Przynajmniej od czasów Adama Smitha ekonomia uczy, że to praca jest źródłem bogactwa narodów. Jednakże historia ludzkości pełna jest przypadków, gdy to lenistwo było siłą napędową gospodarki.
Ojciec współczesnej ekonomii w swym słynnym dziele „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” pisał, że praca jest źródłem rozwoju gospodarczego i wszelkiej pomyślności. Sumienność, pracowitość i wytrwałość – te cechy od setek lat są uznawane także za źródło indywidualnego sukcesu materialnego. Któż z nas nie zna bajki o mrówce i koniku polnym, w której pracowita i zapobiegliwa mrówka przeciwstawiana jest leniwemu i beztroskiemu owadowi.
Współczesna praktyka gospodarcza potwierdza wnioski Smitha. Stany Zjednoczone, Holandia, Niemcy czy Skandynawia stały się najbogatszymi krajami na świecie m.in. dzięki protestanckiej etyce skłaniającej do ciężkiej i uczciwej pracy, traktującej bogactwo jako łaskę od Boga. Podobną drogę po II wojnie światowej przeszła Japonia, z legendarnym już etosem poświęcenia i zaangażowania japońskich pracowników. Później tym szlakiem podążyła Korea i Singapur, a współcześnie Chiny.
Z drugiej strony mamy antyprzykład jakoby leniwych z natury Greków, Hiszpanów czy Włochów, których kraje popadły w bardzo poważny kryzys gospodarczy. Również tradycyjna latynoska „manana” przywoływana jest jako jedna z głównych różnic pomiędzy rozwojem gospodarczym Ameryki Północnej i Południowej. Większość ekonomistów zgodzi się z tezą, że społeczeństwa bardziej pracowite mają większe szanse na wzrost gospodarczy.
Jak zarobić, by się nie narobić
Jednakże gospodarcza historia ludzkości nierzadko pisana jest ręką leniuchów. Przecież to jakiś leń wymyślił koło, dzięki czemu łatwiej mu było transportować ciężkie ładunki. Inny obibok zaprzęgł do roboty wołu, a jeszcze inny konia. Ktoś znużony przepisywaniem książek wynalazł druk, a następnie kserokopiarkę. Leniwy rachmistrz wpadł na pomysł liczydła, które z czasem przekształciło się w kalkulator i komputer. Jakiś patentowany leń wpadł na pomysł pilota, aby miliardy leniwych użytkowników telewizorów nie musiało wstawać z fotela. Wybitni leserzy musieli stać za takimi wynalazkami jak silnik parowy, pralka automatyczna, odkurzacz, pralka czy wyszukiwarka internetowa. Wszystkie te urządzenia zostały wymyślone po to, byśmy mogli mniej pracować i więcej czasu spędzać na nicnierobieniu.
Lenistwo jest bowiem częścią ludzkiej natury. Człowiek jest tak skonstruowany, by zadaną pracę wykonać jak najmniejszym nakładem sił. To jedna z naszych największych ewolucyjnych przewag, kształtująca innowacyjność, oszczędność i będąca jedną z sił napędowych rozwoju gospodarczego.
A teraz idę kultywować swoje lenistwo, które indywidualnie bywa szkodliwe, ale globalnie z pewnością przysłuży się całej ludzkości.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl


























































