Francois Hollande zamierza przeprosić Algierczyków za 132 lata kolonizacji ich kraju, głównym jednak celem dwudniowej wizyty ma być pobudzenie wymiany handlowej i gospodarczej pomiędzy oboma krajami. Wraz z prezydentem do Algierii udała się blisko 200-osobowa delegacja. Wśród nich jest czterdziestu biznesmenów - wysokich rangą przedstawicieli sektora energetycznego, transportu, budownictwa i robót publicznych. Paryż, który jest pierwszym klientem i czwartym największym dostawcą handlowym Algierii ma nadzieję podpisać aż piętnaście umów partnerskich, między innymi w branży motoryzacyjnej.
Z kolei zapowiedź przeproszenia za kolonizację wywołała we Francji szeroką dyskusję. Ponad jedna trzecia Francuzów uważa, że Francois Hollande w ogóle nie powinien przepraszać. Ponad jedna czwarta jest za przeprosinami, ale pod warunkiem, że Algierczycy uczynią to samo wobec tak zwanych pieds-noirs, czyli francuskich osadników w Algierii i tak zwanych harkis - Algierczyków, którzy walczyli po stronie Francji w wojnie o niepodległość Algierii (1954-62).
Algieria uzyskała niepodległość 5 lipca 1962 roku na mocy układu z Evian, po trwającej osiem lat wojnie pod kierownictwem Frontu Wyzwolenia Narodowego (FLN). Ostatnio we Francji spory wzbudziła sprawa upamiętnienia wojny o niepodległość Algierii.
Dzisiejsza podróż do Algierii jest pierwszą wizytą Francoisa Hollanda w tym kraju od czasu objęcia przez niego urzędu prezydenta.
France24,Franceinfo,afp/iar/moc/dyd
Źródło:IAR























































