Przeważanie "misiów" przez OFE i TFI przy niskiej płynności grozi "pożarem" - Sklinda, PKO TFI (wywiad)

Zdecydowana większość OFE i TFI przeważa małe i średnie spółki, na których płynność jest niska, to zaś stwarza ryzyko, że jeśli któryś z funduszy będzie zmuszony sprzedawać, na giełdzie może "wybuchnąć pożar" - ocenił Sławomir Sklinda, dyrektor departamentu zarządzania portfelami akcyjnymi PKO TFI.

"Wszystkie trzy główne kategorie polskich inwestorów instytucjonalnych: OFE, +stare+ TFI - banków i ubezpieczycieli - oraz +nowe+ TFI, które rozwinęły się w pokryzysowych latach przeważają małe i średnie spółki. A w tej kategorii spółek nie ma inwestorów zagranicznych ze względu na niską płynność" - powiedział Sklinda PAP Biznes.

"Z tego powodu dalsze zwiększanie ekspozycji w segmencie +misiów+ dodatkowo zmniejszałoby i tak niską płynność portfeli. To prowadzi zaś do sytuacji, że stóg siana jest całkiem suchy i wystarczy iskra, żeby wybuchł pożar. Wystarczy, żeby jeden z tych trzech rodzajów inwestorów musiał sprzedawać i, przy płynności jaką mamy obecnie na giełdzie, zacznie się zawalać cała +przeważeniowa układanka+" - dodał.

Zarządzający zaznaczył, że nie jest to prognoza, tylko wskazanie istotnego ryzyka rynkowego.

"To jest scenariusz na bardzo trudną sytuację na giełdzie i to nie musi mieć żadnego związku z sytuacją makroekonomiczną" - powiedział.

PKO TFI jest największym towarzystwem funduszy inwestycyjnych na polskim rynku, z aktywami o wartości 25,3 mld zł na koniec grudnia. Analitycy Haitong Banku szacują, że fundusze PKO TFI zaangażowały w akcje 7,2 mld zł.

"OFE są mocno przeważone w małe i średnie spółki, a już teraz mają odpływy. Jeśli wejdzie w życie reforma, zgodnie z którą fundusze będą musiały oddać 25 proc. aktywów, to przekażą do FRD prawdopodobnie wszystkie akcje zagraniczne - to są płynne aktywa - i część gotówki. To jednak wciąż za mało, a to znaczy, że OFE będą musiały sprzedać dużo innych akcji - prawdopodobnie tych najbardziej płynnych, czyli największe spółki" - powiedział Sklinda.

"A to oznacza, że OFE po reformie będą miały jeszcze większe przeważanie na małych i średnich spółkach i płynność się kompletnie zakrztusi. Co więcej dywidendy, które zasilały OFE w gotówkę pochodziły głównie od dużych spółek" - dodał.

Z danych zebranych przez PAP Biznes wynika, że OFE ulokowały w akcje spółek z WIG 20 łącznie 55,4 proc. portfela akcyjnego, a w spółki z szerokiego rynku 37,28 proc. Udział WIG 20 w WIG liczony przez GPW wynosi 65,7 proc.

Opublikowany w sierpniu 2017 r. plan finansowy ZUS na 2018 r. zakłada, że w tym roku OFE przekażą do ZUS 7,74 mld zł. W 2017 r. OFE otrzymały z ZUS 2,9 mld zł składek, a według planu miały przelać w ramach suwaka 5,1 mld zł.

"Większość TFI w Polsce też jest przeważona w +misiach+ - poza naszym. Szczególnie +nowe+ TFI, do których były największe napływy po 2008 r. - tam udział WIG 20 jest znikomy biorąc dodatkowo pod uwagę powszechną strategię long +misie+, short kontrakt na WIG 20" - ocenia Sklinda.

"To wszystko może trwać, dopóki nie pojawi się czynnik płynnościowy to znaczy, gdy ktoś nie będzie zmuszony, żeby sprzedać akcje" - dodał.

Ogłoszony w 2016 roku rządowy Program Budowy Kapitału zakłada przekształcenie OFE w fundusze inwestycyjne - 75 proc. aktywów ma trafić na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego Polaków (IKZE). Natomiast pozostałe 25 proc. - do Funduszu Rezerwy Demograficznej, zarządzanie którym ma przejąć Polski Fundusz Rozwoju.

Program przewiduje także powołanie Pracowniczych Planów Kapitałowych, które mają stanowić element III filara emerytalnego. Projekt ustawy wprowadzającej PPK ma trafić do konsultacji społecznych w lutym.

W listopadzie 2017 roku przedstawiciele rządu informowali, że w pierwszym etapie, od stycznia 2019 r., PPK będą obowiązkowe dla firm zatrudniających ponad 250 pracowników, od lipca 2019 r. program zostanie rozszerzony o firmy średnie, od stycznia 2020 r. o firmy małe, zaś od lipca 2020 r. o firmy mikro i sektor budżetowy. Całościowo do programu automatycznie ma zostać zapisanych 11,4 mln pracowników, ale na żądanie będzie się można z niego wypisać.

Docelowo Pracownicze Plany Kapitałowe będą zasilać rynek kapitałowy kwotą 15-20 mld zł na rok.

"Nawet kiedy wejdą w życie PPK, nie musi to poprawić sytuacji płynnościowej na małych i średnich spółkach. Ktoś, kto będzie zarządzał tymi funduszami, będzie musiał się zastanowić, czy warto wchodzić w spółkę, której większość akcjonariatu mają OFE, które wiadomo, że będą zmuszone sprzedawać" - powiedział Sklinda.

"W mojej ocenie, zarządzający będą szukać takich spółek, które nie mają dużego udziału OFE" - dodał.

Ocena płynności podstawą zarządzania ryzykiem

"Kryterium płynności znajduje się na samym początku procesu inwestycyjnego" - powiedział Sklinda.

Wyjaśnił, że w zarządzanym przez niego funduszu departament ryzyka wyznacza warunki, w ramach których departament zarządzania aktywami może się poruszać.

"Departament ryzyka wyznacza ramy minimalnego racjonalnego poziomu inwestycji uwzględniając wielkość zarządzanych przez towarzystwo aktywów. To wynika z ekonomiki, na mniejsze pozycje nie opłaca się angażować zasobów" - powiedział.

"Dodatkowo departament ryzyka określa ile czasu maksymalnie powinno zając wyjście z inwestycji. Wylicza się to zarówno dla poszczególnych spółek, jak i dla całego portfela. Trzeba także wziąć pod uwagę, że w scenariuszu stresowym, kryzysowym, byłoby dużo więcej chętnych do sprzedawania akcji" - dodał.

Zdaniem Sklindy większość funduszy w Polsce nie prowadzi wystarczająco rygorystycznego zarządzania ryzykiem płynności, przez co jest zakładnikiem własnych portfeli.

"Analizując płynność spółki biorę pod uwagę 3- i 12-miesięczną średnią wartość dziennego obrotu na jej akcjach. To pozwala obliczyć ile dni zajęłoby zlikwidowanie mojej pozycji. Takie wskaźniki oblicza się dla pojedynczych papierów, grup aktywów i całego portfela" - powiedział.

"Wartość akcji, która się obraca jest zawsze dla mnie jedynym wyznacznikiem płynności. Na przykład wolumen obrotu na CD Projekt jest w miarę stabilny, ale wraz ze wzrostem kursu, zwiększała się także wartość pakietu w obrocie - wzrosła więc płynność. I to zostało zauważone przez MSCI" - dodał.

W listopadzie 2017 r. MSCI poinformował o włączeniu CD Projekt do indeksu MSCI Poland.

Maciej Jaszczuk

mj/ asa/

Źródło: PAP Biznes
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 silvio_gesell

Świetny artykuł.

! Odpowiedz
0 5 mjwhite

No i to jest prawdziwy obraz sytuacji, a nie 2 dni temu naganiali na misie bo w zeszłym roku mało wzrosły....

! Odpowiedz
Rozlicz PIT za 2017
szybko i bez błędów

lub uruchom online teraz

WIG -0,08% 62 665,06
2018-02-23 17:05:00
WIG20 -0,19% 2 406,11
2018-02-23 17:15:00
WIG30 -0,13% 2 767,82
2018-02-23 17:15:00
MWIG40 0,09% 4 792,61
2018-02-23 17:05:00
DAX 0,18% 12 483,79
2018-02-23 17:35:00
NASDAQ 1,77% 7 337,39
2018-02-23 22:02:00
SP500 1,60% 2 747,30
2018-02-23 21:59:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl