Wygląda na to, że tanie tankowanie jeszcze potrwa. Tak przewidują prognozy znacznej części analityków, a decyzja kartelu OPEC utwierdza w tym przekonaniu. Kierowcy coraz śmielej mogą przyzwyczajać się do cen ropy i benzyny poniżej pięciu złotych.


Ropa będzie tanieć
- Ropa naftowa w ciągu ostatnich miesięcy bardzo dramatycznie taniała, od szczytu ceny w czerwcu widzimy jej spadek już o ponad jedną trzecią. Cena za baryłkę zeszła już poniżej 75 dolarów, zaś ropy amerykańskiej - poniżej 70. Kierowcy to beneficjenci tej sytuacji, ale za to ale znacznie tracą jej producenci. – ocenia Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ.
Jeżeli ta tendencja utrzyma się na rynkach, cena benzyny może jeszcze spać o kilka, a nawet kilkanaście groszy do końca bieżącego roku. Analityk przyznaje, że choć część krajów OPEC liczyła na decyzję o cięciu limitów produkcji, notowania ropy nie zostały wsparte taką decyzją. W obecnej sytuacji, gdy podaż jest większa od popytu, o dalsze spadki cen możemy być spokojni. Żaden kraj wydobywający ropę nie chce bowiem zmniejszać własnej produkcji.
– Paliwo będzie tańsze, co z kolei przekłada się na spadek kosztów transportu. Cena produktów przewożonych może w tej sytuacji również się obniżyć, zatem najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem deflacji – mówi główny analityk Bankier.pl, Łukasz Piechowiak.



























































