Chiny nie zostały uprzedzone o planach amerykańskiej operacji wojskowej w Iranie – oświadczyła w poniedziałek rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning. ChRL prowadzi zakrojoną na szeroką skalę ewakuację swoich obywateli w następstwie eskalacji napięcia po ataku Izraela i USA na Iran.


Podczas regularnego briefingu prasowego rzeczniczka resortu dyplomacji poinformowała również, że jeden z obywateli ChRL przebywający w Teheranie „nieszczęśliwie zginął”, nie ujawniając danych osobowych ani dokładnych okoliczności śmierci tej osoby.
Według danych MSZ, do poniedziałku z Iranu ewakuowano już ponad 3 tys. chińskich obywateli. Placówki dyplomatyczne w krajach ościennych wysłały grupy robocze na granice, by wspomóc proces tranzytu uciekających.
Pekin wezwał ponownie do deeskalacji napięcia w rejonie cieśniny Ormuz. Mao zwróciła uwagę, że stabilność tego regionu jest kluczowa dla bezpieczeństwa energetycznego świata, a dalsza eskalacja militarna może mieć nieodwracalne skutki dla globalnej stabilności gospodarczej. Chiny pozostają kluczowym partnerem gospodarczym Iranu, będąc największym odbiorcą ropy naftowej z tego kraju.
Jednocześnie przedstawicielka Pekinu zdementowała pojawiające się w mediach doniesienia o rzekomym bliskim sfinalizowaniu kontraktu na dostawę Iranowi nowoczesnych przeciwokrętowych pocisków manewrujących CM-302.
Chiński państwowy armator Cosco wycofuje statki w Zatoce Perskiej na „bezpieczne wody”
Chiński państwowy armator Cosco nakazał swoim statkom przebywającym w Zatoce Perskiej lub zmierzającym w tamtym kierunku, by udały się na „bezpieczne wody” - podała w poniedziałek AFP. Decyzja zapadła po faktycznym wstrzymaniu ruchu w tym rejonie w następstwie amerykańsko-izraelskich ataków na Iran.
„Statki, które już wpłynęły do Zatoki (Perskiej) (...), otrzymały instrukcję udania się na bezpieczne wody, aby tam pozostać na pozycji lub zakotwiczyć” – poinformowało Cosco Shipping Lines w niedzielnym komunikacie. Jednostkom zmierzającym w ten rejon polecono „priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa żeglugi”, w tym zmniejszenie prędkości lub oczekiwanie na dalsze instrukcje w osłoniętych miejscach.
Państwowy armator z siedzibą w Szanghaju dołączył tym samym do innych światowych potentatów, takich jak Maersk i MSC, którzy zawiesili operacje w Cieśninie Ormuz.
W poniedziałek na giełdzie w Szanghaju kursy spółek żeglugowych, w tym Cosco i China Merchants Energy Shipping, wzrosły o maksymalne dopuszczalne 10 proc., osiągając dzienny limit notowań. W tym samym czasie widmo paraliżu komunikacyjnego uderzyło w wyceny linii lotniczych i biur podróży, których akcje gwałtownie straciły na wartości.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/


























































