REKLAMA

Producent zawalił, sprzedawca zapłaci

2007-03-13 07:32
publikacja
2007-03-13 07:32
Inspekcja handlowa obciążyła kosztami analizy sklepikarza, u którego wykryto skarpetki, których skład jest niezgodny ze składem podanym na opakowaniu. Kupiec uważa, że to niesprawiedliwe, bo za wady towaru odpowiada producent, a nie on.

22 stycznia do sklepu przemysłowego Marka Ryczaja w Skierniewicach, weszli kontrolerzy z inspekcji handlowej. Sprawdzali skarpety męskie.

Skład surowcowy podany na etykiecie (bawełna 74 proc., polipropylen - 23 proc. oraz elastan - 3 proc.) różnił się od ustalonego przez fachowców z Specjalistycznego Laboratorium Produktów Włókienniczych i Analizy Instrumentalnej w Łodzi. W skarpetach było 73,5 proc. bawełny, 19,2 proc. poliamidu, 2,1 proc. elastanu, 0,1 proc. polipropylenu i 4,9 proc. elastodienu.

Marka Ryczaja obciążono kosztami badań. Kwota niebagatelna, bo 512 zł. - Towar pochodzi od dobrego producenta - mówi pan Marek, pokazując fakturę zakupu. O wyjaśnienia poprosiliśmy pracownika Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Łodzi.

- Koszty badań ponosi sprzedawca, bo tak mówi ustawa z dnia 15 grudnia 2000 roku o Inspekcji Handlowej - upiera się Krzysztof Kamiński, zastępca naczelnika wydziału kontroli towarów przemysłowych i usług Inspektoratu.

Firma Syntex z Łowicza, producent skarpetek, prawdopodobnie nie poniesie żadnych konsekwencji. Nawet nie musi spodziewać się kontroli u siebie w zakładzie. Producent zostanie jedynie poinformowany o wyniku kontroli i poproszony o wyjaśnienia. Ale nie grożą mu żadne sankcje finansowe.

Rocznie w województwie łódzkim inspektorzy przeprowadzają około 2000 kontroli. Badania, jakim próbki są poddawane, bezpowrotnie niszczą towar. Nikt za nie właścicielom sklepów nie zwraca pieniędzy.

Dziennik Łódzki
Zuzanna Gawałkiewicz
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki