Prawo utrudnia zasilanie firmy z paneli słonecznych i wiatraków

Duże koncerny produkcyjne chcą korzystać w Polsce z zielonej energii, najlepiej bezpośrednio, bez ponoszenia opłat dystrybucyjnych. Takie inwestycje w elektrownie słoneczne i wiatrowe przy fabrykach jednak rzadko powstają. Co jest barierą?

(fot. Michaela Rehle / Reuters)
Kilkaset megawatów rocznie mogłoby powstawać w Polsce w przedsiębiorstwach, które chcą inwestować w instalacje OZE znacznie większe niż prosumenckie. Średnie i duże firmy chcą mieć tańszy prąd z gwarancją cen przez wiele lat. Do tego powszechniejsze staje się dbanie o ekologię.

- Planujemy bezpośrednio zasilać w zieloną energię naszą fabrykę. Najchętniej podpisalibyśmy wieloletnią umowę z wykonawcą elektrowni, która zamontowałaby nam panele na dachach, była ich właścicielem i dzieliła się z nami zyskami. Nie mamy czasu, żeby sami się w to angażować. Ale to my  jesteśmy właścicielem nieruchomości, a niestety dachu nie da się od niej odseparować - mówi w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl jeden z dużych inwestorów w motoryzacji.

Firma szuka rozwiązań, jak z jednej strony zadowolić udziałowców i obniżyć ślad węglowy, a jednocześnie realnie zacząć korzystać z zielonej energii i obniżyć własne koszty. Przedsiębiorstwo nie chce wchodzić w produkcję energii. Może oczywiście podpisać umowę z dowolnym dostawcą prądu, także "zielonego", ale to nie to samo, co bezpośrednie zasilanie z farmy słonecznej czy wiatrowej bez ponoszenia dodatkowych opłat.

W ubiegłym roku wieloletnią umowę na dostawy zielonej energii - w skrócie PPA (Power Purchase Agreement) - zawarł Mercedes, który buduje fabrykę w Jaworze. Niedaleko tej miejscowości znajduje się zbudowana kilka lat temu farma wiatrowa spółki VSB, z którą Mercedes podpisał kontrakt PPA. Nie jest to jednak bezpośredni przesył zielonej energii do fabryki.

Ograniczenia w umowach PPA

Jak wskazują przedsiębiorcy, legislacja nie pozwala, aby przesył i sprzedaż tej energii odbywała się bezpośrednio pomiędzy wytwórcą a odbiorcą. W obecnych realiach umowa PPA pociąga za sobą konieczność ponoszenia pełnych opłat na rzecz operatorów sieci dystrybucyjnej, brakuje możliwości uzyskania zgody Urzędu Regulacji Energetyki na wybudowanie własnej linii przesyłowej łączącej elektrownię z punktem odbioru. W efekcie zawarcie umowy między wytwórcą a odbiorcą energii wymaga udziału pośrednika - spółki obrotu energią.

Na takie bariery wskazują potencjalni odbiorcy energii, jak i inwestorzy w energetyce słonecznej i wiatrowej. W przypadku farm wiatrowych dodatkowa przeszkoda to obowiązująca w Polsce zasada minimalnej odległości siłowni wiatrowych od budynków - tzw. 10H - podaje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Jak zarobić na produkcji z własnej elektrowni? Jakie polskie firmy już korzystają z własnej energii? Co z mniejszymi graczami? Czy centrum logistyczne, mleczarnia albo fabryka papieru będą mogły być zasilane zieloną energią, a nadwyżki sprzedawać i na tym zarabiać? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Magdalena Skłodowska

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 5 panekkielce

Luneos załatwia finansowanie w formie abonamentu lub za gotówke, montaż, gwarancję oraz wszystkie procesy do dużych instalacji fotowoltaicznych. a.erbel@luneos.pl

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne