REKLAMA
ASY BANKIERA 2026

Prokuratura i inspekcja pracy skontrolują bełchatowski Humax

2007-12-20 08:11
publikacja
2007-12-20 08:11
Kobiety "motywowane" do bardziej wydajnej pracy wulgarnymi odzywkami, kilkunastogodzinny dzień pracy, zastraszanie tych, którzy odważą się sprzeciwić zwolnieniem - jest szansa, że te bulwersujące praktyki skończą się w bełchatowskiej fabryce Humax. Po naszej wczorajszej publikacji, opisującej piekło zatrudnionych tam pracownic, sprawą postanowił zająć się prokurator.

Nasz artykuł, opisujący drastyczne zwyczaje, wprowadzone w koreańskiej firmie, odbił się szerokim echem wśród mieszkańców województwa. W samym Bełchatowie też zawrzało. Przed fabryką pojawiły się dziennikarze z mikrofonami i kamerami. Ich obecność ośmieliła do wypowiedzi kolejne osoby. Wczoraj skontaktowała się z nami matka jednego z pracowników sąsiadującego z Humaksem Tosenu - firmy, w której produkuje się telewizory plazmowe i monitory. Tosen, który także należy do Koreańczyków, ma status zakładu pracy chronionej. Zatrudnia ponad 200 osób, które na produkcji zarabiają niespełna 700 zł netto. Pracownicy są zastraszeni. Sami boją się mówić o swojej sytuacji.

- Syn jest chory na serce. Od początku listopada tyra przez siedem dni w tygodniu - denerwuje się bełchatowianka (nazwisko do wiadomości redakcji). - Wychodzi do pracy około godziny 7, wraca często dopiero przed samą północą. Pracownicy nie mogą odejść od taśmy, firma zmusiła ich do podpisania deklaracji, że wyrażają zgodę na pracę w godzinach dodatkowych. Stało się tak pod groźbą zwolnienia z pracy - powiedziała nam matka pracownika.

Sprawą oburzona jest Lidia Fido, dyrektor Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Łodzi. - Niepełnosprawni nie mogą pracować dłużej niż 7 godzin - przypomina dyrektorka. Dodaje, że sprawą natychmiast powinna zająć się Państwowa Inspekcja Pracy.

To nie koniec kłopotów pracowników Tosena.

- Syn mówi, że on i koledzy mają nawet po 40 dni zaległego urlopu. Normalnym widokiem są pracownice, siedzące przy taśmie w poplamionej krwią odzieży roboczej, gdyż nie mogą sobie pozwolić na odejście od taśmy i zmianę podpasek - mówiła poruszona bełchatowianka, matka pracownika Tosena. Zgłosiła się do łódzkiego oddziału Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego. Nie wierzy już w pomoc miejscowego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy, który był już wcześniej powiadamiany o nieprawidłowościach w Tosenie. Kobieta twierdzi, że inspektorzy uprzedzili zakład o planowanej kontroli. Oczywiście, niczego nie znaleziono.

Janina Golińska, zastępca okręgowego inspektora pracy w Łodzi, nie zgadza się z tymi zarzutami. - Nic na ten temat nie wiem. Reagujemy na wszelkie sygnały o nieprawidłowościach - ucięła nasze pytania inspektor Golińska.

Doktor Witold Matuszyński, przewodniczący łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Antymobbingowego, zapewnia, że czeka na sygnał od pracowników fabryk Humax i Tosen.

- Współpracujemy z siecią kancelarii prawnych, które natychmiast mogą się zająć obroną poszkodowanych - mówi dr Matuszyński.

Witold Błaszczyk, rzecznik piotrkowskiej prokuratury, już zapowiada wszczęcie postępowania w sprawie Tosenu. Nasze sygnały poważnie potraktują też inspektorzy pracy.

A co odpowiada na zarzuty matki pracownika Wojciech Michalski, dyrektor do spraw technicznych w firmie Tosen? - To jest śmieszna sprawa - kwituje.

POLSKA Dziennik Łódzki
Alicja Zboińska
Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~wyrobnik
napewno tumanie jesteś z zarządu, więc liż dalej dupe koreańczykom nierobie!!!
~pracownik
jesteś zapewne kolejnym pseudo kierowniczkiem jak ich wielu pracuję i wiem coś na ten temat
~graphik ponownie
Otóż nie jestem ani brygadzistą ani kierownikiem ani nikim innym w firmie Tosen. Wiem jednak na tyle dużo, że nikt mnie nie przekona, że ktokolwiek w firmie Tosen zaczyna pracę o 7 czy 8 rano, a w domu zjawia się przed północą. No chyba, że czas po pracy spędza w barach albo innych miejscach. Tak samo znajdzie się co najmniej kilku Otóż nie jestem ani brygadzistą ani kierownikiem ani nikim innym w firmie Tosen. Wiem jednak na tyle dużo, że nikt mnie nie przekona, że ktokolwiek w firmie Tosen zaczyna pracę o 7 czy 8 rano, a w domu zjawia się przed północą. No chyba, że czas po pracy spędza w barach albo innych miejscach. Tak samo znajdzie się co najmniej kilku świadków, z bliskiego otoczenia, o którym sobie chłopcze nawet sprawy nie zdajesz, którzy są w stanie potwierdzić, że Tosen nie pracował wcale od początku listopada po 7 dni w tygodniu. Bzdura totalna... Tak samo jak rzekome pobrudzona krwią odzież robocza. Po pierwsze, praca tam odbywa się "na stojąco", a nie - jak twierdzi matka jednego z pracowników - na siedząco, po drugie cała ta odzież robocza na produkcji to obuwie oraz koszula do pasa. Nie wiem więc jak można pobrudzić krwią tą odzież w sposób, jaki opisano w artykule.
Twierdzisz, że "wiesz coś na ten temat" i podpisujesz się jako "pracownik", a tak naprawdę nie wiesz nic i pracownikiem raczej na 100% nie jesteś. Jeśli się mylę to udowodnij to...
~wyrobnik odpowiada ~graphik ponownie
Moja Zona pracuje w humaxie ostatnie tygodnie od 10. do 20. do czego jest zmuszana (nadgodziny) pod grozbą zwolnienia, co ty wiesz polancie, to są normalne godziny pracy!? A gdzie czas na rodzinę, dzieci , odpoczynek? Za 800-900 zł całe życie poświęcone Koreańczykom cuchnącym czosnkiem, czesto popijającym po kątach polską wódę, która Moja Zona pracuje w humaxie ostatnie tygodnie od 10. do 20. do czego jest zmuszana (nadgodziny) pod grozbą zwolnienia, co ty wiesz polancie, to są normalne godziny pracy!? A gdzie czas na rodzinę, dzieci , odpoczynek? Za 800-900 zł całe życie poświęcone Koreańczykom cuchnącym czosnkiem, czesto popijającym po kątach polską wódę, która im bardzo posmakowała...
~graphik odpowiada ~wyrobnik
Może naucz się czytać ze zrozumieniem. Moje komentarze odnoszą się do czasu i warunków pracy w firmie Tosen a nie Humax, więc nie wyskakuj, że Twoja żona siedzi nadgodziny w firmie Humax. Poza tym, skoro jej tam tak źle, to dlaczego nie pójdzie pracować gdzie indziej? Nikt jej tam na łańcuchu nie trzyma przecież...
~graphik
Mam propozycję dla autorki tego artykułu. Następnym razem niech sprawdzi teorie swojego "źródła informacji", a dopiero potem zabiera się za pisanie. Takich bzdur to ja dawno nie czytałem. Większość z tego co tutaj napisano jest totalnym kłamstwem, ale tym niech już się zajmie firma Tosen...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki