Rośnie niepewność inwestorów na włoskim rynku akcji - donosi agencja Bloomberg. Powodem są problemy krajowego sektora bankowego, a także nadchodzące w październiku referendum o znaczeniu politycznym.
Notowania instrumentów finansowych zabezpieczających przed zmiennością cen na włoskim rynku akcji są najwyższe od 2013 r. – wynika z informacji podanych przez agencję Bloomberg. Chodzi tu o opcje chroniące przed ryzykiem na najbliższe trzy miesiące. Inwestorzy obawiają się wahań na rynku, które nasiliły się od czasu czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii. Giełdowe spadki we Włoszech trwają już jednak od dłuższego czasu, a w tym roku włoski rynek jest najsłabszy na świecie – wynika z danych agencji Bloomberg.
Głównym „winowajcą” takiego stanu rzeczy jest panujący obecnie kryzys w krajowym sektorze bankowym. Włoskie banki wciąż nie mogą otrząsnąć się po brexitowym szoku w czerwcu tego roku, jednak przyczyny leżą znacznie głębiej. Wskaźnik „złych” (czyli niespłacanych) kredytów sięga w tym kraju aż 17%, co odpowiada ok. 360 miliardom euro (406 mld USD). Przeprowadzone niedawno przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego stress testy potwierdziły słabą, a w niektórych wypadkach tragiczną kondycję włoskich instytucji. Najstarszy bank na świecie, czyli Monte Paschi, jako jedyny z 51 banków nie przeszedł testów z wynikiem pozytywnym. Słabo wypadł także krajowy gigant UniCredit.
Te problemy znajdują swoje odzwierciedlenie na mediolańskiej giełdzie, gdzie bankowe kursy od dawna szorują po dnie. Monte Paschi od stycznia zanurkował o niemal 80%, Banco Popolare o 76%, a UniCredit w tym czasie stracił ponad 57%. Poza bankami tanieją również spółki z innych branż. Od początku roku krajowy indeks FTSE MIB skupiający największe włoskie przedsiębiorstwa spadł już o 21,6%.
Polityczną niepewność w kraju reprezentuje z kolei zaplanowane na październik referendum, które zadecyduje o przyszłości obecnego premiera Matteo Renziego. W głosowaniu Włosi zostaną zapytani o poparcie dla reformy konstytucji, zakładającej przekształcenie senatu w izbę regionów. Premier uzależnił swoje dalsze sprawowanie stanowiska od powodzenia referendum. Jeżeli forsowany przez Renziego pomysł przepadnie, wówczas Włochy czekać może kolejny okres politycznego chaosu, co negatywnie wpływać będzie na stabilność sektora bankowego oraz całej gospodarki.
Warto wspomnieć także o stagnacji pod względem rozwoju gospodarczego kraju. W drugim kwartale wskaźnik PKB Włoch nie zmienił się, co było małym zaskoczeniem dla analityków, którzy prognozowali wzrost o 0,2%. Zarówno włoski bank centralny, jak i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zgodnie obniżyły swoje przewidywania co do wzrostu gospodarczego Italii, prognozując przyrost PKB w tym roku poniżej 1%.

























































