Obie strony, PEJ i Westinghouse-Bechtel, aspirują zgodnie do tego, aby do połowy tego roku zamknąć tematy negocjacyjne związane z budową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował na konferencji w Gdańsku prezes PEJ Marek Woszczyk. Dodał, że na ten moment projekt przebiega zgodnie z harmonogramem, przy czym dopiero wchodzi w fazę realnej budowy.


"Teraz jesteśmy - moim osobistym zdaniem - za punktem zwrotnym, jeżeli chodzi o tę inwestycję, nie ma od niej odwrotu, z wielu z resztą powodów. Projekt zyskał zupełnie nową dynamikę po pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej z grudnia ubiegłego roku, która zaakceptowała format pomocy publicznej dla tej elektrowni" - powiedział Woszczyk.
Jak zaznaczył instytucje finansowe patrzą obecnie z dużym apetytem na tę inwestycję, a wymaga ona 70-proc. finansowania dłużnego.
"Nowa dynamika oznacza też, że mamy trochę nowy wymiar (...) negocjacji z partnerami amerykańskimi, z konsorcjum Westinghouse-Bechtel (...). Weszliśmy zdecydowanie na ścieżkę konwergentną (...), obie strony aspirują zgodnie do tego, aby do połowy tego roku zamknąć tematy negocjacyjne, spotykamy się teraz niemalże co tydzień (...)" - dodał prezes PEJ.
Poinformował, że obecnie projekt pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce przebiega zgodnie z harmonogramem.
"Zapewniam, że na ten moment jesteśmy zgodni z harmonogramem, jakkolwiek nie byłby on napięty, a jest, zgodnie z założeniami budżetowymi po to, by ostatecznie prąd był konkurencyjny w polskiej gospodarce, i wreszcie przy maksymalnym udziale tzw. local content" - powiedział szef PEJ.
Dodał, że w fazie przygotowawczej PEJ zawarł i realizuje 400 kontraktów z polskimi firmami, z czego blisko setka to firmy z Pomorza, a przedsiębiorstwom lokalnym PEJ przekazał zlecenia na kwotę ponad 300 mln zł.
"W skali całego projektu - 200 mld zł to na razie kropla, natomiast dopiero wchodzimy w fazę realnej budowy" - podkreślił.
Z kolei wiceminister energii i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna poinformował, że najprawdopodobniej w tym miesiącu będą składane dokumenty do Państwowej Agencji Atomistyki (PAA), żeby rozpocząć kluczowy proces z perspektywy budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, czyli licencjonowanie technologii.
"Jesteśmy dzisiaj w 2026 roku, w momencie, w którym ten projekt zaczyna nabierać realnego kształtu. Przejście od momentu projektowania, przygotowywania się do tego projektu, do realizacji, to jest właśnie rok 2026. Będziemy składać jeszcze najprawdopodobniej w tym miesiącu dokumenty do PAA, regulatora jądrowego, żeby rozpocząć proces kluczowy z perspektywy budowy elektrowni jądrowej, czyli licencjonowania po to, żeby uzyskać zezwolenie na budowę" - zapowiedział Wrochna.
Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) planowała w tym roku złożyć wniosek do Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) o licencjonowanie technologii AP1000 dla pierwszej elektrowni jądrowej. Zadaniem PAA będzie sprawdzenie i potwierdzenie wypełnienia przez inwestora wymagań bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej w celu wydania zgód na poszczególne etapy inwestycji (budowa, rozruch, eksploatacja).
"Po tym, co się stało w roku 2025, ja mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że my ten projekt zrealizujemy. W tego typu projektach bardzo istotne jest właśnie to, żeby mieć na ten projekt finansowanie i my dzisiaj po decyzji rządu i po decyzji Komisji Europejskiej mamy zabezpieczone środki w budżecie państwa. Mamy zatwierdzony model finansowania i przyszłe przychody spółki ze sprzedaży energii elektrycznej w modelu kontraktu różnicowego, co powoduje, że ta inwestycja jest bankowalna. Dzisiaj jest zainteresowanie, żeby to finansować" - dodał Wrochna.
Wskazał na szansę z projektu dla polskich przedsiębiorstw.
"Jeżeli wszyscy dzisiaj zaangażujemy się w to, żeby pracować przy polskiej elektrowni jądrowej, przejść przez wszystkie procedury związane z certyfikacją, nauczeniem się tego, jak wygląda praca w tym sektorze i w tym biznesie, to dla każdego z was, którzy w tym biorą udział, będzie to jednocześnie szansa, oprócz tego, żeby być w polskim projekcie, żeby wejść w globalne łańcuchy dostaw naszych partnerów i z nimi móc dalej pracować, czy to przy kolejnych projektach w Polsce, czy dalej na świecie, w Europie, bo w regionie zdecydowanie jest najłatwiej" - zwrócił się do firm wiceszef ME.
Jak zauważył polska inwestycja w Choczewie w technologii AP1000 Westinghouse'a jest pierwszą inwestycją w tej technologii w Europie i istnieje szansa na jej replikację z udziałem polskich przedsiębiorców, którzy z sukcesem wezmą udział w krajowym projekcie.
PEJ poinformował jednocześnie na platformie X, że partner projektu, firma Bechtel podpisuje umowę z DORACO.
"Firma z Pomorza będzie realizować roboty budowlane podczas badań geologicznych, kluczowych dla przygotowania inwestycji. To kolejny przykład włączenia polskiej firmy w realizację pierwszej elektrowni jądrowej" - napisano.
We wtorek PEJ poinformował, że w związku z postępem prac inwestycyjnych spółka Polskie Elektrownie Jądrowe otworzyła biuro w Gdańsku i zdecydowała o przeniesieniu głównej siedziby na Pomorze.
Pod koniec 2025 r. spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) podpisała z konsorcjum Westinghouse-Bechtel aneks umożliwiający realizację kolejnego etapu prac w projekcie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, w ramach tzw. umowy pomostowej EDA.
Podpisanie aneksu EDA+ umożliwia kontynuację prac inżynieryjnych i przygotowawczych do czasu zawarcia z wykonawczą EJ1, konsorcjum Westinghouse-Bechtel, ostatecznego kontraktu EPC, co planowano na połowę 2026 r.
Polskie firmy wchodzą w atom?
Sześć polskich przedsiębiorstw podpisało w środę porozumienie w zakresie projektów jądrowych w Polsce. Zobowiązują się w nim do wzajemnego wsparcia, wymiany wiedzy i doświadczeń oraz wspólnego budowania zespołów badawczych, projektów innowacyjnych oraz doradztwa technologicznego i biznesowego.
Porozumienie podpisano podczas otwarcia konferencji „Atomowe szanse”, zorganizowanej w środę w Gdańsku przez Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ).Dokument sygnowali przedstawiciele spółek, które przechodzą koordynowany przez PEJ proces dostosowywania do standardu branży jądrowej NQA-1: Mostostal Kraków, Mostostal Kielce, Mostostal Siedlce, Energomontaż-Północ Gdynia, FAMAK oraz ZKS Ferrum.
– Nasza współpraca będzie dotyczyć wymiany technicznej myśli, technologii. Będziemy się konsultować w zakresie zasobów ludzkich i inwestycji niezbędnych w naszych zakładach. To porozumienie nadaje współpracy polskiego przemysłu nowej dynamiki – powiedział z Mostostalu Kraków Paweł Śmigla.
Dodał, że firmy zamierzają startować w postępowaniach ofertowych. – Będziemy składać wyceny na moduły, nad którymi pracujemy – zaznaczył. Jak wskazał, proces certyfikacji przebiega „w sposób prawidłowy, efektywny”. – Kończymy drugą fazę, czekamy na fazę trzecią – mówił.
Prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik przypomniał, że firmy te zostały wyłonione 9 kwietnia 2024 r. po audytach jako potencjalni dostawcy kluczowych komponentów dla reaktora AP1000.
– Ta współpraca, wymiana wiedzy, wymiana know-how, w jaki sposób zostać kwalifikowanym dostawcą reaktorów AP1000, sprawdzonych reaktorów na całym świecie, jest istotna – podkreślił. Dodał, że uzyskanie kwalifikacji może trwać „dwa, czasami trzy, cztery lata”, jednak – jak zaznaczył – „Westinghouse ocenił Polskę jako istotny rynek z punktu widzenia kadr i potencjału przemysłowego”.
Prezes PEJ Marek Woszczyk mówił na otwarciu konferencji, że projekt budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu znajduje się „za punktem zwrotnym” i „nie ma od niego odwrotu”.
Jak poinformował, PEJ zawarły już ponad 400 kontraktów z polskimi firmami, z czego blisko 100 to przedsiębiorstwa z Pomorza.
– Przekazaliśmy zlecenia na kwotę przekraczającą 300 milionów złotych. W skali całego projektu 200 miliardów to na razie kropla. Natomiast dopiero wchodzimy w fazę realnej budowy. Jesteśmy po pierwszej fazie prac przygotowawczych – powiedział. Podkreślił przy tym, że inwestycja realizowana jest zgodnie z harmonogramem, a jednym z jej celów strategicznych jest maksymalizacja udziału tzw. local content.
Wiceminister energii i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna wskazał, że przełomem były decyzje rządu i Komisji Europejskiej w sprawie modelu finansowania. – Mamy zabezpieczone środki w budżecie państwa i zatwierdzony model finansowania. To powoduje, że ta inwestycja jest bankowalna – powiedział. Dodał, że dla polskich firm udział w projekcie to także szansa wejścia do globalnego łańcucha dostaw sektora jądrowego.
Wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz zwróciła uwagę na rosnące zainteresowanie lokalnych przedsiębiorców inwestycją. Jak zaznaczyła, początkowo dominowały rozmowy o bezpieczeństwie i wyzwaniach administracyjnych, dziś firmy coraz częściej pytają o konkretne możliwości współpracy.
Należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka PEJ jest inwestorem i przyszłym operatorem powstającej na Pomorzu pierwszej elektrowni jądrowej. Elektrownia w gminie Choczewo ma mieć trzy bloki w technologii AP1000 Westinghouse. Wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r., a rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 r.
Projekt elektrowni jądrowej jest obecnie w fazie prac przygotowawczych oraz zaawansowanego projektowania. Równocześnie trwają negocjacje umowy EPC z konsorcjum Westinghouse–Bechtel, a spółka PEJ przygotowuje dokumentację potrzebną do złożenia do Państwowej Agencji Atomistyki wniosku o zezwolenie na budowę.(PAP)


























































