REKLAMA

Rekordowo dobre nastroje w Niemczech

Ignacy Morawski2021-07-26 10:08główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-07-26 10:08
Rekordowo dobre nastroje w Niemczech
Rekordowo dobre nastroje w Niemczech
fot. Fabian Bimmer / / Reuters

Indeks PMI dla przemysłu i usług w Niemczech wzrósł w lipcu do najwyższego poziomu w historii badań, czyli od 1998 r. Sięgnął dokładnie 62,5 pkt, wobec 60,1 pkt w lipcu. Skoro niemieckie firmy zatrudniają pracowników, to znaczy, że wierzą, w trwałe ożywienie mimo przejściowych wahań.

Na początku zeszłego tygodnia na rynkach finansowych pojawiły się obawy związane z pogorszeniem perspektyw makroekonomicznych światowej gospodarki. Ceny akcji zaczęły wyraźnie spadać, a ceny obligacji rosnąć, po tym jak niektóre dane sugerowały osłabienie tempa ożywienia w największych krajach świata. Najnowsze indeksy koniunktury PMI nie potwierdzają w pełni tych obaw. To prawda, że w niektórych sektorach widać wytracenie dynamiki aktywności, ale nie wygląda to na odwrócenie cyklu. Na razie.

Indeks PMI dla przemysłu i usług w Niemczech wzrósł w lipcu do najwyższego poziomu w historii badań, czyli od 1998 r. Sięgnął dokładnie 62,5 pkt, wobec 60,1 pkt w lipcu. Najważniejszy jest fakt, że bardzo mocne i najwyższe w historii badań ankietowych PMI jest tempo tworzenia nowych miejsc pracy. Skoro niemieckie firmy zatrudniają pracowników, to znaczy, że wierzą w trwałe ożywienie mimo przejściowych wahań. Zatrudnienie to najważniejsza miara stanu gospodarki – zarówno z punktu widzenia społeczeństwa, jak też z punktu widzenia trwałości procesów rozwojowych.

Puls Biznesu

Tymczasem w USA analogiczny indeks zaliczył w lipcu dość istotne obsunięcie. Spadł do 59,7 pkt, z 63,7 pkt w czerwcu. Największy wpływ na to miały problemy sektora usługowego z rekrutacją pracowników. Cóż – amerykańskie firmy najpierw zwalniały na potęgę, a teraz mają problem. Taka jest specyfika tamtejszego rynku pracy. Może będzie to sygnał dla przedsiębiorstw, że warto dbać o długookresowe relacje z pracownikami, szczególnie wtedy, gdy uzyskuje się potężne wsparcie sektora publicznego.

Natomiast ogólny wydźwięk badań amerykańskiej koniunktury nie jest negatywny. Koniunktura w przemyśle wzrosła do rekordowo wysokiego poziomu i nie wykazuje oznak normalizacji po ponadpółrocznej ekspansji. Problemów z popytem w gospodarce nie ma, a problemy podażowe będą się powoli rozwiązywały.

Pewne osłabienie tzw. momentum w gospodarce jest nieuchronne. Trochę jak piłka rzucona na ziemię pędzi najszybciej tuż po odbiciu od podłoża (stąd potężna siła półwoleja w piłce nożnej), a później wytraca prędkość - tak też gospodarka, odbijająca się po nienormalnym okresie zamrożenia, musi w końcu zwolnić.

Główny ekonomista Markit Chris Williamson napisał w komentarzu do amerykańskich badań: „Choć drugi kwartał był szczytem tempa wzrostu gospodarczego według PMI, to trzeci kwartał nadal wygląda obiecująco”.

Można więc na razie odwołać stagflacyjny alarm. Od kilku tygodni ekonomiści rynkowi dyskutowali, czy przypadkiem gospodarki rozwinięte nie wkraczają w okres stagnacji połączonej z inflacją. Wysoki popyt miał generować wysoki wzrost cen, a nawracające fale pandemii - ograniczać możliwości podażowe rozwoju gospodarki. Wysokie odczyty PMI – choć są niższe od historycznych szczytów w USA – nie wskazują na istnienie istotnych blokad rozwojowych.

Na rynkach finansowych też na razie nie widać sygnałów, by inwestorzy wyceniali dużo gorszy scenariusz makroekonomiczny. Ceny akcji, po poniedziałkowej przecenie, bardzo mocno odbiły. Stabilne są też ceny surowców. Ceny miedzi, traktowanej czasami jak papierek lakmusowy koniunktury na świecie, od początku lipca niemal się nie zmieniły.

Porównując obecną sytuację z oczekiwaniami sprzed trzech, czterech miesięcy, można dostrzec pewne niespodzianki. Lepiej od oczekiwań trzyma się koniunktura w sektorze przemysłowym, a nieco gorsze jest otoczenie sektora usługowego. Normalność będzie wracała wolniej, niż przewidywano, ponieważ koronawirus wciąż stanowi wyzwanie dla świata.

Dla oceny globalnej koniunktury ważne będą też odczyty PMI z Chin, gdzie w ostatnich miesiącach nastroje się pogarszały, co budziło pewne obawy na rynkach finansowych. Zobaczymy, czy pogorszenie widoczne w maju i czerwcu było początkiem trendu, czy tylko krótkookresowym zaburzeniem. Dane pojawią się dokładnie za tydzień.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
 Ubezpieczenie NNW dla dzieci. Dla każdego dziecka od 4 miesiąca do 25 roku życia.

Ubezpieczenie NNW dla dzieci. Dla każdego dziecka od 4 miesiąca do 25 roku życia.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki