Nagły sprzeciw ministra, uważającego, że zarząd PGNiG wyszedł przed szereg ogłaszając już termin debiutu, nie byłby dziwny, gdyby nie fakt iż minister podpisał wcześniej prospekt emisyjny, a Rada Ministrów wyraziła 24 maja zgodę na realizację programu restrukturyzacji i prywatyzacji PGNiG. O terminie debiutu kierownictwo MSP dyskutowało wczoraj z zarządem PGNiG i przedstawicielami związków zawodowych działających w przedsiębiorstwie. Efektów nie podano do wiadomości publicznej.
Realizacja publicznej oferty PGNiG odbywa się więc w napiętej atmosferze politycznej. Przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa Kazimierz Marcinkiewicz z PiS-u uważa wstrzymywanie się ministra Sochy z decyzją o publicznej ofercie za racjonalne i wskazuje na wielki pośpiech towarzyszący przygotowaniom do emisji akcji. Przed debiutem giełdowym należy według niego uporządkować sprawy sieci przesyłowej i zdywersyfikować dostawy surowców. Pochopna decyzja o realizacji oferty publicznej naraziłaby według niego spółkę na debiut w niekorzystnych warunkach, a co za tym idzie – uzyskanie mniejszych od oczekiwanych wpływów z emisji. W takiej sytuacji PiS zapowiada złożenie w prokuraturze zawiadomienia o działaniu przez zarząd na niekorzyść spółki.
Podzielone zdania na temat terminu wejścia PGNiG na warszawski parkiet mają analitycy giełdowi. Pojawiają się opinie, że najlepszym rozwiązaniem, ze względu na obecne zapisy na akcje Grupy Lotos, byłoby przełożenie oferty publicznej na jesień. Z drugiej jednak strony, część analityków uważa debiut PGNiG za skazany na sukces ze względu na pozycję rynkową przedsiębiorstwa, a przekładanie oferty publicznej za niecelowe.


























































