów euro. Napastnikowi FC Barcelony grozi 22 miesiące i 15 dni pozbawienia wolności.
W 2007 roku Leo Messi przekazał prawa do swojego wizerunku zagranicznym firmom w Urugwaju i Belize - w krajach, w których nie płaci się podatków. Dzięki temu zaoszczędził 4,1 mln euro. Kwotę tę zataił przed hiszpańskim fiskusem ojciec piłkarza, który jest też jego menadżerem.
Przed trzema laty sprawa wyszła na jaw. Okazało się wtedy, że firmy reprezentujące za granicą Messiego należą do jego ojca. Sąd postawił obu panom zarzuty o przestępstwa podatkowe. Mimo że ojciec wziął całą winę na siebie i oddał zatajoną kwotę, sąd uznał, że Leo Messi musiał o wszystkim wiedzieć.
Napastnik FC Barcelona złoży zeznania w czwartek. Jednak od dzisiaj przebieg sprawy będzie na żywo śledziło 200 dziennikarzy z całego świata.
Neymar, Messi, Maradona - piłkarze oskarżeni o oszustwa podatkowe

Neymar to kolejny piłkarz Barcelony, który został oskarżony i skazany za unikanie płacenia podatków i defraudację. Piłkarze katalońskiego klubu nie są ani pierwszymi, ani (prawdopodobnie) ostatnimi, którzy zostali postawieni przed sądem z powodu domniemanych oszustw podatkowych.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ewa Wysocka-Barcelona/pp
























































