We wtorek o godzinie 14:20 za baryłkę ropy Brent płacono 77,64 dolarów, czyli o 0,9% więcej niż wczoraj. Amerykański surowiec gatunku Light Crdue podrożał o 0,6%, osiągając cenę 79,29$ za baryłkę.
W ten sposób „czarne złoto” odrobiło straty z poniedziałkowego wieczoru, gdy kurs ropy Brent spadł z przeszło 78$ do 76,18$ za baryłkę. „Kierunek nadają rynki akcji i dane makroekonomiczne. Uczestnicy rynku uważają, że sytuacja gospodarcza nie ulegnie znacznemu pogorszeniu, więc nie chcą pozostać bez ropy. Jeśli osiągniemy 81$, to widzę możliwość wzrostu w stronę 90$” – powiedział Blommbergowi Gerrit Zambo, trader handlujący dla monachijskiego Bayerische Landesbank.
Jednakże Zambo dodaje, że „rynek jest dobrze zaopatrzony a może nawet przesycony (...) a 80$ za baryłkę to na dzień dzisiejszy zbyt drogo”.
Tą opinię potwierdzają prognozy ekspertów, którzy szacują, iż w ubiegłym tygodniu zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 1,5 miliona baryłek. Mimo że ostatnie dane pokazały pewną poprawę amerykańskiego popytu na paliwa, to USA wciąż zużywają o 6% mniej ropy niż przed recesją.
K.K.



























































