W PG Silesia narastają problemy z wypłatami wynagrodzeń. Jak wynika z informacji portalu Czecho.pl, pracownicy od miesięcy czekają na dodatki, m.in. Barbórkę, a od lutego także na pełne wynagrodzenia. Związkowcy mówią, że kopalnia nie zabezpieczyła środków ani na pensje, ani na odprawy dla zwolnionych górników, tymczasem lokalne władze apelują do resortu klimatu o decyzję, która może przesądzić o przyszłości zakładu.


Sytuacja wokół kopalni Silesia pozostaje napięta. Po tym, jak na początku marca br minął wyznaczony termin na sfinalizowanie umowy dzierżawy zakładu przez Bumech, zarządca PG Silesia oświadczył, że wobec problemów finansowych może być zmuszony do przeprowadzenia zwolnień grupowych.
PG Silesia ma problemy z wypłatami
Z informacji przekazywanych do redakcji portalu Czecho.pl wynika, że problemy z wynagrodzeniami w PG Silesia trwają od grudnia ubiegłego roku i obejmują zarówno podstawowe pensje, jak i dodatki, które dotychczas były wypłacane regularnie. Pracownicy wskazują na zaległości w Barbórce, nagrodzie frekwencyjnej, składkach PPK i ZUS, a także w wypłatach za posiłki regeneracyjne, a część świadczeń powinna trafić na konta górników jeszcze w 2025 roku.
Kopalnia Silesia ma również trudności z wypłatami podstawowych wynagrodzeń, które wynoszą od 4 do 5 tys. zł netto. Z relacji zakładowej Solidarności wynika, że w lutym pracownicy otrzymali jedynie część pensji; na konta trafiło ostatecznie 3500 zł, co tylko dla części górników stanowi pełną wypłatę. Związkowcy podkreślają, że pracodawca nie zabezpieczył także środków na odprawy i odszkodowania dla 40 osób zwolnionych w styczniu górników, co pozostawiło ich bez środków do życia. Przypomnijmy, że brak uregulowania kwestii dodatków był przedmiotem sporu związkowców z zakładem pracy, co według Bumechu było przyczyną zwolnień.
Związkowcy z „Kadry”, ZZG w Polsce i ZZ Ratowników Górniczych zwrócili się do zarządcy PG Silesia oraz przedstawicieli Bumechu o pilne spotkanie w sprawie wyjaśnienia sytuacji płacowej i statusu przeniesienia koncesji. Według ustaleń portalu Czecho.pl, na pełne wynagrodzenia dla około 680 pracowników potrzeba od 4 do 4,5 mln zł.
Samorząd apeluje o decyzję w sprawie koncesji PG Silesia
Problemy płacowe nakładają się na przedłużającą się niepewność dotyczącą przyszłości kopalni. Jak informuje Radio Bielsko, burmistrz Czechowic-Dziedzic, Marian Błachut, zwrócił się do Minister Klimatu i Środowiska Pauliny Hennig-Kloski o pilne rozstrzygnięcie sprawy przeniesienia koncesji na wydobycie węgla kamiennego i metanu na rzecz spółki Bumech. W piśmie podkreślił, że od tej decyzji zależy dalsze funkcjonowanie zakładu oraz utrzymanie miejsc pracy mieszkańców gminy, ponadto przypomniał, że przeniesienie koncesji jest warunkiem wejścia w życie umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa górniczego przez Bumech.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska potwierdziło, że wniosek Bumechu o przeniesienie koncesji wpłynął 30 stycznia, ale dokumentacja była niekompletna. Resort określa sprawę jako „skomplikowaną i niestandardową”, wymagającą pogłębionej analizy prawnej, nie wskazano jednak terminu wydania decyzji, co przedłuża stan niepewności zarówno dla pracowników, jak i dla lokalnych władz.




























































